Aktualności
"Grałyśmy konsekwentnie, nie patrząc na to, jaką mamy przewagę". Opinie po meczu w Piotrkowie

- Ten mecz wyglądał tak, jak założyłem sobie, że ma wyglądać - skomentował wygraną 30:19 z MKS Piotrcovią Piotrków Trybunalski trener biało-zielonych, Rober Lis. Sprawdźcie, co jeszcze on, jak i nasze zawodniczki, powiedziały po sobotnim meczu.
Robert Lis
O przebiegu spotkania z Piotrcovią: Bardzo cieszę się z tego meczu. Wyglądał tak, jak założyłem sobie, że ma wyglądać. Zagraliśmy bardzo dobrze w pierwszej połowie, a różnica czterech bramek była minimalną, jaką powinniśmy mieć. Początkowo brakowało nam trochę skuteczności, ale w drugiej części gry było dużo lepiej. Dobre jest to, że zawodniczki, które wracają po kontuzjach, mogły spędzić na boisku sporo czasu, a te, które w styczniu i lutym grały bez przerwy, mogły odpocząć. Na ocenie ważą nieco niewykorzystane rzuty karne, ale mimo wszystko, jestem zadowolony.
O alternatywie na skrzydle: Wystawianie Valentiny Blażević na lewym skrzydle to z jednej strony poszukiwanie nowego wariantu wobec kontuzji Joanny Gadziny. Z drugiej strony było to konieczne z powodu obrony 5-1, czy 4-2, jaką grała Piotrcovia. Vala, gdy się rozpędzi, jest nie do zatrzymania i w tym meczu za każdym razem to pokazywała.
O rywalu w półfinale Pucharu Polski: Cieszę się, że zagramy w Koszalinie. Ostatnio tam przegraliśmy, ale graliśmy de facto w dziesiątkę. Teraz pojedziemy na mecz z Młynami Stoisław w większym składzie i zobaczymy, jak to będzie wyglądało.
Sylwia Matuszczyk
O przebiegu spotkania z Piotrcovią: Jesteśmy zadowolone z tego, że w drugiej połowie pewnie kontrolowałyśmy wynik i młodsze zawodniczki, które wciąż wprowadzają się do drużyny i które dotychczas grały mniej, mogły wejść na boisko i poczuć parkiet.
O dobrej formie Joanny Szarawagi: Cieszę się, że idzie jej tak dobrze, bo to także wpływa na naszą współpracę. Może z powodu dobrej formy Asi, nie dostaję tylu minut, ile bym mogła, ale najważniejsze są kolejne wygrane. Nie ma znaczenia, czy ktoś gra 15 minut czy pół godziny, bo liczy się końcowy wynik. Fajnie, że w meczu z Piotrcovią mogła zagrać także Ola Olek, bo te minuty na pewno zaprocentują w przyszłości.
O niewykorzystanych rzutach karnych: Chyba zablokowałyśmy się trochę wewnętrznie i te rzuty karne nie wychodziły tak, jak powinny. Mam nadzieję, że w kolejnym meczu skuteczność z siódmego metra będzie stuprocentowa. Mecz z drużyną z Jarosławia na pewno będzie trudny, bo JKS beniaminkiem jest tylko z nazwy. Wygrana będzie dla nas jednak kluczowa, bo zwycięstwa w takich spotkaniach napędzają nas na dalszą część sezonu.
Weronika Gawlik
O przebiegu spotkania z Piotrcovią: W drugiej połowie narzuciłyśmy swoje tempo i grałyśmy tak, jak chciałyśmy. Możemy być zadowolone z wysokiej wygranej. Grałyśmy konsekwentnie, nie patrząc na to, jaką mamy przewagę.
O powrotach kontuzjowanych: To dobre dla całej drużyny. Do Piotrkowa przyjechałyśmy w 14-osobowym składzie, a dzięki temu, że dziewczyny mogą normalnie pracować, nasze treningi wyglądają zupełnie inaczej. Dla mnie to powiew optymizmu przed kolejnymi spotkaniami.
O nadchodzącej potyczce z Eurobud JKS Jarosław: Zdajemy sobie sprawę z tego, że przed nami niełatwy mecz. W Jarosławiu udało nam się wygrać szczęśliwie po rzutach karnych. Wiemy, na co musimy zwrócić uwagę, by w Lublinie było lepiej i by zakończyć to spotkanie z trzema punktami.





