Aktualności
Będziemy walczyć o złoto


Na jej powrót na ligowe parkiety czekają nie tylko kibice w Lublinie. W ostatnim dziesięcioleciu była bowiem jedną z najwartościowszych piłkarek ekstraklasy, decydując w dużej mierze o obliczu SPR i Reprezentacji Polski. W czerwcu tego roku spełniła swoje wielkie marzenie - została mamą.
Sama zawodniczka bardzo spokojnie podchodzi jednak do pytań o datę powrotu do gry - 22 czerwca 2011 roku za sprawą Filipa zmieniło się moje życie i to teraz synek jest moim oczkiem w głowie. Od porodu minęły już jednak dwa miesiące, a ja powoli będę wznawiać treningi - opowiada Małek.
Bez środkowej rozgrywającej SPR nie wywalczyło korony mistrzowskiej. Dorota finałową rywalizację z Zagłębiem śledziła w...szpitalu - Bardzo trudno ogląda się takie mecze, gdy nie można wejść na parkiet i pomóc koleżankom. Byłam w szpitalu, ale wykupiłam abonament i mogłam oglądać decydujące spotkania w Internecie - wspomina z uśmiechem, ale po chwili dodaje - Gdy dziewczynom nie udało się w wyrównanej walce przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, aż mi ścisnęło serce i postanowiłam, że gdy wrócę do gry postaram się odzyskać mistrzostwo dla Lublina!
Pytana o wartość sportową SPR po zakończeniu kariery przez trzy ikony klubu, popularna "Dora" uspokaja - Na początku niektórzy siali dużo paniki, ale wiem, że z każdym meczem drużyna w nowym zestawieniu osobowym będzie nabierać doświadczenia. To szczególnie istotne jeśli chodzi o grę w defensywie, gdzie trudno jest od razu zastąpić Monikę Marzec i Izę Puchacz. Już spotkania kontrolne pokazały jednak, że między najlepszą czwórką poprzedniego sezonu nie ma wielkich różnic, dlatego będziemy walczyć o złoto. Takie były zawsze priorytety naszego zespołu i nic się w tej kwestii nie zmieniło - zapewnia.
Kibice pytają głównie o przewidywaną datę powrotu na parkiet Doroty, więc i tego pytania nie może zabraknąć w rozmowie. Sama piłkarka nie daje jednoznacznej odpowiedzi - O wszystkim zadecydują trenerzy i lekarze. Jestem zawodniczką, której bardzo potrzebny jest mocny obóz przygotowawczy, a w tym roku ze względu na poród nie miałam możliwości wziąć w nim udziału. Niemniej jednak, gdy w klubie pewnego dnia uznają, że będę już przydatna na parkiecie i coś wniosę do gry, dam z siebie wszystko - mówi niezwykle ambitna zawodniczka, która w tym roku obchodzi swoje dziesięciolecie pobytu w Lublinie.





