Aktualności
Awans Metalurga


Niesety w drugim meczu 3. rundy Pucharu Zdobywców Pucharów SPR Lublin ponownie przegrało z Metalurgiem Skopje jedną bramką 25:26 i odpadło z rywalizacji w europejskich pucharach.
Ciężko cokolwiek napisać po meczu, w którym ma się nieodparte wrażenie, że ktoś pilnuje, by miejscowym nie stała się krzywda. Rację ma kołowa Ewa Wilczek, twierdząc, że sędziowie umiejętnie pilnowali wyniku, a przecież ona jeszcze pamięta ciężkie boje w Wołgogradzie, Koprivnicy czy Zaporożu. Byli w tym rzeczywiście świetni, znacznie lepsi niż nasze zawodniczki w utrzymaniu wysokiej przewagi. Statystycznie przecież wygląda to jasno, że obie drużyny dostały tyle samo kar, SPR mało wprawdzie trochę mniej karnych, ale 4:2 na korzyść Metalurga to nie jest przecież gigantyczna różnica.
Już w pierwszej połowie widać było mocne działanie arbitrów z Azerbejdżanu, całkowicie ignorujących styl gry Macedonek. Po zmianie stron nasze dziewczyny włączyły wyższy bieg i nawet mocno kontrowersyjne gwizdki sędziów nie mogły przeszkodzić nominalnym gospodyniom uzyskać przewagę. Dobrze spisywały się skrzydłowe - Agnieszka Kocela i Małgorzata Majerek - warto podkreślić, że ich jedna kombinacja nadawała się do podręczników rozegrania szybkiego ataku, bo fantastyczne nagranie lobem popularnej "Koci" kompletnie zmyliło bramkarkę Andrejevą. Jej vis a vis Weronika Gawlik spisywała się bez zarzutu, a że Macedonki w pewnym momencie zaczęły dodatkowo obijać słupki i poprzeczki, SPR wyszło na 18:15! Duża w tym zasługa poniewieranej niemiłosiernie Wojtas, znów najskuteczniejszej w polskiej ekipie.
To niestety koniec dobrych wieści - Metalurg na świetną serię rywalek odpowiedział aż siedmioma golami z rzędu, bo kryzys tym razem trawił lublinianki. Dwoiła się i troiła znana z występów reprezentacyjnych Andrejeva. Aż dwukrotnie widzieliśmy też akcje, w którym dwa kolejne rzuty Polek w ciągu raptem 10 sekund obijały drewniane elementy bramki. Mistrzynie Macedonii tylko czekały na takie pomyłki i z trudem, bo z trudem, ale dowiozły do końca przewagę gwarantującą im awans. Jako prawdziwy żart można przytoczyć sytuację z ostatniej sekundy meczu, gdy jedna z piłkarek Metalurga obroniła rzut Majerek w polu bramkowym, a sędziowie podyktowali rzut karny prawie pół minuty po zakończeniu meczu. Po długiej analizie i obserwacji tablicy świetlnej. Ta wskazywała już bezpieczny wynik 24:26 na korzyść Metalurga.
SPR: Gawlik - Wojtas 8, Majerek 6, Repelewska 3, Kocela 3, Małek 2, Stasiak 2, Wilczek 1.
Metalurg: Andrejeva, Ialomiteanu - Basic 5, Bajramoska 5, Vaszczuk 4, Maldenovska 4, Mecevska 3, Pecevska 2, Nikolovska 2, Grozdanovska 1.
Ze Skopje Michał Pomorski





