Aktualności
Brakowało mi adrenaliny – wywiad z Małgorzatą Rolą

Z Małgorzatą Rolą o zbliżającym się meczu z Zagłębiem Lubin.
Z czym kojarzy Ci się data szóstego grudnia?
W tym roku przede wszystkim z meczem z Zagłębiem Lubin, ale generalnie oczywiście z Mikołajkami. Nie ukrywam, że z tej okazji chcemy sprawić sobie i naszym kibicom prezent w postaci wygranej.
Przygotowania do tego prestiżowego starcia są chyba utrudnione ze względu na nieobecność czterech kadrowiczek?
Tak, ale nie mamy na to wpływu. Akcja Zagłębie trwa już od wielu dni, bo na treningach ćwiczymy elementy właśnie pod tego rywala. Gdy wrócą do nas dziewczyny z reprezentacji Polski doszlifujemy już wszystkie szczegóły.
W jakim składzie przystąpicie do tej konfrontacji?
W ostatnich dniach Alesia Mihdaliova przeszła zabieg kolana, które dokuczało jej od dłuższego czasu, dlatego jej występ jest praktycznie wykluczony. Mamy natomiast nową zawodniczkę w zespole.
Nową?
Tak, to Dorota Małek, która już normalnie trenuje z nami i będzie na pewno dużym wzmocnieniem. Czekaliśmy z utęsknieniem na jej powrót i myślę, że Dorota wprowadzi do naszej gry dużo dobrego.
Dorota będzie „głodna gry”, co też można powiedzieć o Tobie w tym sezonie, bo nie występowałaś praktycznie dwa lata z uwagi na kontuzję i urlop macierzyński.
Znam doskonale to uczucie, bo przez te dwa lata brakowało mi adrenaliny. Teraz staram się rozładować emocje na parkiecie i jest to naprawdę fajne uczucie. Wciąż jestem głodna gry, a ten okres powrotu do zespołu był dla mnie pasjonujący. Coś trzeba było udowodnić samej sobie, a w sercu odżyły ze zdwojoną mocą chęć rywalizacji i zwycięstwa.
Macierzyństwo zmieniło Ciebie jako osobę?
Zdecydowanie. Mój świat jest teraz zupełnie inny. Inaczej się żyje, gdy ma się do kogo wrócić do domu, gdy chce się z kimś spędzać tylu czasu i dla kogo chce się wygrywać mecze. Jestem bardzo szczęśliwa, co chyba widać na parkiecie.
Agnieszka Kocela to konkurentka do miejsca w pierwszej siódemce, czy dobra koleżanka z zespołu?
Jedno nie wyklucza drugiego, ale nasza współpraca jest wzorowa. Podpowiadamy sobie na meczach i treningach, dlatego ta rywalizacja o miejsce w składzie jest bardzo sportowa i zdrowa.
A jak Ci się gra na prawym skrzydle?
Nie jest to dla mnie nowa pozycja na boisku, bo już we wcześniejszych latach zastępowałam na prawym skrzydle Gosię Majerek. Oczywiście, nie jestem w stanie zastąpić jej w 100%, ale staram się, żeby mogła chwilę odpocząć. Oba skrzydła to dwa różne światy, natomiast paradoksalnie zdarza mi się mieć lepszą skuteczność rzutów z tego trudniejszego dla mnie, prawego skrzydła.
Pozostaje nam na koniec zaprosić kibiców do hali Globus na mecz w najbliższy wtorek, 6 grudnia o godzinie 18.00.
Emocje gwarantowane, dlatego serdecznie zapraszam wszystkich naszych sympatyków i proszę o gorący, sportowy doping. Aha, kibice mogą przyjechać na rowerze (śmiech).





