LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Będzie walka!

news-big

 

Dla lubelskich kibiców najważniejszą informacją o Larvik HK, czyli najbliższym rywalu MKS Selgros Lublin w Lidze Mistrzyń jest to, że w drużynie od tego roku gra Alina Wojtas, reprezentantka Polski i przez pięć sezonów zawodniczka zespołu z koziego Grodu. Piłkarka ręczna wraca jednak do Lublina, żeby pokonać swoje byłe koleżanki z klubu.

Już sama obecność w składzie Aliny Wojtas mówi wiele o poziomie sportowym 16-krotnych mistrzyń Norwegii. A jeśli dodamy do tego informację, że poza tym zespół jest zbudowany na reprezentantkach Norwegii, która tylko w ostatnich czterech latach sięgała po olimpijskie złoto w 2012 roku, po tytuł mistrzyń Europy w 2010 i wicemistrzyń w 2012, czy po puchar mistrzyń Świata w 2011, zdamy sobie sprawę przed jak trudnym zadaniem stoją podopieczne Sabiny Włodek i Moniki Marzec. - Na pewno to, że Alina Wojtas gra w Larvik HK jest dużym autem rywalek, ponieważ ona świetnie zna nasze zawodniczki – mówi pierwsza trenerka gospodyń na temat swojej byłej podopiecznej..

W obecnej kadrze norweskiego giganta jest ponadto sześć piłkarek ręcznych z tego kraju, które w ostatnich eliminacjach do Mistrzostw Europy 2014 wywalczyły ze swoją reprezentacją awans z pierwszego miejsca w grupie. Są to rozgrywające Linn Sulland, Karoline Breivang i skrzydłowe, Sanna Solberg, Linn-Kristin Riegelhuth, Mari Molid oraz Nora Mork, która w pierwszym spotkaniu Ligi Mistrzyń przeciwko francuskiemu Metz rzuciła 11 bramek. – Norweżka tyle samo bramek rzuciła potem w spotkaniu pucharowym, tak więc na pewno będziemy musieli na nią zwrócić szczególną uwagę, ale w tym zespole jest więcej klasowych piłkarek ręcznych – mówi szkoleniowiec lublinianek.

Z tak mocnym składem Larvik HK od wielu lat dominuje w krajowych rozgrywkach, zdobywając nieprzerwanie od 2005 roku dziesięć mistrzostw Norwegii z rzędu. Łącznie ma ich na koncie 16. Jednak Norweżki są równie silne w europejskich pucharach. W 2011 roku sięgnęły po puchar Ligi Mistrzyń, a w 2013 doszły do finału, gdzie przegrały z węgierskim Gyori. – Rywalki są na pewno mocniejsze niż rok temu, ale ostatni mecz w Lidze Mistrzyń pokazał, że można z nimi powalczyć - dodaje Włodek, która w piątek do swojej dyspozycji będzie miała wszystkie zawodniczki z wyjątkiem kontuzjowanych Karoliny Konsur i Weroniki Gawlik.

Rzeczywiście zespół przed tym rokiem jeszcze się wzmocnił kolejnymi reprezentantkami kraju – między innymi do składu dołączyła właśnie Alina Wojtas – i włodarze klubu za punkt honoru postawili sobie poprawienie wyniku z ostatniego „nieudanego" sezonu w pucharach europejskich (drużyna zakwalifikowała się „jedynie" do najlepszej ósemki). W tym roku Larvik HK musi awansować przynajmniej do czołowej czwórki. Tym bardziej, że okazja jest wyjątkowa – klub bowiem obchodzi 25-lecie istnienia.

Czy 17-krotne mistrzynie Polski, prowadzone przez Sabinę Włodek, która jako zawodniczka z lubelskim zespołem odnosiła największe sukcesy w historii zarówno klubu, jak i całej polskiej klubowej piłki ręcznej kobiet, popsują święto norweskiemu gigantowi?

MKS Selgros Lublin – Larvik HK (24 październik, piątek) godzina 20.15.

Powrót do aktualności