Aktualności
Łatwo nie było


W zaległym meczu 8. kolejki PGNiG Superligi SPR Lublin pokonało u siebie AZS Politechnikę Koszalin 37:28 (21:12).
Środowa rywalizacja rozpoczęła się z niespełna godzinnym opóźnieniem. Drużyna Politechniki w drogę do Lublina wybrała się dwoma środkami transportu. Do Warszawy poleciała samolotem, a następnie ruszyła busem do Koziego Grodu. Niestety koszalinianki utknęły w korku na trasie Warszawa – Lublin i na Globusie pojawiły się ze sporym poślizgiem.
W spotkaniu z Politechniką zadebiutowała Izabela Czarna. Choć jeszcze we wtorek nie było wiadome czy nowa bramkarka SPR pojawi się na parkiecie. W ostatniej chwili do ZPRP wpłynęły niezbędne dokumenty z europejskiej federacji. W środę Leszek Sołodko, sekretarz Kolegium Ligi dopuścił lubelską zawodniczkę do gry.
Mimo problemów koszalinianek z dotarciem do Lublina, pierwsze minuty środowego meczu były wyrównane. Po 6 minutach na tablicy widniał wynik 3:3. Ale od tego momentu przewagę zaczęły mieć gospodynie. Bardzo dobrze radziła sobie Alina Wojtas, która już po kwadransie na swoim koncie miała cztery trafienia. W bramce ponownie świetną dyspozycję pokazała Weronika Gawlik.
Lublinianki zdobyły pięć bramek z rzędu i w 10 min wygrywały 8:3. Niemoc przyjezdnych przerwała dopiero Joanna Dworaczyk. Po chwili było już nawet 10:4. Przewaga SPR mogła być jeszcze wyższa, ale dwukrotnie kontrataki Agnieszki Koceli wybroniła Sołomija Shyverska.
Politechnika pomału zaczęła odrabiać straty. W 20 min po golu Sylwii Matuszczyk było 12:8. To był słabszy okres gry SPR, w którym rzutu karnego nie wykorzystała Alina Wojtas. Po chwili zadyszki lubelskie szczypiornistki wróciły na właściwy tor. Trzy bramki po kolei zdobyła Dorota Małek. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy SPR powadziło 16:9, a na przerwę schodziło prowadząc 21:12.

Drugą część spotkania lepiej rozpoczęła Politechnika. Trzy razy z rzędu Weronikę Gawlik pokonała Paulina Muchocka. Dopiero w 36 min trafiła Alina Wojtas. Dwie minuty później okazję do debiutu miała Izabela Czarna. Ale rzutu karnego wykonywanego przez Martę Dąbrowską nie zdołała obronić.
Po zmianie stron lublinianki prezentowały się zdecydowanie słabiej. Wypracowana przewaga zaczęła topnieć w oczach. W 44 min było już tylko 25:22. Losy spotkania w swoje ręce wzięła Wojtas, która dwukrotnie z drugiej linii pokonała Shyverską. Natomiast po chwili udaną interwencję zaliczyła Czarna i to był kluczowy moment dla wyniku rywalizacji.
Wystarczyło kilka udanych akcji by SPR ponownie odskoczyło Politechnice. W 50 min było 32:23, a tego podopieczne Edwarda Jankowskiego nie mogły roztrwonić. Ostatecznie lubelskie szczypiornistki pokonały koszalinianki 37:28 i nadal są niepokonane w PGNiG Superlidze.
W najbliższy weekend SPR zmierzy się dwukrotnie z Samborem Tczew. Lublinianki w sobotę zagrają w Karczewie o godzinie 17:00, w meczu 10. kolejki PGNiG Superligi. Natomiast w niedzielę w Łęcznej o 18:30 w ramach 1/8 finału Pucharu Polski.
SPR Lublin - AZS Politechnika Koszalin 37:28 (21:12)
SPR: Gawlik, Czarna – Małek 9, Wojtas 9, Kocela 7, Repelewska 6, Wilczek 4, Wojdat 1, Konsur 1, Majerek, Jarosz.
Trener: Edward Jankowski.
Kary: 10 min.
Karne: 6/7.
AZS: Shyverska, Piechnik – Muchocka 6, Odrowska 5, Matuszczyk 4, Dąbrowska 3, Bilenia 3, Kobyłecka 2, Dworaczyk 2, Koprowska 2, Gajdzis 1, Chmiel.
Trener: Waldemar Szafulski.
Kary: 12 min.
Karne: 4/6.
Sędziowali: Cezary Figarski i Dariusz Żak (Radom).
Widzów: ok. 1000.
Marcin Burek





