Aktualności
Dobry mecz Malović, Czarnogóra zwycięska.

Pierwszy mecz grupy D w Podgoricy rozpoczął gol dobrze nam znanej Djurdjiny Malović. To był najbardziej lubelski akcent spotkania, choć przecież multum zawodniczek obu stron występowało czy w hali Globus, czy przeciw naszej drużynie.
W pierwszym składzie Hiszpanek pojawiły się i Silvia Navarro, i Sole Lopez, które wiosną 2018 nie potrafiły zatrzymać rozpędzonego MKS-u na drodze po triumf w Challenge Cup. Koncertowo w bramce Montenegro spisywała się Marina Rajcić, choć to już akurat mniej przyjemne i nieodległe wspomnienia, bo mowa przecież o zawodniczce Siofoku KC. W ekipie Iberyjek wyróżniała się niezniszczalna, 36-letnia Alexandrina Cabral, która w 2007 stoczyła przegraną walkę z Dorotą Małek. Kto był wtedy na meczu z Balonmano Sagunto, mógł tylko cmokać z zachwytu, kto żył w czasach gry naszej rozgrywającej, może się uważać za szczęściarza. Gospodynie, niesione chóralnym dopingiem fanatycznych kibiców, rozstrzygnęły kwestię zwycięstwa w trzy kwadranse. Malović, która do 2021 była naszego klubu rzuciła cztery bramki. - Jesteśmy w tym samym hotelu, więc spotykam się z Moniką Marzec, Kingą Achruk i resztą lubelskiej ekipy, by wspominać stare czasy i rozmawiać o piłce ręcznej. Jestem szczęśliwa z wygranej, bo zagrałyśmy jak prawdziwa drużyna. W meczu z Niemkami będę oczywiście kibicować Polkom. Jak się mówi w waszym języku? Powodzenia, prawda? - podsumowała leworęczna rozgrywająca Czarnogórek. Najsmutniejszym obrazkiem była kontuzja 43-letniej Navarro, która przez strefę mieszaną przeszła o kulach, a jej występ w poniedziałkowym meczu z Biało-czerwonymi wydaje się wykluczony. Czarnogóra - Hiszpania 30:23 (12:9)





