Aktualności
Co musisz wiedzieć o IK Savehof?

Piątek może być sądnym dniem dla dalszych losów MKS-u Lublin w Lidze Mistrzyń. Nasz zespół zmierzy się wówczas z bezpośrednim rywalem o trzecie miejsce w grupie - IK Savehof.
Mistrzynie Szwecji to zdecydowanie najmniej znany zespół w polskiej grupie. IK Savehof, podobnie jak MKS przegrał w dwóch pierwszych kolejkach z CSM Bukareszt i Buducnost Podgorica. Szwedki przegrywały jednak dotkliwiej, stąd ich ostatnie miejsce w grupie.
Zespół spod Goteborga charakteryzuje wiek. To najmłodsza drużyna w tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń. Jak mówi sam trener drużyny Henrik Signell: "jesteśmy trochę jak akademia piłki ręcznej". Klub szkoli przyszłe reprezentantki kraju, które dalej grają w najmocniejszych klubach Europy.
Stąd w drużynie grają tylko trzy zawodniczki spoza Szwecji, po jednej reprezentatce z Danii, Islandii i Norwegii. Więc nawet zagraniczne piłkarki ręczne nie mają problemu z komunikacją, ponieważ wywodzą się z jednego kręgu kulturowego. Komunikacja zatem wydaje się najmocniejszą stroną zespołu.
"To drużyna dobrze zgrana i wybiegana. Kontrataki są chyba ich najmocniejszą stroną. Jeśli lublinianki zatrzymają szybki atak rywalek to powinny je pokonać, bo MKS wydaje się lepszym zespołem" - powiedziała podczas ostatniej wizyty w Lublinie zawodniczka Buducnost Podgorica Kinga Achruk.
Motorem napędowym zespołu jest filigranowa Norweżka Stine Lund Andreassen. Mierząca 163 centymetry wzrostu środkowa rozgrywająca dyryguje grą w ataku... jak i w obronie. Andreassen stylem gry przypomina Dunkę Kristine Mulle Kristiansen. Tutaj nasze zawodniczki powinny właśnie szukać przewagi - w warunkach fizycznych.
Fakt, że zespół Savehof jest najmłodszy w całych rozgrywkach z pewnością nie stawia ich na przegranej pozycji. To drużyna, która od 2009 roku jest nieprzerwanie mistrzem Szwecji. Ósmy sezon z rzędu występuje w Lidze Mistrzyń, a w ostatnich dwóch nawet zdołał awansować do rundy głównej rozgrywek.
Faworytem piątkowego spotkania w Lublinie wydają się być jednak zawodniczki MKS-u Selgros Lublin. Zwycięstwa jednak nie uda się odnieść bez wsparcia kibiców. Także widzimy się o godzinie 18:00 w hali Globus!





