LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Forma rośnie! Dobre występy biało-zielonych na słowackim turnieju

news-big

 

Szczypionistki MKS-u FunFloor Lublin wrócą do Polski z podniesionymi głowami. Seria sparingów w ramach turnieju o Puchar Miasta Michalovce była dla nich bardzo udana.

Biało-zielone słowacki turniej rozpoczęły w czwartek 10 sierpnia od starcia z gospodyniami z Iuventy Michalovce. Przyjezdne z Lublina szybko objęły dwubramkowe prowadzenie, ale po pierwszej połowie przegrywały 12:13. Podopieczne Edyty Majdzińskiej dobrze weszły w drugą część spotkania. Już po pięciu minutach drugiej odsłony wygrywały 16:15. Chwilę później odskoczyły już na stabilny dystans dwóch bramek. Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry tablica wyników wskazywała remis 22:22. Do końca meczu miejscowe trafiły jeszcze tylko raz, a lubliniankom ta sztuka udała się czterokrotnie. 22-krotne mistrzynie Polski pokonały Iuventę 26:23.

MSK Iuventa Michalovce - MKS FunFloor Lublin 23:26 (13:12)

MKS: Gawlik, Wdowiak - Achruk 5, Posavec 4, Szynkaruk 3, Tomczyk 2, M. Więckowska 2, Pietras 2, Balsam 2, Noga 2, Wicik 1, Pastuszka 1, Kovarova 1, Masna 1, Szczepaniak, Plomińska, D. Więckowska.

Następnego dnia rywalkami lublinianek były szczypiornistki węgierskiej Alby Fehervar KC. Nim upłynęła druga minuta meczu, lubelska skrzydłowa Oktawia Płomińska dwukrotnie umieściła piłkę w siatce. Szybko trzeciego gola dla MKS-u dorzuciła Kinga Achruk. Rywalki jednak ruszyły w pościg za wicemistrzyniami Polski. W 17. minucie uzyskały remis 7:7, a po przerwie wygrywały 10:9. Biało-zielone wyrównały dopiero w 43. minucie (18:18). Chwilę później wyszły na jednobramkowe prowadzenie, lecz ostatecznie mecz wygrał zespół z Węgier 25:24.

- Pozwoliłyśmy dziś rywalkom na oddanie zbyt wielu rzutów z drugiej linii. Nasze przeciwniczki miały dobrze dopracowany ten element. My natomiast powinnyśmy poprawić naszą skuteczność rzutową. Bramkarka drużyny przeciwnej była jednak w bardzo dobrej dyspozycji. W niektórych sytuacjach miałyśmy problem z jej pokonaniem - przyznała po meczu rozgrywająca lubelskiej drużyny, Aleksandra Tomczyk.

MKS FunFloor Lublin - Alba Fehervar KC 24:25 (9:10)

MKS: Gawlik, Wdowiak - M. Więckowska 4, Szynkaruk 3, Achruk 3, Płomińska 2, Tomczyk 2, Pietras 2, Wicik 1, Masna 1, Kovarova 1, Balsam 1, Pastuszka 1, D Więckowska, Szczepaniak, Noga.

- W dwóch pierwszych meczach na Słowacji mierzyłyśmy się z rywalami mocnymi fizycznie i grającymi fajną piłkę ręczną. Myślę, że wyciągniemy z tych sparingów dużo wniosków, dzięki którym poprawimy naszą grę w ataku i obronie. Mamy sporo materiału do analizy - tłumaczyła na półmetku słowackiego turnieju Tomczyk.

Kolejnymi sparingpartnerkami lubelskiej drużyny były mistrzynie Czech. W tym meczu od startu błyszczały biało-zielone. Początek był jeszcze stosunkowo wyrównany i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 16:11. W drugiej części starcia jednak dominacja podopiecznych Edyty Majdzińskiej nie podlegała dyskusji. Czeszki dorzuciły siedem bramek. Wicemistrzynie Polski dopisały ich jeszcze 19.

- Myślę, że dziś w końcu zagrałyśmy naprawdę dobrze. Przetrenowałyśmy solidnie atak. MIałyśmy wiele kontr. W końcowym rozrachunku faktycznie je zdominowałyśmy. Bardzo pomogły nasze bramkarki - mówiła po meczu nasza rozgrywająca, Sara Kovarova. - Bardzo dobrze funcjonowała obrona. Byłyśmy też skutecznie w ataku. Wcześniej oglądałyśmy, jak gra nasz rywal i wyciągnęłyśy kilka wniosków. Zrealizowałyśmy nasz plan - dodała kapitan biało-zielonych, Weronika Gawlik.

MKS FunFloor Lublin – DHC Slavia Praha 35:18 (16:11)

MKS: Gawlik, Wdowiak – Szynkaruk 6, M. Więckowska 5, Płomińska 4, Kovarova 4, Masna 3, D. Więckowska 3, Balsam 3, Posavec 2, Pietras 2, Wicik 1, Noga 1, Tomczyk 1, Achruk, Pastuszka, Szczepaniak.

Ostatni mecz MKS-u w Michalovcach to konfrontacja z superligową Galiczanką Lwów. Nasze szczypiornistki ponownie były bezkonkurencyjne. W pierwszych trzydziestu minutach wypracowały sześciobramkową przewagę (15:9). Po godzinie gry dystans między obiema ekipa urósł o dwa trafienia. Lublinianki zwyciężyły 33:25.

- Trzeba przyznać, że zespół z Ukrainy postawił nam nieco trudniejsze warunki, niż ekipa z Pragi dzień wcześniej. Założenia taktyczne pozwoliły nam jednak uzyskać trochę piłek w obronie i wyprowadzić szybkie kontry – tłumaczyła zawodniczka MKS-u, Paulina Masna. - To był dla nas dobry sprawdzian przed pierwszą kolejką Superligi. W jej ramach zmierzymy się właśnie z Galiczanką. To były nasze przygotowania pod to starcie i sądzę, że dobrze sobie z nimi poradziłyśmy – twierdzi rozgrywająca.

HC Galiczanka Lwów – MKS FunFloor Lublin 25:33 (9:15)

MKS: Gawlik, Wdowiak – Balsam 5, Posavec 5, Noga 4, M. Więckowska 4, D. Więckowska 3, Płomińska 3, Achruk 3, Tomczyk 2, Kovarova 2, Masna 1, Pietras 1, Pastuszka, Szynkaruk, Szczepaniak.

Powrót do aktualności