Aktualności
Ciekawostki SPR - CSM


Kolejna seria ciekawostek, tym razem z pucharowego starcia SPR-CSM
Avadanii w roli straszaka – Elena Avadanii, która przyjechała z zespołem CSM do Lublina była tylko „straszakiem” na nasz zespół. Doświadczona prawoskrzydłowa nadal odczuwa skutki kontuzji, ale lubelskie zawodniczki musza się mieć na baczności. W rewanżu w Bukareszcie niewykluczony jest też udział innych leworęcznych zawodniczek - Raluki Angheliny i Andreei Cruceanu, choć rumuńscy działacze byli bardzo sceptyczni wobec szans na powrót do zdrowia tych szczypiornistek. Może to jednak kolejny kamuflaż?

Kolejne worki nakrętek – Serca rosną, gdy widzimy kibiców przychodzących do hali Globus z siatkami pełnymi nakrętek. Przypominamy, że od początku sezonu prowadzimy zbiórkę plastikowych nakrętek po napojach na rzecz Lubelskiego Hospicjum im. Małego Księcia. Miło nam również, że do akcji przyłączyły się na prośbę Anny Baranowskiej zawodniczki CSM.
Pomagaliśmy Oliwce – w niedzielę w hali Globus zbierano też datki na rzecz Oliwki Pukas, 19-miesięcznej siostrzenicy jednego z naszych kibiców. Oliwce grozi amputacja nogi, o ile nie zostanie poddana dwóm kosztownym operacjom w Stanach Zjednoczonych. O innych formach pomocy mogą się Państwo dowiedzieć, odwiedzając stronę: www.oliwiapukas.blogspot.com
Taktyczne gry Rumunek – Dzień przed meczem kierownik CSM zapytał organizatorów o możliwość przyjazdu rumuńskiej drużyny do hali Globus już na dwie godziny przed meczem. Później poinformował o nowym terminie przyjazdu, a mianowicie godzinie 15.45. Ostatecznie, Rumunki dotarły na obiekt na 35 minut przed rozpoczęciem spotkania, co nie zdarzyło się jeszcze w historii pucharowych meczów naszej drużyny. – To wszystko decyzja trenera Margulescu – tłumaczył kierownik CSM. – To trudny człowiek, ale musimy się mu podporządkować, bo jest dobrym szkoleniowcem – wyjaśniał lider ekipy Rumunek.
Rozeszły się (jak) ciepłe bułeczki – Obcokrajowcom odwiedzającym naszą stronę internetową wyjaśnijmy, że w języku polskim
istnieje wyrażenie idiomatyczne „rozchodzić się/sprzedawać się jak ciepłe bułeczki” Że jest słuszne, pokazał przykład z niedzieli, gdy świeżutkie bułeczki maślane, przywiezione przez piekarnię „Adamczyk” rozeszły się w kilkanaście minut. – Nie mów już nic o bułeczkach, bo już i tak wszystkie sprzedane – poinstruowała spikera zawodów Izabela Puchacz, odpowiedzialna za program „Gramy dla Lublina”.
Margulescu show – Tuż obok boiska swój mecz rozgrywał wspomniany już trener rywalek. Tańczył, biegał w tę i z powrotem, protestował przeciw decyzjom sędziów, a raz prawie dostał karę od delegata za zbyt emocjonalne zachowanie. W lidze rumuńskiej często jest upominany, ale widać, że piłką ręczną żyje tak mocno, jak miłością do Rapidu Bukareszt, z którego przyszedł do CSM.
MVP wybrane – za najbardziej wartościowe piłkarki meczu uznano Alinę Iordache i Valentinę Nestsiaruk. Czasami, by deprecjonować osiągnięcia bramkarki mówi się, że jej przeciwniczki zrobiły z niej mistrzynię świata, ale golkiperka CSM zasłużyła na wszelkie słowa pochwały. Co ciekawe, we wszystkich trzech meczach Rumunek, jakie oglądała nasza drużyna przed niedzielnym starciem, Iordache spisywała się wręcz fatalnie. Była spóźniona z interwencjami, przejawiała małe chęci do gry, sprawiając wrażenie piłkarki apatycznej. To kolejny dowód na to, że choć analiza video jest fundamentalna, by „rozpracować” rywala, nie daje nigdy 100% pewności powodzenia.





