Aktualności
Efektowny początek roku


Efektownie weszły w nowy 2014 rok mistrzynie Polski, piłkarki MKS-u Selgros. Lublinianki po bardzo dobrej grze w drugiej połowie wygrały wysoko w Chorzowie z miejscowym Ruchem 33:24 (15:13). W ten sposób nasze zawodniczki jako liderki zakończyły pierwszą część rundy zasadniczej sezonu.
Pierwszą bramkę w 2014 dla naszego zespołu zdobyła Dorota Małek. Ta sama zawodniczka dwukrotnie z rzędu podwyższała też prowadzenie MKS-u, skutecznie kończąc akcje zapoczątkowane przez Małgorzatę Majerek. Gospodynie popełniające w tym fragmencie mnóstwo niewymuszonych błędów, sprawiały wrażenie stremowanych konfrontacją z mistrzyniami Polski. Wystarczyły jednak kilka minut dekoncentracji przyjezdnych, by niebieskie od stanu 0:3 doprowadziły do remisu.
W 9.minucie kontra byłej reprezentantki kraju, Katarzyny Sadowskiej przyniosła pierwsze prowadzenie miejscowych. Po dobrym początku nasz zespół jakby zatracił skuteczność i precyzję rozegrania. Nic więc dziwnego, że Ruch zaliczył swoje piąte, a potem szóste trafienie z rzędu. O czas jeszcze przed upływem początkowego kwadransa musiała prosić Sabina Włodek. Reprymenda wyraźnie podziałała, bo po 10 minutach bez gola Monikę Wąż pokonała wreszcie Małgorzata Rola. Ta bramka zapoczątkowała lepszy fragment gry naszej ekipy.
W 20.minucie karny Doroty Małek przyniósł remis (8:8). Chwilę po tym już piątym golu wczorajszej jubilatki time-out wziął trener gospodyń, Janusz Szymczyk. Po powrocie do gry tylko dwie świetne parady Wąż uchroniły niebieskie od straty bramki. Warto podkreślić, że również Weronika Gawlik była wyróżniającą się postacią rywalizacji.
W 22.min MKS Selgros wrócił na prowadzenie, gdy w kontrze skuteczna była ponownie Gosia Rola. W ten sam zresztą sposób bramkarkę rywalek pokonała w następnej akcji Karolina Konsur. A że był to już piąty gol z rzędu zdobyty przez mistrzynie Polski (od stanu 8:5 do 8:10), trener Szymczyk ponownie wziął czas, co zdarza się dość rzadko w pierwszej połowie. Na domiar złego dla gospodyń urazu stopy doznała aktywna Sabina Kobzar, niedawno wypożyczona z Zagłębia Lubin. Już do końca tej odsłony meczu niewielką przewagę miała nasza drużyna, natomiast nie zawsze miało to przełożenie na stan rywalizacji. Niewykorzystany rzut z 7 metra Małek, obite słupki bramki Ruchu czy więcej szczęścia w ostatniej akcji przez zmianą stron mogły zapewnić nam bezpieczną, znacznie wyższą przewagę przed zejściem do szatni.

W drugiej połowie do gry weszły Ekaterina Dzhukeva i rekonwalescentka Agnieszka Kocela, w drużynie niebieskich na boisko wróciła natomiast Kobzar. W 33.minucie Alina Wojtas wykorzystała rzut karny i zrobiło się 13:16. Dobre interwencje popularnej „Kati” dawały nam okazje do zdobywania kolejnych goli. Przewaga lublinianek wzrosła do czterech oczek, a w 37' minucie po raz pierwszy byliśmy na +5 (trafienie Valentiny Nestsiaruk). Gdy na 14:20 podwyższyła po dobitce Joanna Drabik, trener Szymczyk po raz ostatni przywołał swoje podopieczne na chwilę rozmowy.
W 39.minucie meczu najszczęśliwszą dziewczyną na świecie była Agnieszka Kocela, która w starym dobrym stylu sfinalizowała szybki atak mistrzyń Polski. Niedługo potem na placu gry pojawiła się Kamila Skrzyniarz, a słabiej dysponowaną w ataku Martę Gęgę zastąpiła Wojtas. Wydawało się, że nasza drużyna ma już mecz pod całkowitą kontrolą. Jedynie lewoskrzydłowa Sadowska była prawdziwym zagrożeniem bułgarskiej bramkarki MKS-u. Na kwadrans przed końcową syreną byliśmy na +7 i już tylko kataklizm mógł pozbawić nas kolejnych dwóch punktów w ligowej tabeli.
Najefektowniejszym trafieniem w tym fragmencie meczu popisała się Kamila Skrzyniarz, której „pocisk” po odbiciu się od spojenia słupka i poprzeczki trafił do siatki rywalek. Gospodynie walczyły wprawdzie ambitnie, ale momentami przypominały spikera zawodów, który „zapomniał” się przygotować do spotkania. Jeśli kogoś wyróżnić w drużynie Ruchu, to na pewno młodą i silną Zuzannę Ważną, przypominającą nieco w stylu gry Elenę Gjorgijevską z Macedonii. A nasza drużyna, mimo opisywanej „drzemki” przed zmianą stron, spisała się zupełnie dobrze jak na pierwszy mecz po tak długiej przerwie w rozgrywkach. W najbliższym tygodniu MKS Selgros zmierzy się dwukrotnie z KPR Jelenia Góra. Do pierwszej potyczki, w ramach Pucharu Polski, dojdzie w czwartek w Łukowie, natomiast do hali Globus zapraszamy w sobotę, 11 stycznia.
KPR Ruch Chorzów – MKS Selgros Lublin 24:33 (13:15)
Ruch: Wąż, Kozieł, Montowska – Sadowska 9 (2/3), Lesik 4, Ważna 4, Kobzar 3, Krzymińska 1, Podrygała 1, Migała 1, Rodak 1, Karwacka
Kary: 6 min.
Karne: 2/3.
MKS: Gawlik, Dzhukeva – Małek 6 (2/3), Konsur 6, Wojtas 4 (2/2), Nestsiaruk 4, Rola 3, Drabik 3, Skrzyniarz 3, Kocela 1, Majerek 1, Syncerz 1, Gęga 1, Kozimur
Kary: 4 min.
Karne: 4/5.
Sędziowały: Małgorzata Gutowska i Urszula Lesiak (Kraków).





