Aktualności
Koniec 49-dniowego rozbratu z Superligą, wracamy do gry!

MKS Selgros Lublin po długiej, bo blisko dwumiesięcznej przerwie wraca do gry. Rozgrywki PGNiG Superligi Kobiet najpierw pauzowały ze względu na odbywające się w Danii mistrzostwa świata, potem natomiast mieliśmy przerwę świąteczno-noworoczną. Nasze szczypiornistki czeka nie lada wyzwanie. W środę, 6 stycznia, zmierzą się w Elblągu z przewodzącym tabeli na półmetku rozgrywek, Startem.
Niespodziewany lider
- To jest odmieniony zespół, o zupełnie innym obliczu niż przed sezonem. Walczy o każdą piłkę, gra efektownie i nie przez przypadek jest w czołówce – przekonuje Sabina Włodek, trener MKS Selgros. - Postawa Startu jest dla mnie zaskoczeniem. Patrząc jednak na jego skład, trzeba uczciwie stwierdzić, że gra po prostu na swoim poziomie – dodaje skrzydłowa Małgorzata Rola.
Ekipa z Elbląga w meczu inaugurującym rozgrywki 2015/2016 zremisowała na Globusie 25:25. Wtedy wynik ten był niespodzianką, a o mało co nie doszło do sensacji, bowiem nasze szczypiornistki wyrównały niemal w ostatniej chwili... - Nie grałyśmy zbyt dobrego meczu, krótko mówiąc on nam nie wyszedł – stwierdza szczerze Włodek.
Kolejne wyniki i postawa Startu dowiodły jednak, że remis wywalczony na terenie mistrzyń Polski przypadkiem nie był, a elblążanki chcą się w tym sezonie bić o najwyższe laury.
Święta świętami, ale nikt nie leniuchował
- Przygotowania do drugiej rundy miałyśmy utrudnione. Kontuzje niektórych zawodniczek, a także udział czterech naszych koleżanek w mistrzostwach świata sprawiły, że nie mogłyśmy trenować w pełnym składzie. Ale zrealizowaliśmy swoje zamierzenia i uważam, że razem ze sztabem trenerskim wykonaliśmy dobrą robotę – opisuje Małgorzata Rola.

Przy przedłużającej się przerwie oraz okresie świąteczno-noworocznym łatwo było o rozprężenie i wybicie z rytmu, jednak nasze zawodniczki zrobiły wszystko, aby takie coś ich nie spotkało. - Jesteśmy profesjonalistkami. Na cały ten okres miałyśmy rozpisane indywidualne treningi i myślę, że każda z nas podeszła poważnie do swoich obowiązków. Oczywiście okres świąteczny i noworoczny był czasem, który poświęciłyśmy praktycznie w całości rodzinom, jednak każda z nas myślała też o tym, co nas czeka w nowym roku – podkreśla lubelska skrzydłowa. - 1 stycznia czekał nas inauguracyjny trening, więc sylwestrowa zabawa była umiarkowana. W święta natomiast ciężko było zrezygnować z domowej kuchni i tylu pyszności czekających na nas na stole, ale trzeba było jeść z rozsądkiem – kończy ze śmiechem „Rolka”.





