Aktualności
"Kluczem do zwycięstwa była dobra obrona". Opinie po wygranej z JKS

Patrycja Królikowska, Aleksandra Rosiak i trener Robert Lis po zwycięstwie 32:23 z beniaminkiem PGNiG Superligi Kobiet, Eurobud JKS Jarosław.
Patrycja Królikowska
Wiedziałyśmy, że JKS to trudny przeciwnik, który już raz sprawił nam niespodziankę. Nie chciałyśmy powtórzyć scenariusza z meczu w Jarosławiu i ten cel zrealizowałyśmy, wygrywając. Kluczem do zwycięstwa była dobra obrona. Właśnie na nią postawiłyśmy przez meczem, bo wcześniej nam jej brakowało. Dzięki dobrej defensywie, gra w ataku była spokojniejsza.
Czy na początku drugiej połowy brakowało nam koncentracji? Nie wydaje mi się. Zawsze staramy się być w stu procentach skupione. Po prostu piłka nam nieco „przeszkadzała”, ale najważniejsze, że szybko wróciłyśmy na dobre tory.
Rośniemy w siłę, także ze względu na powrót do gry kontuzjowanych niedawno zawodniczek. To bardzo ważne, bo mając krótką ławkę, po 45. minucie gra się bardzo trudno. Teraz jest inaczej, mamy zmiany i widać, że nasza gra jest szybsza i skuteczniejsza.
Teraz przed nami kilka dni wolnego. Czekałyśmy na to od dwóch miesięcy i myślę, że wykorzystamy ten czas jak najlepiej. Każda z nas wypocznie i co ważne przy takiej intensywności grania, odpoczniemy też od siebie.
Robert Lis
Oceniam to spotkanie pozytywnie. Przeciwnik nas nie zaskoczył. Graliśmy u siebie, na ławce mamy coraz więcej zawodniczek, które potrzebują gry i myślę, że wygląda to dobrze. Gdy drużyna jest w rytmie, potrafi zrobić przewagę, a dzięki temu ja mogę wpuścić na boisko te zawodniczki, które muszą się ponownie wdrożyć. Przykładem jest Ola Rosiak, która w tym meczu weszła na parkiet i po chwili się rozkręciła, rzucając kilka bramek.
W drugą połowę nie weszliśmy tak, jak byśmy chcieli, ale nieraz tak po prostu jest. Mamy trochę zmian w składzie i musimy złapać odpowiedni rytm. Każda zawodniczka musi wziąć na siebie nieco odpowiedzialności. Oczywistym jest, że nie zaczniemy meczu od 10:0, a początki są wyrównane. Ważne, że później odskakujemy i na końcu wygrywamy.
Zarówno Ola Rosiak, jak i Vala Blażević z treningu na trening i z meczu na mecz robią postępy. Potrzebujemy tych zawodniczek i cieszymy się, że notują coraz lepszy czas. Plusem jest też to, że dziewczyny, które grały przez cały styczeń, teraz mogą odpocząć.
Od poniedziałku zaczynamy przygotowania do trzech meczów, które rozegramy w krótkim czasie. Na razie jednak odpoczywamy, by wrócić do treningów z nową energią.
Aleksandra Rosiak
Cieszę się, że wróciłam na parkiet i w końcówce mogłam pomóc drużynie. Na pewno nie weszłam w ten mecz tak, jak chciałam, ale ważne, że udało mi się rzucić kilka bramek.
Fizycznie czuję się już dobrze, choć na pewno nie mam jeszcze takiej szybkości, jak reszta dziewczyn. Z czasem będzie jednak coraz lepiej. W momencie, gdy po raz pierwszy pojawiłam się na boisku w Piotrkowie, wyłączyłam blokadę, jaką miałam. Nie myślę już o kontuzji i nie obawiam się, że coś może mi się stać. Czuję się jakbym była po chwilowej przerwie, a nie po operacji.





