LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Agnieszka Kocela wraca do gry!

news-big

 

Miłą niespodziankę będą mieli wszyscy kibice szczypiorniaka, którzy 21 i 22 kwietnia pojawią się w hali Globus, żeby dopingować MKS Selgros Lublin w walce z Pogonią Baltica Szczecin o awans do finału mistrzostw Polski PGNiG Superligi kobiet. Do gry bowiem gotowa jest już Agnieszka Kocela, która najprawdopodobniej wyjdzie już na parkiet w pierwszym składzie. W rozmowie z LUBSPORT.PL Skrzydłowa lubelskiego zespołu była z tego powodu w bardzo dobrym humorze.


Bartłomiej Olek – LUBSPORT.PL: Byłaś na konsultacji u lekarza w Poznaniu. Przywiozłaś do Lublina dobrą nowinę dla siebie i dla kibiców, którzy już nie mogą się doczekać twojego powrotu?

Agnieszka Kocela: Myślę, że bardzo dobrą, ponieważ okazało się, że kość już się zrosła. Tak więc zakończyliśmy już leczenie i najprawdopodobniej zagram we wtorek.

Znakomita wiadomość! A dlaczego jechałaś aż do Poznania?

Kontuzji doznałam na mistrzostwach Europy, a Związek Piłki Ręcznej w Polsce ma podpisaną umowę z Rehasport Clinic w Poznaniu.

Wiem, że już od jakiegoś czasu bierzesz udział w treningach zespołu, nawet rzutowych. Jak się czujesz podczas ćwiczeń?

Już przed wizytą lekarza przychodziłam na treningi oglądać, to co robią dziewczyny, trenowałam też, ale nie używałam lewej ręki. Nie miałam pewności czy jest zrośnięta, dlatego wolałam nie ryzykować. Kiedy już się dowiedziałam, że z ręką wszystko w porządku, to pojawił się ten luz psychiczny i już łapię piłkę normalnie w obie ręce.

Co jest najtrudniejsze, kiedy się wraca po trzech miesiącach?

Problemów z kondycją nie mam, bo wierzyłam, że ta ręka się zrośnie i byłam w ciągłym treningu wydolnościowym. Może jeszcze trochę brakuje precyzji, ogrania, ale rzucania się nie zapomina. Myślę, że jestem gotowa.

Pierwszy mecz z Pogonią Baltica Szczecin już we wtorek. Jest to dość silna fizycznie drużyna, dlatego zapewne w piątek na trening zaprosiłyście chłopaków z AZS-u?

Już wcześniej trenowałyśmy z nimi przed ważniejszymi spotkaniami. To się sprawdziło, bo wiadomo, że mężczyźni są silniejsi fizycznie i dlatego też i tym razem korzystamy z tego rozwiązania.

Co jest w tej Pogoni, że jest ona dla was niewygodnym rywalem?

Nie wiem czy jest dla nas niewygodnym przeciwnikiem. Jest to na pewno dobry zespół. W tym roku dziewczyny zrobiły duże postępy, ale to że wygrały z nami raz, czy dwa razy, o niczym nie świadczy. Nie obawiamy się tego zespołu. Wiemy, że musimy zagrać mocno i o tym myślimy. Oczywiście analizujemy rywala, ale skupiamy się na sobie.

Vistal czy Start, który z tych zespołów twoim zdaniem jest obecnie w lepszej formie i ma większe szanse na grę w finale, miejmy nadzieję, że z MKS?

To jest trudne pytanie, bo bardzo ważna jest dyspozycja dnia. Składy obie drużyny też mają tak samo mocne. A kto jest teraz w lepszej formie? Nie wiem, nie chcę strzelać.

Na koniec wracając do twojej wizyty u lekarza. Wiem, ze trochę czekałaś w kolejce. Jak zabijasz nudę w takich sytuacjach?

Zazwyczaj wtedy jestem z kimś, więc rozmową. Natomiast kiedy jestem sama to albo czytam gazetę, książkę, albo gram na telefonie lub rozmawiam przez telefon.

A w co ostatnio grała Agnieszka Kocela?

Jak ta gra się nazywała… Chyba Best Friends.

A przez telefon z kim najczęściej rozmawiasz? (śmiech)

(śmiech) Hm.. z chłopakiem, przyjaciółmi i rodziną.

 

Powrót do aktualności