LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Awans biało-czerwonych w cieniu wysokiej przegranej z Niemcami

Polskie szczypiornistki po dwóch wygranych z Iranem i Japonią zapewniły sobie awans do kolejnej fazy Mistrzostw Świata. Na koniec pierwszego etapu turnieju mierzyły się z reprezentacją Niemiec. Polki przegrały 17:33.

Wynik otworzyły Niemki, ale po dwóch minutach reprezentantki Polski wyrównały. Na początku spotkania każda akcja kończyła się bramką. Gdy zawodniczki z Niemiec obejmowały prowadzenie, Polki błyskawicznie uzyskiwały remis. Wszystko zmieniło się po upływie siódmej minuty. Najpierw obie ekipy popełniły po dwa błędy, a następnie szczypiornstki zza naszej zachodniej granicy odskoczyły na dystans czterech goli (8:4). W 13. minucie, po bramce Magdy Balsam, strata była już dwa razy mniejsza (8:6). Gdy minął pierwszy kwadrans, Polki były blisko remisu, ale tym razem skrzydłowa ekipy z Lublina chybiła.

W 19. minucie nasze szczypiornistki znów traciły do faworyzowanych przeciwniczek cztery gole (11:7). Dwie minuty później "posypały" się kary dla niemieckiej drużyny. Polki jednak nie zdołały wykorzystać na parkiecie przewagi dwóch zawodniczek. Korzystny rezultat dla zespołu z Niemiec urósł w 22. minucie do pięciu trafień (13:8). Dwie minuty później fenomenalnym rzutem z dystansu popisała się Aleksandra Tomczyk. Gol rozgrywającej drużyny z Lublina był przedostatnim trafieniem Polek w pierwszej części meczu. Zawodniczki reprezentacji Niemiec natomiast zdołały jeszcze kilka razy umieścić piłkę w siatce. Wynik do przerwy to 19:10 dla rywalek naszej narodowej kadry.

Pierwszy gol po zmianie stron to bezbłędnie wykonany rzut karny w wykonaniu Magdy Balsam. Ta bramka jednak nie zwiastowała zmiany oblicza meczu. Na udany atak polskiej drużyny w drugiej połowie kibice czekali aż do 41. minuty. Ówczesny rezultat to 27:12 dla Niemiec. Biało-czerwone nie miały szczęścia. Niemieckim "Orlicom" (Die Adlerinen) wpadało natomiast niemal wszystko. Dominacja zespołu z Niemiec nie była tak duża, jak wskazywałby na to wynik z 56. minuty (33:15). Polki jednak były tego dnia zdecydowanie słabsze i ostatecznie przegrały 17:33.


Niemcy - Polska 33:17 (19:10)

Polska: Płaczek, Zima - Balsam 2, Tomczyk 1, Galińska 1, Kobylińska 3, Kochaniak-Sala 2, Rosiak 1, Uścinowicz, Zimny, Matuszczyk 2, Urbańska 2, Górna, Michalak 2, Nocuń, Wiertelak 1.

kadra tomczyk

- Niemki były zespołem zdecydowanie lepszym w każdym elemencie. Nie potrafiłyśmy wypracować pozycji rzutowej, a gdy taka się znalazła, bramkarka przeciwniczek skutecznie broniła lub trafiałyśmy w obramowanie bramki. To jest turniej. Na pewno musimy przeanalizować ten mecz i zastanowić, co złożyło się na taką postawę drużyny. Był to najgorszy mecz w naszym wykonaniu i jestem pewna, że takiego spotkania już nie rozegramy. Trzeba wyciągnąć wnioski i skoncentrować się na kolejnym przeciwniku - mówi rozgrywająca reprezentacji Polski i lubelskiego MKS-u FunFloor, Aleksandra Tomczyk.

Dzięki wcześniejszej wygranej z reprezentacją Japonii, Polki zabiorą do kolejnej fazy turnieju dwa punkty. O kolejne powalczą z Danią, Rumunią oraz lepszym z pary: Serbia - Chile. Kolejny mecz biało-czerwonych już w czwartek 7 grudnia.

Fot. Paweł Bejnarowicz/Handball Polska

Powrót do aktualności