LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Kinga Achruk: To był turniej naszych bramkarek

news-big

 

Rozgrywająca MKS Perła Lublin, Kinga Achruk podsumowała ostatnie występy reprezentacji Polski, a także opowiedziała nam o nadchodzącym spotkaniu z Energą AZS Koszalin. Zapraszamy do lektury!

Dopiero co wróciłaś ze zgrupowania kadry narodowej, na którym pokonałyście mistrzynie świata, Francję. To musiało być duże przeżycie?
Oczywiście, że tak. Za nami świetny turniej ze znakomitą obsadą. Dla nas sam udział w tej imprezie już był wielkim doświadczeniem. Może pierwszy mecz z Norwegią nie był najlepszy w naszym wykonaniu, ale zaważyła o tym głównie końcówka, powiedzmy, że 8-10 minut. Jednak myślę, że przez większość spotkania w naszej grze było sporo pozytywnych aspektów. Natomiast o starciach z Danią i Francją nie ma chyba co dużo mówić. Rezultaty na pewno najlepiej świadczą o tym, jak wówczas grałyśmy. Mam nadzieję, że podtrzymamy dobrą passę do Mistrzostw Europy, które ruszą pod koniec listopada.

Wynik na turnieju Golden League był świetnym prognostykiem przed tymi mistrzostwami. Czy byłyście zaskoczone tak dobrym rezultatem?
Na pewno tak, ponieważ mierzyłyśmy się z mistrzyniami świata i drugą drużyną globu. Oczywiście, wychodząc na parkiet nie myślałyśmy z góry o tym, że te mecze przegramy. Przed samym turniejem powtarzałam, że każdy ma równe szanse i w sporcie trzeba o tym pamiętać. Dobre wyniki cieszą, a mi dodatkową satysfakcję sprawiła nasza gra w obronie, która zaczęła fajnie funkcjonować. Chciałabym jeszcze podkreślić świetną postawę wszystkich naszych trzech reprezentacyjnych bramkarek. To był ich turniej i w dużej mierze dzięki nim osiągnęłyśmy korzystne wyniki.

Pojechałyście na zgrupowanie kadry A w liczbie aż siedmiu zawodniczek z MKS Perła Lublin. Czy wspólna gra w reprezentacji pomaga wam także lepiej rozumieć się na boisku w klubie?
Choć gra z orzełkiem na piersi to wielkie wyróżnienie i marzenie każdego sportowca, to trzeba przyznać, że są plusy i minusy takich zgrupowań. Pozytywnie na pewno można ocenić to, że się zgrywamy. Natomiast małym minusem jest fakt iż nie możemy wykorzystać odpoczynku od zmagań ligowych, zregenerować się oraz wyleczyć małych urazów czy drobnych kontuzji. Mimo wszystko, oczywiście jestem bardzo szczęśliwa, że ten turniej się odbył i że mogłam wziąć w nim udział.

Przed wami powrót do PGNiG Superligi i potyczka z Energą AZS Koszalin. Wszystko wskazuje na to, że szykuje się bardzo ciekawy mecz...
Myślę, że tak. Cieszę się, że zagramy to spotkanie w hali Globus, przy wsparciu lubelskich kibiców. Początek sezonu niekoniecznie był dla nas udany i pogubiłyśmy się trochę po drodze, ale mam nadzieję, że wróciłyśmy na dobre tory i ten mecz to właśnie udowodni.

Powrót do aktualności