Aktualności
Ciekawostki z Gdyni


Tradycyjna porcja ciekawostek po meczach SPR-u Lublin.
Byłe piłkarki na trybunach
Sobotnią rywalizację w Gdyni śledziła z trybun Wioletta Hammershaug, która wykorzystała ostatni dni pobytu w Elblągu na przyjazd nad morze i ściskanie kciuków za byłe klubowe koleżanki. W niedzielę w obiekcie przy ul. Kazimierza Górskiego dostrzegliśmy zaś Justynę Domnik i Hannę Strzałkowską, dziś reprezentujące barwy Sambora Tczew.
Walka do kontuzji i krwi
Niedzielny mecz był niezwykle zacięty, a piłkarki obu stron walczyły o każdy centrymetr parkietu. Dwukrotnie boisko musiała opuszczać Małgorzata Stasiak, której krwawiła noga, problemy z dłonią miała też Małgorzata Majerek. Wśród gospodyń na ból kolana narzekała Karolina Siódmiak, zaś w ostatnich minutach niedzielnej rywalizacji parkiet musiała opuścić kontuzjowana Patrycja Mikszto.
Wspaniali kibice lubelskiej siódemki
Wspomniana bramkarka Vistalu końcowy fragment pasjonującej walki oglądała zza ławki rezerwowych, a otuchy dodawali jej nawet fani naszej drużyny, którzy zaczęli skandować nazwisko reprezentacyjnej golkiperki. Za taki gest w takim momencie konfrontacji lubelskim kibicom należą się najwyższe słowa uznania.
Luki w pamięci
Po odtańczeniu tańca radości nasze piłkarki szybko wzięły się za analizę ostatnich minut niedzielnej rywalizacji. Cóż, emocje były tak wielkie, że przez całą podróż powrotną do Lublina nie ustalono wspólnej wersji wydarzeń :) – Rękę dam sobie uciąć, że było tak jak powiedziałam – zapowiedziała Ewa Wilczek, a kilkanaście minut później przy analizie innej sytuacji dodała już – Obie ręce dam sobie uciąć. Kołowej naszej drużynie „odcięła się” dowcipna jak zwykle Małgorzata Rola, mówiąc: Czekaj, jednej ręki to ty już nie masz, to o jakich dwóch następnych mówisz?
Niezniszczalne
Skoro jesteśmy już przy Ewie Wilczek zapowiedzmy od razu jutrzejszy artykuł na naszej stronie. Piłkarki SPR-u Lublin były w poniedziałek gośćmi specjalnymi na otwarciu wielofunkcyjnego boiska sportowego przy Gimnazjum nr 19 przy ul. Szkolnej. Nauczycielką wychowania fizycznego w tej nowoczesnej placówce imienia Józefa Czechowicza, oferującej m.in. klasy dwujęzyczne jest właśnie nasza kołowa, która w pokazowym meczu poprowadziła swoich podopiecznych do symbolicznego zwycięstwa nad SPR-em. Warto podkreślić, że nasze piłkarki pojawiły się na świetnie przeprowadzonych uroczystościach raptem 6,5 godziny po nocnej podróży z Gdyni.





