LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Aneta Łabuda: Piłka ręczna to gra błędów

news-big

 

Rozmawiamy z naszą skrzydłową, Anetą Łabudą, która opowiada m.in. o ostatnim meczu ligowym, zgrupowaniu reprezentacji Polski czy Pucharze EHF. Zapraszamy do lektury!

W środę, po trudnym spotkaniu pokonałyście KPR Gminy Kobierzyce. Jak ten mecz wyglądał z twojej perspektywy?
Było ciężko, ale to był mecz z gatunku tych, w których jest ciężko utrzymać koncentrację, czy nie popełniać błędów. Przeciwniczki zagrały dobre spotkanie. My miałyśmy udane fragmenty, ale były też przestoje. Szczególnie ta końcówka była bardzo nerwowa, gdy rywalki zbliżyły się do nas tylko na jedną bramkę. Najważniejsze jest jednak to, że trzy punkty zostały w Lublinie i przetrwałyśmy ciężki moment i wygrałyśmy.

Teraz trwa zgrupowanie reprezentacji Polski. Dla piłkarek MKS Perła ten pobyt na kadrze chyba nie różni się mocno od treningów w klubie, bo do Pruszkowa pojechało was aż dziewięć i w szatni widzicie w większości te same twarze?
Może kadrowo będzie nas tam sporo, ale w reprezentacji jest zupełnie inna gra pod kątem taktyki i nie tylko. Na zgrupowaniach nikt nie patrzy na to, czy jesteśmy z tego samego klubu czy nie, tylko ma miejsce rywalizacja chociażby o miejsce w składzie.

Zgrywanie się na kadrze pomaga wam później podczas gry w klubie?
Najwazniejsze, żeby cały zespół narodowy był zgrany, a nie to, czy my w dziewiątke będziemy się dobrze rozumieć na boisku. W reprezentacji jest zupełnie inny system i tam trzeba zgrywać się na nowo. Na pewno zgrupowania pomagają w komunikacji na boisku.

Z tą komunikacją są chyba jeszcze problemy podczas meczów w klubie?
Piłka ręczna to gra błędów. W naszej dyscyplinie problemy z komunikacją zdarzają się na tyle często, że nawet najlepsze zespoły się z tym borykają. Nie ma co patrzeć w ten sposób, że już minęły cztery miesiące i nie możemy się skupić czy dobrze skomunikować. To przyjdzie z czasem i oby jak najdłużej trwało.

Teraz przebywacie na zgrupowaniu, ale już 4 listopada jedziecie do Lubina na mecz z liderem tabeli...
Czekamy na ten mecz. To na pewno będzie mocne starcie. Wiemy, po co tam jedziemy, bo już nie możemy przegrywać meczów.

A jak oceniasz wylosowanie w Pucharze EHF francuskiego E.S. Besancon Feminin? Masz doświadczenie w grze z zespołami z Francji?
Ostatnio w reprezentacji Polski pokonałyśmy Francuzki podczas turnieju w Danii, więc niech to będzie dobry prognostyk (śmiech). Natomiast w rozgrywkach klubowych chyba nie miałam okazji mierzyć się z żadnym zespołem z tego kraju. Na pewno czeka nas ciężki mecz. Na arenie międzynarodowej już nie ma łatwych rywali, a przecież chcemy grać w tych rozgrywkach jak najdłużej. Mamy nadzieję, że zagramy super spotkania i wyjdziemy z tej rywalizacji zwycięskie. To jest dla nas bardzo ważne.

Powrót do aktualności