Aktualności
Wielki Czwartek z piłką ręczną na Globusie. Walczymy o półfinał Pucharu Polski
PGE MKS El-Volt Lublin we własnej hali rozpocznie walkę w ramach Pucharu Polski w piłce ręcznej kobiet. Biało-zielone w ćwierćfinale krajowego turnieju podejmą Enea MKS Gniezno.
Przed nami niezapomniane sportowe emocje, konkursy z nagrodami, niespodzianki, wydarzenia towarzyszące i szereg atrakcji dla najmłodszych w ramach największej w mieście strefy małego kibica. W jej ramach: interaktywna podłoga FunFloor, strefa wirtualnej rzeczywistości Virtual Quest, dmuchaniec od Harce Dmuchańce, a także malowanie twarzy w Strefie Dziecięcej Energii PGE. Warto też zajrzeć do sklepu kibica, w którym znajdziecie atrybuty kibica sygnowane logiem najbardziej utytułowanego w Polsce klubu piłki ręcznej kobiet.
Zachęcamy do kibicowania szkoły! Placówka, która zbierze największą ilość kibiców, otrzyma nagrodę. Tradycyjnie wylosujemy upominki także dla naszych "karnetowiczów". Szansę, by je otrzymać, będą mieli jednak wszyscy. Zadba o to nasz "Kozigrodek", który w trakcie meczu wystrzeli niespodzianki w trybuny. Przypominamy, że karnety na mecze ligowe drużyny z Lublina upoważniają też do wstępu na spotkania pucharowe rozgrywane w lubelskiej hali Globus.
Przerwa w rozgrywkach ORLEN Superligi Kobiet potrwa do połowy kwietnia. Szczypiornistki z Lublina jeszcze przed Świętami Wielkanocnymi i nadchodzącym po nich zgrupowaniem kadry mają do wykonanie zadanie – awansować do Final Four Pucharu Polski w piłce ręcznej kobiet. O ostatnie miejsce w najlepszej czwórce krajowego turnieju rywalizować będą ekipy z Lublina i Gniezna. Wcześniej w półfinale zameldowały się zawodniczki KRASOŃ MKS Piotrcovii, Energa Startu Elbląg i KGHM Zagłębia Lubin.
Klub z Lublina ma swojej gablocie już 11 Pucharów Polski. Jest tym samym liderem w historycznej pucharowej klasyfikacji. Po raz ostatni triumfował jednak w 2018 roku. Kibice spadkobierczyń wielkiego Montexu czekają więc na kolejną wygraną w tym turnieju dłużej, niż na 23. mistrzostwo Polski. Dodatkowego smaczku tegorocznej rywalizacji dodaje fakt, że KGHM Zagłębie Lubin ma szansę, by zrównać się z biało-zielonymi pod względem ilości zdobytych Pucharów Polski. „Miedziowe” w ostatnich latach mają „patent” na krajowy turniej. Po raz pierwszy sięgnęły po to trofeum w 2009 roku. Od tego czasu skompletowały ich aż 10. Od 2019 roku roku ich dominację przerwano tylko raz. W 2022 roku triumfował bowiem KPR Gminy Kobierzyce.
W 2026 „Kobierki” z pewnością nie powtórzą wspomnianego wyżej sukcesu, bo wyeliminowały je właśnie obrończynie tytułu z Lubina. KRASOŃ MKS Piotrcovia wygrała z Piłką Ręczną Koszalin, a Energa Start Elbląg zwyciężył z TAURON Ruchem Szczypiorno Kalisz. Patrząc na tabelę ORLEN Superligi Kobiet można więc powiedzieć, że awansowali faworyci. Lublinianki w starciu z Enea MKS-em Gniezno także będą występować w tej roli. Gnieźnieńskie „Pszczoły” jednak potrafią „użądlić” i z pewnością nie przyjadą do Lublina w roli statystek.
Zespół z Lublina liczy na sukces w tegorocznym Pucharze Polski. Awans do półfinału choć trochę poprawiłby przedświąteczne nastroje po ostatniej ligowej porażce z KGHM Zagłębiem Lubin, która skutkowała utratą pozycji lidera ligowej klasyfikacji. - Po tym się poznaje zespół, jak reaguje przede wszystkim na porażki i jak wygląda w kolejnych meczach. Czy ma charakter, serce do walki i siłę, by walczyć. Naszym celem jest mistrzostwo. Nic jeszcze nie jest stracone. Tym pucharowym meczem możemy sobie udowodnić, że mimo słabego meczu, wszystko jest w naszych rękach i stać nas na to, by to mistrzostwo wróciło do Lublina – twierdzi kapitan zespołu z Lublina, Dominika Więckowska.
- System trochę się różni, bo jest to mecz pucharowy. Albo odpadasz, albo idziesz dalej. Można więc powiedzieć, że w teorii te mecze mają większą wagę, bo decydują o dalszych losach. My jednak skupiamy się na każdym pojedynczym meczu i niezależnie od tego, czy jest to Puchar Polski, czy Superliga, to chcemy zajść jak najwyżej i zgarnąć te najwyższe miejsca – kontynuuje defensywna rozgrywająca. - Trzeba ten mecz wygrać, by wrócić na właściwe tory. Po ostatnim meczu jest to dobry moment, by zagrać dobre spotkanie i pokazać, że dalej walczymy o najwyższe cele – dodaje trener wicemistrzyń Polski, Paweł Tetelewski.
Dla czwartkowych gości awans do Final Four byłby historycznym sukcesem. Gnieźnianki jeszcze dotąd nie dotarły dalej, niż do ćwierćfinału Pucharu Polski. W ORLEN Superlidze Enea MKS walczy już jedynie o miejsca 4-6. Klub i drużyna mają jednak swoje ambicje. Na pewno postarają się o sprawienie niespodzianki. W bieżącym sezonie „Pszczoły” z Gniezna mierzyły się z lubliniankami już trzykrotnie. Za każdym razem wygrywały lublinianki. Były to jednak zacięte starcia, w których nie dominowała żadna z drużyn.
Zespół z Gniezna jeszcze nigdy nie pokonał biało-zielonych w regulaminowym czasie gry. Raz dokonał tego po rzutach karnych. Stało się tak pod koniec 2022 roku czyli w debiutanckim sezonie zespołu z pierwszej stolicy Polski w Superlidze. Od tego czasu jeszcze dwukrotnie gnieźnianki doprowadziły do remisu w spotkaniach z lubelskim MKS-em. Konkursy „siódemek” padały już jednak łupem biało-zielonych. W sezonie 2025/2026 podopieczne Pawła Tetelewskiego z konfrontacji z Enea MKS-em wychodziły z kompletem punktów. We wrześniu pokonały rywalki 29:27, w styczniu 29:25, a w marcu 28:26. Warto zaznaczyć, że w każdym z tych spotkań przynajmniej jedną z połów gnieźniankom udawało się wygrać lub zremisować.
- Myślę, że Gniezno ma dobry zespół. Ostatni mecz z nim był dosyć ciężki. Na szczęście zakończony naszym zwycięstwem. Teraz też oczekujemy wygranej. Jest ona dla nas istotne, bo chcemy wejść do Final Four turnieju. Liga i puchar to oczywiście inne rozgrywki, ale chcemy wygrać w obu – zaznacza Caroline Martins. Bramkarka PGE MKS El-Volt Lublin została uznana najlepszą zawodniczką gości w ostatniej konfrontacji obu drużyn w Gnieźnie. Tytuł MVP trafił natomiast do golkiperki gospodyń, Aleksandry Hypki.
- Pierwsza połowa w Gnieźnie wyglądała tak, a nie inaczej ze względu na bardzo dobrą postawę Oli Hypki w bramce. W drugiej połowie poprawiliśmy skuteczność i odnieśliśmy zwycięstwo. Mam nadzieję, że w tym meczu od początku do końca będziemy prowadzić i nie pozwolimy sobie na takie sytuacje, w których musielibyśmy gonić wynik – mówi trener Tetelewski.
- Zawsze gdy przygotowujemy się do meczu z tym rywalem, powtarzam że to zespół, który w Superlidze oddaje najwięcej rzutów z drugiej linii. Na pewno trzeba być na to przygotowanym. Gnieźnianki dobrze współpracują z obrotem. Trzeba szczelnie zagrać w obronie i podejść do tego meczu bardzo skoncentrowanym – dodaje szkoleniowiec.
- Na pewno trzeba spokojniej podejść do stuprocentowych rzutów, bo jednak ostatnio dużo było w nich winy. Bramkarka z Gniezna była bardzo dużym wsparciem dla naszych rywalek. Istotna będzie również gra jeden na jeden. Jeśli będziemy grać też więcej dogadanych akcji dwójkowych, to powinno być spokojnie – zauważa z kolei skrzydłowa biało-zielonych, Adrianna Górna.
- Musimy skupić się na skuteczności w ataku. W obronie musimy dążyć do tego, by była ona jak najszczelniejsza. Są tam dziewczyny, które super grają jeden na jeden. Ostatnio może udało nam się trochę wyłączyć Kasię Cygan z jej rzutem z drugiej linii, ale Monika Łęgowska rzuciła nam trochę bramek. Nadal więc musimy wymyślić coś, żeby je zaskoczyć w obronie i tracić jak najmniej bramek – kończy Dominika Więckowska.
Ćwierćfinał Pucharu Polski w piłce ręcznej kobiet: PGE MKS El-Volt Lublin – Enea MKS Gniezno już w najbliższy czwartek 2 kwietnia w lubelskiej hali Globus. Początek o godzinie 18:00. Bilety dostępne na portalu EVENTIM.pl.





