LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Hit w Lubinie!

news-big

 

wojtas.pge

Już w 2. kolejce PGNiG Superligi spotkają się dwaj odwieczni rywale. W sobotę o godzinie 17:00 Zagłębie Lubin zmierzy się we własnej hali z SPR Lublin.

Te dwa zespoły od dobrych kilku sezonów dzieliły i rządziły na krajowym podwórku. Dopiero w minionym sezonie, tą hegemonie przerwał Vistal Łączpol Gdynia, który sięgnął po mistrzostwo Polski.

Pierwsze koty za płoty

Z inauguracji nowego sezonu szczególnie niezadowolone mogą być szczypiornistki Zagłębia. Podopieczne Bożeny Karkut niespodziewanie zremisowały u siebie z KSS Kielce 25:25. Być może będzie to jedna z największych niespodzianek pierwszej rundy rozgrywek. W ekipie z Lubina, w rywalizacji z kielczankami, szwankowała głównie skuteczność. Najwięcej pięć bramek dla „Miedziowych” zdobyła Kinga Byzdra, która przy absencji Joanny Obrusiewicz, Klaudii Pielesz i Karoliny Semeniuk-Olchawy jest liderką Zagłębia. Z dobrej strony w pierwszym meczu pokazała się bramkarka Natasza Tsvirko. Gdyby nie golkiperka z Białorusi, Zagłębie mogło nawet przegrać.

Łatwej przeprawy nie miało także SPR. Drużyna Edwarda Jankowskiego dzięki udanej końcówce spotkania, wygrała w Chorzowie z Ruchem 33:31. - Najważniejsze, że dwa punkty są na naszym koncie - mówi Małgorzata Stasiak, najskuteczniejsza lubelska zawodniczka.

SPR faworytem?

W okresie przygotowawczym oba zespoły spotykały się dwukrotnie. Za każdym razem górą były lublinianki, które wygrywały zdecydowanie.  - Żadna z nas nie podejdzie do meczu, że już go wygrała. Zapominamy o tamtych spotkaniach, bo przecież były to tylko spotkania kontrolne, a nie walka o punkty - stwierdza Stasiak.

Wydaje się jednak, że przy braku czołowych szczypiornistek Zagłębia, to SPR jest faworytem sobotniego meczu. - Na pewno nie będzie to mecz z cyklu: „łatwe i przyjemne”. Trzeba będzie postawić mocne warunki i przede wszystkim poprawić skuteczność, która szwankowała w poprzednim spotkaniu - zauważa Stasiak. - Wiemy, że grają wysoką obroną i kluczem do zwycięstwa oprócz dobrej defensywy, będzie mądre granie w ataku - dodaje.

Lubelski zespół w Lubinie zagra w takim samym składzie jak w Chorzowie, czyli bez kontuzjowanych Edyty Danielczuk, Valentiny Nestsiaruk i Małgorzaty Roli. Na kłopoty zdrowotne narzeka również Alesia Mihdaliova. Relację na żywo ze szlagierowego spotkania przeprowadzi Polsat Sport.

Marcin Burek

Przeczytaj także:

=>Stasiak: Mamy jeden cel!

=>Ligowy rozkład jazdy (2. kolejka)

=>Kibicujemy razem

 

Powrót do aktualności