Aktualności
Do Malagi po dwa zwycięstwa!

Z Izabelą Puchacz, asystentką trenera Roberta Lisa, przed dwumeczem w ramach 1/4 finału EHF Challenge Cup, rozmawia nasz wysłannik w Maladze, Michał Pomorski.
Były chwile wątpliwości, czy to na pewno będzie tak udany mecz 1/4 finału PP dla MKS Perły, gdy Kobierzyce rozpoczęły od szybkiego 4:1?
Nie, nie było chwili zwątpienia. Dziewczyny potrzebowały po prostu kilku minut na uspokojenie sytuacji. Nie zajęło im to dużo czasu, by całkowicie opanować sytuację na boisku. Wynik końcowy mówi sam za siebie – wszyscy jesteśmy zadowoleni. Obyło się bez kontuzji, mogliśmy rotować składem, oszczędzać nieco te, które miały najwięcej minut spędzonych na parkiecie, spotkanie zatem ułożyło się po naszej myśli.
Kolejny rywal to Rincon Fertilidad Malaga, co powiesz o drużynie z Hiszpanii?
To taki typowy zespół z południa Europy, czyli oparty na żywiołowości, dość szybki o kilku charakterystycznych zagrywkach. Mamy aktualne materiały na temat rywalek, ich kluczowe, naszym zdaniem, mecze, które będziemy jeszcze analizować i w sztabie trenerskim, i w pełnym gronie z zawodniczkami. Podejdziemy do obu spotkań zmotywowani, by odnieść dwa zwycięstwa.
Jedno to analiza video, a drugie to bezpośrednie starcie z zespołem. Czy pierwszy, piątkowy mecz będzie swoistym testem tego, jak groźne na naszym tle są piłkarki z Malagi?
Tak, chcemy podejść do tego spotkania w taki sposób, by w niedzielę nie mieć już problemów. Jesteśmy w stanie to zrobić i wygrać dwukrotnie, bo wszystkim nam zależy na tym, by awansować do półfinału. Musimy być przygotowani na wszelkie warianty, a oczywiste jest, że Hiszpanki grając na własnym terenie, będą chciały narzucić nam swój styl.
Sportowo MKS Perła jest mocniejsza od Malagi?
Tak, nie boję się tego powiedzieć, ale trzeba to udowodnić na parkiecie.
Które z ostatnich spotkań MKS najbardziej się Tobie podobało?
Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo choć to truizm, każdy mecz jest inny, a przygotować musimy się pod konkretnego rywala. W każdym spotkaniu zdarzają się słabsze momenty, jednak nie sposób nie zauważyć, że widać coraz więcej jakości w naszej grze. Zmierzamy w dobrym kierunku. Robert Lis zapowiadał na początku sezonu, że w marcu, w kwietniu będziemy grać inaczej, na pewno lepiej niż na początku tej współpracy. Powoli słowa trenera zaczynają się sprawdzać.
Twój Montex miał wielkie mecze w obronie, ale uchodził za drużynę brylującą przede wszystkim w ataku. Zgodzisz się z tezą, że dziś MKS Perła ma trochę inaczej rozłożone proporcje.
W tym sezonie obrona jest naszym atutem , chociaż statystyki, czyli ta klasyfikacja najmniej straconych bramek nie są dla nas aż tak ważne. Najistotniejsze, że wszystko zaczyna funkcjonować tak, jak to sobie zakładaliśmy na początku. Nic dziwnego, Robert jako były obrotowy mocno stawia na skuteczną defensywę.
Kibice na meczach w hali Globus już skandują jego nazwisko.
Zasłużenie, bo Robert potrafi ten zespół zmotywować do walki i narzucić takie pozytywne nastawienie mentalne. Niezależnie czy gramy ze znacznie słabszym rywalem, czy z drużyną z górnej półki. Dziewczyny dość szybko zrozumiały, jaka jest wizja trenera i czego od nich oczekuje. Mają duży respekt do Roberta, bo to, co sam przeżył jako zawodnik potrafi skutecznie przekazać dalej.
Rozmawiał Michał Pomorski





