Aktualności
Cel jest jasny: zwycięstwo!

Po nieudanej inauguracji sezonu przed własną publicznością i remisie ze Startem Elbląg, czas na kolejny mecz w hali Globus. W sobotę MKS Selgros Lublin podejmie na własnym boisku Olimpię-Beskid Nowy Sącz. Początek spotkania o godzinie 18:00.
Pierwsze tygodnie nowego sezonu nie należą do najlepszych. Naszym piłkarką ręcznym po ciężkim okresie przygotowawczym wraca świeżość, która w pełni ma być widoczna już niebawem, na starcie sezonu Ligi Mistrzyń. „Jesteśmy na innym etapie przygotowań. Najwyższą formę szykujemy na październik. Jednak w żaden sposób nie próbujemy się tłumaczyć” – powtarza Sabina Włodek, trenerka MKS-u.
Brak świeżości to jedno, drugie to kontuzje w zespole. „Grałyśmy w Gdyni bez kołowej. Asie – Drabik i Szarawaga są kontuzjowane, ale trzeba sobie jakoś radzić” – dodaje Włodek. Czy będą gotowe na mecz z Góralkami? „W tej chwili za wcześnie, żeby cokolwiek powiedzieć” – kończy trenerka mistrzyń Polski.
Nawet jeśli zabraknie kilku podstawowych zawodniczek w sobotnim meczu, to wszystkie pozostałe piłkarki MKS-u Selgros liczą, że dziurę w składzie załata publiczność, która przyjdzie dopingować do hali Globus. „Razem z ich pomocą pokonamy Olimpię-Beskid!” – mówi Marta Gęga, rozgrywająca naszego zespołu.
Sądeckie szczypiornistki w tym sezonie planują progres jakim będzie awans do play off. W zespole doszło w przerwie letniej do kilku zmian. Odeszła m.in. Katarina Dubajowa, słowacka liderka. Ściągnięto natomiast dwójkę ukraińskich zawodniczek – Irynę Stelmakh i Tamarę Smbatian, reprezentantki swojego kraju.
Inauguracja sezonu jednak nie poszła pomyśli Góralek, które przegrały w Piotrkowie 23:25 (14:13). Zgubiła je najprawdopodobniej pewność siebie, ponieważ w okresie przygotowawczym grały z nimi czterokrotnie, wygrywając za każdym razem. „Mówiłam swoim zawodniczkom, żeby nie przywiązywały uwagi do tych spotkań, bo to całkiem inna historia. Sparingi to inne granie niż liga” – mówiła wówczas Lucyna Zygmunt.
Dużo lepiej było już w 2. kolejce, kiedy we własnej hali pokonały beniaminka z Gdańska 33:27 (15:14). Łączpol zagrał bez swojej podstawowej zawodniczki Karoliny Siódmiak.
W minionym sezonie nasze zawodniczki nie miały większych problemów z pokonaniem Góralek. Pokonały je w rundzie zasadniczej dwukrotnie. W Nowym Sączy wygrały 40:25 (16:13), natomiast w Globusie mecz zakończył się wynikiem 41:29 (21:14).
Miejmy nadzieję, że mimo kłopotów kadrowych tym razem także zakończy się wygraną. Bilety na to spotkanie można już nabywać za pośrednictwem strony https://www.ebilet.pl/szukaj.php?t=t&tid=18666. Przypominamy także, że od najbliższego spotkania tylko sektor 16. będzie numerowany. Bilety na resztę sektorów bez przydzielonych miejsc siedzących.





