Aktualności
Małek: Najważniejsze są play-offy


Piłkarki ręczne SPR Lublin w ostatnim swoim spotkaniu zrehabilitowały się za porażkę w Gdyni i pokonały we własnej hali Start Elbląg 40:35 (22:16).
- Dla mnie ten mecz był przede wszystkim pełen niepokoju. Trenowałyśmy w zaledwie osiem zawodniczek. Nie wiadomo było czy Ala Wojtas pokona ból kolana i zagra, a wyłączona jest Krista Repelewska. Tak naprawdę obawiałyśmy się tego spotkania. Kaśka Wojdat musiała przejąć nową rolę i świetnie zagrała, rozprowadzając piłkę w ataku. Ja również dawno nie grałam na prawym rozegraniu. Ale mimo wszystko cieszę się z dwóch punktów, bo był to mecz nerwów - ocenia Dorota Małek, rozgrywająca SPR.
- W obronie znowu nam nie szło, jednak przy tej sytuacji, w jakiej jesteśmy, ważne są kolejne zwycięstwa. Teraz pod względem fizycznym ciężko przygotowujemy się do play-off i może nie wszystko się podoba czy funkcjonuje tak jak należy. W tym momencie nie jest to ważne, najważniejsze są play-offy - dodaje.
Małek z jedenastoma trafieniami była najskuteczniejszą szczypiornistką swojego zespołu. - Nie jestem do końca zadowolona ze swojej gry w obronie. Rozpoczęłam mecz bardzo agresywnie i niepotrzebnie faulowałam Agnieszkę Wolską. Później musiałam grać po tym głupim faulu tak, by nie złapać trzeciej kary. Mogło skończyć się tak, jak w sobotę w Lubinie, gdzie Karolina Semeniuk już w pierwszej połowie otrzymała czerwoną kartkę. Jeśli chodzi o atak, to myślę, że nie było najgorzej, bo miałam inną pozycję i rolę na boisku - analizuje „Dora”
W najbliższą niedzielę 17 lutego lublinianki zagrają w Koszalinie z AZS Politechniką. Z czterech meczów, które zostały do rozegrania w rundzie zasadniczej, to teoretycznie najtrudniejszy rywal. - Nie jest to łatwy teren, ale wygrałyśmy już tam kilkoma bramkami w Pucharze Polski. Ala powinna już normalnie zagrać, a Krista pojedzie nas ubezpieczać. Powinno być dobrze - kończy optymistycznie Małek.
Marcin Burek





