LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Ewa Urtnowska: niech już się zacznie ten sezon!

news-big

 

Rozmawiamy z Ewą Urtnowską, która opowiada o przygotowaniach do nadchodzącego sezonu, problemach z kontuzjami oraz głodzie gry jaki panuje w drużynie.

Ostatnio miałaś problemy zdrowotne. Czy już wszystko w porządku?
Niestety, dopadło mnie, jak to w naszym zawodzie bywa. Miałam drobny problem z kolanem, ale na szczęście wróciłam do treningów i póki co jest wszystko ok. Mam nadzieję, że już mogę o tym zapomnieć. Niestety wypadłam na dwa tygodnie i nie będę ukrywać, że to ciężka sytuacja, ale to już za mną i patrzę tylko przed siebie. Teraz dwa razy bardziej się spinam i staram nadrobić zaległości.

Odczuwasz jeszcze jakiegoś rodzaju ból?
Na szczęście nie. To była drobna sprawa. Myślę, że związana z obciążeniami, które dostałysmy w okresie przygotowawczym. Jednak byłam pod dobrą opieką i to zostało zażegnane.

Czyli można powiedzieć, że trener dawał wam w kość podczas przygotowań?
Nie, to po prostu taki okres. Musimy się dobrze przygotować, żeby później mieć z czego walczyć w sezonie. To jest zupełnie normalne. Wiadomo, że nasze ciała są coraz bardziej zużyte z każdym rokiem. Nie oszukumy się, przecież nie możemy sobie wymieniać stawów i działamy cały czas na jednym "zestawie". Stąd się biorą drobne urazy.

Dużo z was miało problemy z urazami w trakcie lata i przez to ciężko było się zgrywać...
Dokładnie. W zespole jest dużo nowych zawodniczek. Cała prawa strona jest nowa plus Asia na kole. Urazy utrudniały przygotowania, bo często nie mogłyśmy pograć sobie 6 na 6 na treningu. Mnie ominęło 6 na 10 sparingów. To bardzo dużo. Tak na dobrą sprawę zagralam w czterech meczach, z czego trzy z bólem. Ale teraz już nie ma co się nad tym rozwodzić, tylko trzeba się skupić na tym, co przed nami.

Jak oceniasz swój poziom zgrania z dziewczynami na tym etapie?
Jest coraz lepiej z każdym kolejnym treningiem. Mamy mało czasu, a wciąż go potrzebujemy, żeby grać na wyczucie, bo to jest dla nas najważniejsze. Każdy kolejny przetrenowany przeze mnie dzień działa na korzyść moją i całego zespołu, bo nie tylko ja jestem w tej sytuacji.

Cieszycie się z przenosin do hali Globus, po tym jak przez większość przygotowań trenowałyście przy Zygmuntowskich?
Zdecydowanie nie można tych dwóch obiektów porównać jeżeli chodzi o przestrzeń. Na Globusie jest więcej miejsca, ale też jest o wiele chłodniej i przyjemniej. Na MOSiRZE było bardzo duszno i to doskwierało, szczególnie podczas upałów. Fajnie, że chociaż tydzień przed inauguracją możemy potrenowac na własnej hali, żeby czuć, że pierwszy mecz gramy u siebie w domu, a nie na wyjeździe. O to się jednak nie boję, bo na pewno kibice nam pomogą.

W sobotę inauguracja sezonu. Nastroje bojowe przed pierwszym meczem?
Oczywiście, że tak! Już wszystkie nie możemy się doczekać, bo jesteśmy bardzo ciekawe sezonu i głodne gry.

A jak ci się podobała poniedziałkowa prezentacja drużyny?
Wszystko było bardzo profesjonalnie zorganizowane. Myślę, że pomysł na całą tę kampanię był fajny. Na pewno to coś innego. A nowe i ciekawe rzeczy zawsze przyciągają ludzi. Dlatego mam nadzieję, że to zadziała i dzięki tej kampanii coraz więcej osób będzie przychodzić na nasze mecze.niech ju

Powrót do aktualności