LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Ewa Urtnowska: Musimy koncentrować się na pracy

news-big

 

Rozmawiamy z naszą rozgrywającą, Ewą Urtnowską, która opowiada m.in. o pracy nad dojściem do właściwej dyspozycji, a także o tym jak... jej mąż odnajduje się w lubelskiej drużynie futsalowej. Zapraszamy do lektury!

Trener Lis powtarza, że zespół jeszcze nie prezentuje w tym sezonie pełni swoich możliwości i wy chyba też to czujecie?
Zdecydowanie, dlatego pracujemy nad tym każdego dnia. Sezon jest długi i wiadomo, że chciałoby się, żeby od początku rozgrywek to wszystko funkcjonowało tak jak powinno, zgodnie z oczekiwaniami naszymi i kibiców. Jednak czasami jest tak, że po prostu trzeba trochę dłużej poczekać, bo budowa zespołu wymaga czasu. Tak jest właśnie w naszym przypadku. Robimy wszystko, by optymalna forma dla całego zespołu oraz każdej z nas przyszła jak najszybciej.

W ostatniej kolejce pokonałyście Energę AZS Koszalin po emocjonującym meczu, ale radość z tego zwycięstwa nie była zbyt duża, bo miałyście świadomość, że remis w regulaminowym czasie gry sprawił, że straciłyście punkt?
Zgadza się, choć nie powinniśmy się już na tym skupiać, bo to przeszłość i zamknięty rozdział. Teraz musimy się koncentrować nad pracą na każdym kolejnym treningu, by poprawiać to, co jeszcze nie funkcjonuje. Trzeba jak najszybciej te elementy dopracować.

Indywidualnie też wymagasz od siebie więcej niż do tej pory zaprezentowałaś w biało-zielonych barwach?
Oczywiście. Nie jestem jeszcze w optymalnej formie, której oczekują ode mnie wszyscy, w tym ja również. Początek sezonu był dla mnie taki, a nie inny. Teraz też trochę walczę ze zdrowiem, ale mam nadzieję, że wszystko zmierza w lepszym kierunku.

Problem polega na tym, że macie mało czasu na regenerację, bo albo gracie w lidze albo w reprezentacji i pewnie dlatego ciężko jest wyleczyć różne urazy?
Cóż, mamy dosyć duże obciążenia treningowe, a niestety zdrowie nie wybiera. Jestem w tym klubie, bo chce dla niego dawać z siebie sto procent, grać jak najlepiej i wierzę, że będę mogła to pokazać w najbliższym czasie. Jestem szczęśliwa, że tu jestem i choć napotykam na przeszkody, to jedyne co mogę robić, to jeszcze więcej pracować.

Dołączyłaś do MKS Perła przed sezonem, natomiast twój mąż zasilił barwy AZS UMCS Lublin Futsal Team. Wygląda na to, że w domu często się mijacie, bo akurat któreś z was ma trening w hali Globus?
Tak, czasu wspólnego mamy bardzo mało, ale cieszymy się, że oboje możemy się spełniać zawodowo i realizować swoje pasje. Mąż jest zadowolony i dobrze czuje się w nowym klubie. Myślę, że jest w stanie wnieść coś do lubelskiego zespołu, bo ma doświadczenie z najwyższej klasy rozgrywkowej. Dlatego mam nadzieję, że pomoże "Dzikom" w osiąganiu dobrych rezultatów.

Powrót do aktualności