Aktualności
Gawlik: Nic do stracenia!

- Nie mamy nic do stracenia - mówi w wywiadzie dla EHF Weronika Gawlik.
Możemy odliczać godziny do pierwszego meczu Ligi Mistrzów. Czego spodziewacie się po pierwszym meczu w Podgoricy i jak oceniasz szanse w grupie B?
Liga Mistrzów jest dla nas dużym wyzwaniem. Niestety przegrałyśmy przed wyjazdem do Czarnogóry mecz z jednym z naszych głównych przeciwników w polskiej lidze – Vistalem Gdynia. Zdajemy sobie sprawę, że w poziom w Lidze mistrzów jest dużo wyższy, mamy siedem nowych zawodniczek, a nasze rywalki są znacznie bardziej doświadczone w grze na tym poziomie. Ponadto Kinga Byzdra, moja koleżanka z kadry Polski, która zna doskonale MKS Lublin gra teraz w Podgoricy. Z drugiej strony sezon przygotowawczy był ułożony tak, by szczyt formy osiągnąć w październiku i listopadzie, więc mam nadzieję, że wszystko odpowiednio zadziała.
Przewagą MKS Lublin może być fakt, że nie ciąży na was zbyt duża presja, to wasz pierwszy od 9 lat występ w fazie grupowej.
Mamy ogromną szansę, by pokazać się w Europie. Jako zawodniczka chciałabym dać z siebie wszystko i to, że nie gramy pod presją może nam pomóc. Oczywiście, stres będzie ogromny, są to w końcu najbardziej prestiżowe rozgrywki, ale musimy być spokojne i skoncentrowane, nie mamy w końcu nic do stracenia.
Śledziłaś rozgrywki Ligi Mistrzyń w poprzednich sezonach?
Tak, śledziłam. Oglądałam niektóre mecze, jednak bez analizy poszczególnych zawodniczek. Lubię po prostu oglądać dobrą piłkę ręczną, obserwować bramkarki i pozostałe szczypiornistki.
Zdobyłaś nieco doświadczenia zarówno w Lublinie, jak i drużynie narodowej, grając między innymi w EHF Cup i kwalifikacjach do największych turniejów.
Owszem, ale teraz zbliżają się naprawdę cieżkie trzy miesiące i zobaczę, ile mi jeszcze brakuje do najlepszych bramkarek na świecie. Chciałabym osiągnąć taki poziom, by stać się stabilną, doświadczoną zawodniczką, która zawsze osiąga przynajmniej 40 % obron, a w niektórych meczach nawet więcej.
Cały wywiad na stronie EHF Champions League





