Aktualności
Do Gdyni po Złoto !

Piłkarki ręczne MKS-u Selgros Lublin w sobotę o godzinie 20.00 rozpoczną trzecie finałowe spotkanie z Vistalem Gdynia w ramach PGNiG Superligi kobiet. Dwa mecze w Lublinie zakończyły się zwycięstwem gospodyń, dlatego jeśli podopieczne Sabiny Włodek pokonają rywalki także w Gdyni, w serii do trzech zwycięstw wygrają 3:0 i zdobędą już 18 złoty medal mistrzostw Polski.
- Zapraszamy do Gdyni, nad morze. Mam nadzieje, że będzie ładna pogoda i dziewczyny z Lublina będą tam trzy dni – mówił po drugiej porażce swojego zespołu w Lublinie, Paweł Tetelewski, trener Vistalu Gdynia. – W Gdyni zrobimy wszystko, żeby zakończyć tę rywalizacje już po trzech spotkaniach – powiedziała z kolei Małgorzata Rola, skrzydłowa MKS-u Selgros Lublin. Tak więc piłkarki ręczne z Koziego Grodu – mimo ciepłych relacji – nie będą chciały skorzystać z gościnności gospodarzy. Ich celem bowiem jest powrót do Lublina już po pierwszym meczu w sobotę. A do walizek lublinianki chcą spakować złote medale.
Żeby tak się stało podopieczne Sabiny Włodek muszą jutro wygrać. To nie będzie jednak łatwe zadanie. – Dla rywalek jest to mecz ostatniej szansy, muszą wygrać, jeśli chcą przedłużyć swoje szanse na mistrzostwo. Na pewno się nie podadzą, bo jest to zespół bardzo ambitny i waleczny. Tak więc spotkanie będzie na pewno ciężkie – mówi Monika Marzec, druga trener lubelskiego zespołu. Gdynianki – chociaż są młodym zespołem – to braki w doświadczeniu nadrabiają właśnie walecznością i ambicją, o czym mogły się przekonać lublinianki dwukrotnie w swojej hali. Co prawda oba mecze piłkarki ręczne 17-krotnego mistrza kraju wygrały, kolejno 26:25 i 27:22, ale za każdym razem musiały się sporo namęczyć, zarówno w ataku, jak i obronie.
Lepiej jednak prezentowała się lubelska defensywa niż ofensywa. I właśnie dlatego nad tym elementem pracował zespół przez miniony tydzień. – W ciągu tych kilku dni skupiliśmy się przede wszystkim na taktyce ataku – przyznaje Monika Marzec, druga trener MKS-u Selgros Lublin.
Jednak tym razem sztab trenerski miał do dyspozycji więcej zawodniczek, ponieważ zdrowa jest już między innymi Marta Gęga. Wciąż wirusa, który napędził dużo strachu lubelskiego zespołowi przed meczem z Vistalem, nie zwalczyła Katarzyna Kozimur. – Powoli to się wszystko stabilizuje, jeszcze nie do końca zdrowa jest Kasia, ale już wczoraj wyglądała lepiej. Jednak jeszcze nie brała czynnego udziału we wszystkich ćwiczeniach – informuje Monika Marzec.
Rozgrywająca MKS-u Selgros Lublin do Gdyni jednak pojedzie. A lubelscy kibice na pewno życzą jej szybkiego powrotu… do Lublina. I oczywiście do zdrowia!
www.lubsport.pl





