Aktualności
Remis w Szczecinie

W dotychczas rozegranych spotkaniach w PGNiG Superlidze piłkarki ręczne MKS Selgros Lublin nie miały sobie równych. Dziś podopieczne Sabiny Włodek zagrały swój ósmy mecz ligowy i pierwszy raz nie potrafiły pokonać rywala. W Szczecinie opór postawiły im szczypiornistki Pogoń Balticy Szczecin.
Lublinianki jechały do Szczecina pewne swego, ale z respektem dla rywala. – Ostatnim razem wiele problemów sprawiła nam Białorusinka, Yaschchuk, jedną z jej zalet jest gra 1 na 1 – mówiła przed meczem trener MKS Selgros Lublin, Sabina Włodek. Receptą na zwycięstwo miała być skuteczna gra w ofensywie.
- Gospodynie mają dobre bramkarki, dlatego musimy zagrać skutecznie - zapowiadała jedna z legend klubu. Spojrzenia kibiców skierowane były na Martę Gęgę oraz Jessicę Quintino, której trafienie z meczu Ligi Mistrzyń przeciwko Larvik, zostało uznane za najładniejszą bramkę ostatniej kolejki w tych rozgrywkach.
Trener gospodyń – Adrian Struzik – postanowił odrobinę zamieszać składem zespołu i desygnować do gry młodziutką skrzydłową – Darię Zawistowską. Uwaga lublinianek musiała jednak skupiać się przede wszystkim na Agacie Cebuli i Katarzynie Duran.
Jako pierwsze na prowadzenie w tym meczu wyszły szczecinianki. W trzeciej minucie spotkania na indywidualną akcję zdecydowała się Monika Głowińska i trafiła do lubelskiej bramki. Wcześniej swoich okazji nie wykorzystały Gęga (faul w ataku) i Quintino (przekroczenie linii pola bramkowego). Inauguracyjna bramka dla mistrzyń Polski padła dopiero w 6 minucie spotkania. Wyrównanie – po bardzo dobrym rzucie – dała Marta Gęga. Po chwili kolejną bramkę dla lublinianek dołożyła natomiast Agnieszka Kocela. To była baza na której podopieczne Sabiny Włodek miały budować swoją dalszą grę.
Niestety minutę później to Pogoń wyszła ponownie na prowadzenie. Szczególnie dobrze w tym fragmencie meczu prezentowały się dwie Moniki – Głowińska i Stachowska. Kiedy nie szło, sygnał do ataku dawała Gęga, a w 10 minucie swojego pierwszego gola zdobyła wtorkowa jubilatka – Joanna Drabik. Trzy minuty później piąte trafienie dla MKS Selgros ponownie zdobyła Drabik, a w 15′ dwubramkowe prowadzenie zapewniła Kocela. Między słupkami znakomicie prezentowała się w tym okresie Ekaterina Dzhukeva, która skapitulowała ponownie w 16′, po rzucie karnym wykonywanym przez Cebulę.
W dalszych fragmentach meczu lublinianki zawodził element, o którym wspominała Sabina Włodek, a więc skuteczność. Niewykorzystana okazja Koceli i znakomity rzut Cebuli spowodowały, że w 20′ o czas poprosiła trenerka przyjezdnych. To przyniosło efekt. Dobra końcówka pierwszej odsłony i gole m.in. Patricii de Jesus oraz Joanny Drabik spowodowały, że na przerwę MKS schodził z jedną bramką przewagi.
Drugą połowę rozpoczęła Pogoń. Co więcej – rozpoczęła ją bardzo dobrze, bowiem wyrównujące trafienie uzyskała Głowińska. Lublinianki nie wykorzystywały kolejnych okazji bramkowych, a Adrianna Płaczek potrafiła wybronić nawet rzut karny wykonywany przez Dorotę Małek. Pierwszego gola dla przyjezdnych w drugiej odsłonie zdobyła Joanna Drabik, ale dopiero w 35′. Koncert gry dawała Stachowska i w 39′ gospodynie prowadziły już trzema bramkami! Należy podkreślić, że między słupkami bardzo dobrze spisywała się Sołomija Szywerska.
Kiedy w 43′ na 19:14 podwyższyła Cebula – było już pewne, że wygrać z Pogonią będzie bardzo ciężko. Tym bardziej, że lublinianki grały wyjątkowo nieskutecznie. Gonitwę za rywalem rozpoczęła jednak Marta Gęga. Później trafiały jeszcze Kocela, Drabik i Katarzyna Kozimur, a w 50′ na tablicy wyników widniał remis po 19. Po chwili swojej sytuacji nie wykorzystały gospodynie, a prowadzenie mistrzyniom Polski dała Kozimur. Gdy wydawało się, że zawodniczki Sabiny Włodek mają rywala na widelcu – ponownie świetnie zaczęły spisywać się szczecinianki, które zdobyły trzy kolejne gole i wygrywały już 22:20. Wtedy karę dwóch minut otrzymała Cebula, a przyjezdne otrzymały nowego „powera". Do remisu po 22 doprowadziła sześć minut przed końcem oczywiście Gęga. Świetne parady Płaczek spowodowały jednak, że lubliniankom ostatecznie nie udało się rozstrzygnąć tego meczu na własną korzyść. W decydującej akcji zablokowana została Gęga i pierwszy w tym sezonie remis stał się faktem.
Najbliższy mecz MKS Selgros zagra już w najbliższą niedzielę. W ramach rozgrywek Ligi Mistrzyń zespół Sabiny Włodek we własnej hali podejmą francuskie Metz.
SPR Pogoń Baltica Szczecin – MKS Selgros Lublin 23:23 (11:12)
Bramki dla MKS: Joanna Drabik – 6, Agnieszka Kocela – 5, Marta Gęga – 5, Katarzyna Kozimur – 2, Patricia de Jesus 2, Dorota Małek – 1, Kamila Skrzyniarz – 1, Małgorzata Rola – 1.
Kary: 4 minuty (Marta Gęga, Alesia Mihdaliowa po dwie minuty)
www.lubsport.pl





