Aktualności
Agnieszka Kowalska: Jesteśmy dobrej myśli

Rozmawiamy z Agnieszką Kowalską, która opowiada o przygotowaniach do nadchodzącego sezonu, ocenia formę zespołu oraz grę w sparingach.
Jak można podsumować ostatnie mecze towarzyskie przed startem PGNiG Superligi?
Szkoda, że w pierwszym sparingu z Białorusinkami troszkę zawaliłyśmy końcówkę, ale można powiedzieć, że w grach kontrolnych to nie wyniki są najważniejsze. Musimy jeszcze dograć pewne elementy w ataku, obronie i na tym przede wszystkim się skupiamy.
Czujecie już, że zgranie zespołu jest coraz lepsze?
Na pewno to jeszcze nie jest to, czego byśmy od siebie oczekiwały. W drużynie jest dużo nowych zawodniczek i potrzebujemy jeszcze trochę czasu. Co prawda, tego czasu nie zostało już zbyt dużo przed startem rozgrywek, jednak myślę, że z każdym dniem nasze zgranie wygląda coraz lepiej. Takie sparingi jak te z HC Gomel dużo nam dają, a czas gra na pewno na naszą korzyść.
Od poniedziałku znów będziecie trenować w hali Globus. To chyba ważne, żeby trochę tam poćwiczyć przed inauguracją sezonu?
Bardzo się cieszymy, że wracamy na Globus. To nasza ulubiona hala i nasz atut. Praktycznie przez całe wakacje ćwiczyłyśmy przy Zygmuntowskich i teraz musimy się do na nowo przyzwyczaić do hali Globus, bo jest tam nowy parkiet i nowe bramki. Poza tym, hala Globus jest dużo większa. Trochę żałuję, że trenowałyśmy dotychczas przy Zygmuntowskich, bo ta hala jest zupełnie inna. Jednak myślę, że w ciągu najbliższych dni zdążymy się oswoić na nowo z Globusem.
Zaczynacie sezon własnie w hali Globus i to gra u siebie ma pomóc w udanym rozpoczęciu rozgrywek?
Rzeczywiście. W Lublinie zawsze gra nam się bardzo dobrze. Mamy dużo kibiców, którzy nas mocno dopingują. Na ostatnich sparingach też się ich sporo pojawiło i było to bardzo miłe. Mam nadzieję, że wygramy najbliższe mecze i nasi fani będą z nas zadowoleni.
Przygotowania do sezonu utrudniały wam kontuzje...
Niestety tak. Dosyć sporo urazów uniemożliwiało nam przećwiczenie sobie różnych wariantów w obronie i ataku. Jednak nie możemy z tego powodu płakać. W każdym meczu gramy takim składem, jaki mamy i dajemy z siebie wszystko. Mam nadzieję, że dziewczyny, które są teraz kontuzjowane wrócą do gry, bo odniosły one tylko mikrourazy, więc jak liga się zacznie to powinnyśmy być w pełnym zestawieniu.
Myślicie już o turnieju eliminacyjnym do Ligi Mistrzyń, czy na razie skupiacie się tylko na inauguracji sezonu w PGNiG Superlidze?
Oczywiście, że myślimy już o turnieju. Czekają nas wtedy bardzo ważne mecze, a naszym celem jest wejście do Ligi Mistrzyń. Zdajemy sobie też sprawę, że już w najbliższą sobotę rozpoczynają się rozgrywki krajowe. Jesteśmy dobrej myśli.





