LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Krok ku Final Four

news-big

 

Szczypiornistki MKS Selgros Lublin trzy dni po piekielnie trudnym rewanżu z Randers HK, który przejdzie do historii lubelskiego handballa, walczyły w Elblągu z tamtejszym Startem. Po bardzo trudnym przez pierwsze trzydzieści minut meczu górą były lublinianki, które są bliżej półfinału Pucharu Polski.

W Elblągu nigdy nie gra się łatwo, a miejscowy Start dysponuje kilkoma naprawdę uznanymi w świecie polskiego handballa zawodniczkami – powiedziała przed meczem Sabina Włodek - Nikomu nie trzeba przedstawiać takich szczypiornistek jak Kinga Grzyb, która od wielu lat stanowi o sile polskiego lewego skrzydła. Dodatkowo elblążanki doceniała sama szkoleniowiec mistrzyń kraju, która charakteryzowała je następująco: – Mają w MKS spotkanie w Elblągu rozpoczął siódemką: Ekaterina Dzhukeva, Jessica Quintino, Alesia Mihdaliova, Dorota Małek, Joanna Drabik oraz Marta Gęga i Małgorzata Rola.

Bardzo szybko po golach trzech bodaj najskuteczniejszych w ostatnich tygodniach – Małek, Gęgi i Quintino lublinianki objęły dwubramkowe prowadzenie 3:1. Żałować można jedynie kilku niewykorzystanych sytuacji pod elbląską bramką, bo prowadzenie mogło być dość bezpieczne już po kilkunastu minutach gry, jednak pierwszy kwadrans upłynął pod znakiem jedno- dwubramkowego handicapu gości. W 17. minucie zanotowaliśmy najwyższe przed przerwą prowadzenie 10:7, które najwyraźniej nieco zaspokoiło siedemnastokrotne mistrzynie Polski, które straciły trzy gole z rzędu, przez co kilka minut później na tablicy świetlnej widniał remis po 10, a mogło być gorzej, jednak z rzutu karnego pomyliła się Sylwia Lisewska. To najwidoczniej podziałało mobilizująca na MKS, który zdobył trzy gole z rzędu i pierwszą odsłonę zamknął golem Małgorzaty Roli na 14:12.

Po zmianie stron dobrze na boisko wprowadziła się Kristina Repelewska, dzięki jej trafieniom już w niespełna siedem minut po przerwie szczypiornistki z Koziego Grodu osiągnęły prowadzenie 20:15. Od 49. do 53. minuty MKS zdobył pięć bramek, tracąc zaledwie jedną i ostatecznie zwyciężył w Elblągu 34:24. Teraz przed podopiecznymi Sabiny Włodek spotkanie z Pogonią Szczecin w Lublinie. 

Start Elbląg – MKS Selgros Lublin 24:34 (12:14)
MKS: Dzhukeva, Baranowska – Małek 6, Mihdaliova 6, Quintino 4, Drabik 4, Gęga 4, Repelewska 3, Rola 3, Nestsiaruk 2, Szarawaga 1, Kozimur 1.

www.lubsport.pl

Powrót do aktualności