Aktualności
Czas na fazę mistrzowską ORLEN Superligi Kobiet. Na początek wyjazd do Koszalina
Rozgrywki ORLEN Superligi Kobiet wchodzą w kolejną fazę. PGE MKS El-Volt Lublin rozpocznie ją od wyjazdowego starcia z ekipą Piłka Ręczna Koszalin.
Lublinianki długo czekały na informację o pierwszym rywalu w trzeciej rundzie rozgrywek ligowych. Wyłoniło go dopiero rozegrane w piątek 13 lutego starcie Piłka Ręczna Koszalin – KRASOŃ MKS Piotrcovia. Wygrały je gospodynie zachodniopomorskiego 25:24. Tym samym uplasowały się na koniec tej fazy sezonu na czwartym miejscu. PGE MKS El-Volt Lublin jest wiceliderem i właśnie z czwartym zespołem w stawce ma się zmierzyć na początek rozgrywek grupy mistrzowskiej ORLEN Superligi Kobiet.
- Przygotowywaliśmy się normalnie, bo wiedzieliśmy, że mecz będzie we wtorek. Jeden trening nam jednak ucieka, bo starcie w Koszalinie to nasz najdłuższy wyjazd. Tak było też ostatnim razem. Wygraliśmy i liczymy na powtórkę – mówi trener lubelskich szczypiornistek, Paweł Tetelewski. – Zakup trzech rozgrywających zmienił oblicze zespołu z Koszalina. Na pewno trzeba się z nim liczyć. Zajął w końcu czwarte miejsce po dwóch rundach. Trzeba być skoncentrowanym i dobrze przygotowanym do tego meczu. Piłka Ręczna Koszalin ma w mojej opinii wyjściową „siódemkę” na bardzo wysokim poziomie. Doświadczone zawodniczki, które grały na międzynarodowym poziomie. Wiemy też, jaką siłą nasi rywale dysponują w bramce – zwraca uwagę szkoleniowiec.
- Chcemy kontynuować to, co pokazywałyśmy dotąd na boisku. Skupiamy się na każdym kolejnym przeciwniku – dodaje kapitan zespołu z Lublina, Dominika Więckowska. – Pod względem przygotowania taktycznego czekałyśmy na rozstrzygnięcie meczu zespołów z Piotrkowa Trybunalskiego i Koszalina. W ogólnym rozrachunku nie ma to jednak znaczenia, z kim zaczniemy trzecią rundę, bo z każdym trzeba zagrać. Dziewczyny z Koszalina na pewno prezentują inny poziom, niż na początku sezonu, gdy wygrałyśmy z nimi ponad dwudziestoma bramkami. Momentami naprawdę przyjemnie się ogląda ich grę. Dlatego myślę, że będzie to ciężki bój, ale wierzę w nasz zespół i wierzę, że spokojnie przyjedziemy z trzema punktami do Lublina – dodaje rozgrywająca biało-zielonych.
PGE MKS El-Volt Lublin wygrał dwanaście ostatnich ligowych spotkań z rzędu. Lublinianki chcą kontynuować zwycięski marsz. Na ich drodze stanie jednak zespół, który potrafi zaskoczyć. Drużyna z Koszalina w ubiegłym sezonie walczyła o utrzymanie. W bieżącej kampanii trafiła jednak do grupy mistrzowskiej z identycznym bilansem punktowym, co KPR Gminy Kobierzyce i Enea MKS Gniezno.
Koszalinianki grają dosyć nierówno. W samym 2026 roku zdołały wygrać ze wspomnianą ekipą z Piotrkowa Trybunalskiego, a także z gnieźniankami, czy Galiczanką Lwów. Jednocześnie zaliczyły porażki z Sośnicą Gliwice i TAURON Ruchem Szczypiorno Kalisz. Miniony rok natomiast zamknęły wygranymi z drużynami z Elbląga i Kobierzyc.
Zespół z Lublina zwyciężył w obu dotychczasowych meczach z Piłką Ręczną Koszalin. Pierwsze starcie z 6 września zakończyło się całkowitą dominacją podopiecznych Pawła Tetelewskiego. Biało-zielone wygrały w Koszalinie aż 43:20. Od tego czasu wiele się jednak w Koszalinie zmieniło. Po czterech porażkach z rzędu na początku sezonu koszalinianki zaczęły grać coraz lepiej. Różnicę dało się zauważyć, chociażby 21 grudnia w lubelskiej hali Globus, gdy gospodynie do przerwy przegrywały 16:17. Ostatecznie wygrały 31:26, ale nie można tu mówić o takiej dominacji, jak w pierwszym starciu obu zespołów.
Przed sezonem do drużyny z Koszalina dołączyły Karina Bayrak, Jelena Knežević, Ivana Arsenievska i Beata Naumczyk. Najwięcej chyba jednak do zespołu wniosła sprowadzona pod koniec września Sara Kovarova. Czeską rozgrywającą lubelscy kibice pamiętają z pewnością z gry w ekipie 22-krotnych mistrzyń Polski. Obecnie jest ona najskuteczniejszą zawodniczką najbliższych rywalek lubelskiego MKS-u. Kovarova ma na swoim koncie już 94 gole i 66 asyst, a rozegrała tylko 15 spotkań ligowych. Ogromnym atutem koszalinianek jest też egipska golkiperka Mai Gomaa, która jest w tym sezonie najczęściej wyróżnianą bramkarką ligi. Obroniła już 243 rzuty przy skuteczności sięgającej 35%.
Faworytem wtorkowego meczu pozostaje PGE MKS El-Volt Lublin, który, od kiedy dysponuje pełnym składem, wygrywa z każdym rywalem. Zespół z Koszalina ma jednak swoje ambicje i będzie starał się sprawić niespodziankę. – Mamy świadomość, że przyjeżdża do nas wicemistrz Polski. Nie będzie to zatem łatwe zadanie, ale będziemy starali się postawić mu jak najtrudniejsze warunki. Nie ukrywam, że mamy nadzieję powalczyć z nim o wyższe cele. Niemniej, to tylko sport. Szczególnie ten kobiecy bywa nieprzewidywalny. Rywalki mają nad nami tę przewagę, że ostatnie spotkanie rozegrały ponad tydzień temu. My natomiast mamy tylko trzy dni przerwy pomiędzy meczami. Postaramy się jednak solidnie przygotować, nieco zregenerować i zagrać tak, by kibice byli z nas zadowoleni i dziewczyny same z siebie – mówił Dmytro Hrebeniuk, trener Piłki Ręcznej Koszalin.
Zawodniczki z Lublina zdają sobie sprawę z atutów rywala, ale jadą do Koszalina tylko w jednym celu. Liczy się jedynie zwycięstwo i dalsza walka o odzyskanie tytułu. W drużynie nie brakuje motywacji i wiary we własne możliwości. Od pierwszego miejsca dzielą biało-zielone zaledwie trzy punkty. Drużyna z Koszalina ma ich na swoim koncie aż 21 mniej. Nie ma mowy jednak o lekceważeniu rywala. Piłkarki z Lublina dobrze wiedzą, z kim będą się mierzyć i co muszą zrobić, by sięgnąć po pełną pulę.
- Wchodzimy w fazę mistrzowską, czyli w ten najważniejszy etap. Jesteśmy zmotywowane. Chcemy wygrać każdy kolejny mecz – mówi zawodniczka zespołu z Lublina, Daria Szynkaruk. - Przed nami mecz Koszalinem, który pokazuje, że jest w dobrej dyspozycji. Musimy podejść do tego spotkania w pełni skoncentrowane. Nasze rywalki pokazały, że potrafią dobrze grać w piłkę ręczną i zaczęło to u nich dobrze funkcjonować. Doszła Sara Kovarova i dobrze wkomponowała się w zespół. Dziewczyny są bardzo zgrane i dobrze rozumieją się na boisku, więc na pewno jest to dziś mocniejszy zespół, niż na samym początku sezonu. Skupiamy się jednak na sobie i jedziemy tam po trzy punkty – deklaruje skrzydłowa.
- Ostatnio pokazujemy, że ta forma idzie do góry i bardzo chciałybyśmy to utrzymać. Dobrze się czujemy i mam nadzieję, że z Koszalina przywieziemy trzy punkty. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że Koszalin też ostatnio bardzo dobrze wygląda. Na pewno nie będzie to łatwe spotkanie – przyznaje z kolei obrotowa lubelskiej drużyny, Sylwia Matuszczyk. – Jesteśmy zawodowymi sportowcami i niezależnie od tego, z kim przyszłoby nam się mierzyć, to jesteśmy w pełni skoncentrowane. Zespół z Koszalina jest jednak totalnie odmieniony względem ekipy, z którą wysoko wygrałyśmy na początku sezonu. Dobre wyniki pozytywnie działają na drużynę. Teraz to wygląda, jak kolektyw, który walczy na boisku – przestrzega zawodniczka wicemistrzyń Polski.
Mecz 19. serii spotkań ORLEN Superligi Kobiet: Piłka Ręczna Koszalin – PGE MKS El-Volt Lublin zaplanowano na wtorek 17 lutego. Początek o godzinie 20:30. Transmisję „na żywo” przeprowadzi Polsat Sport.





