LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

1 dzień do finału: Raport z lubelskiego obozu

news-big

 

Zostały już tylko niespełna 24 godziny do meczu nr 3 wielkiego finału PGNiG Superligi Kobiet. Sprawdzamy, co słychać w naszej ekipie na chwilę przed najważniejszym momentem sezonu.

Monika Marzec, drugi trener MKS Selgros:

Piątek spędziłyśmy bardzo przyjemnie. Dziewczyny najpierw poszły do Let Me Out (sieć tzw. "escape room", czyli specjalnie zaaranżowanych pokoi, z któych próbuje się wyjść rozwiązując łamigłówki - przyp. aut.). Świetnie się bawiły i myślę, że takie coś było im potrzebne. Była to chwila relaksu i czas na pośmianie się. Potem spotkaliśmy się na wspólnym obiedzie, a następnie zawodniczki poszły do centrum rozdawać bilety na sobotni i niedzielny mecz.

Przed nami wieczorny trening. Zwykle bywa tak, że ostatni trening przed meczem jest dość lekki, aby nie przeciążać organizmu. Wiadomo, że nie jest to wskazane na tak krótki czas przed spotkaniem. Przeprowadzimy normalne zajęcia, na analizę video był już czas wcześniej.

Sobotni poranek i przedpołudnie każda z nas spędzi na swój sposób. Nie mamy już wspólnego obiadu, zresztą nie wiem kiedy byłby na niego czas, skoro zwykle jemy go ok. 4 godziny przed meczem, a godzina 11 nie jest dobrym momentem dnia na ten posiłek (śmiech). Odprawę meczową mamy o g. 14, nie ma wyznaczonej pory, na którą zawodniczki mają stawić się w hali Globus. Niektórę przychodzą jednak bardzo wcześnie. Lubią posiedzieć dłużej w szatni, słuchając muzyki, koncentrując się. Inne lubią dłużej ze sobą porozmawiać. Każda ma jakiś rytuał.

Po wspomnianej odprawie wychodzimy na rozgrzewkę, po niej prezentacja, no i gramy o złoto!

Powrót do aktualności