Aktualności
Malović z medalem, potrzebna była dogrywka

Mecze o trzecie miejsce są często miernymi widowiskami pozbawionymi emocji. Spotkanie Czarnogóry z Francją zaprzeczyło temu stwierdzeniu. Do wyłonienia brązowego medalisty potrzebna była dogrywka!
Znalezienie się Francuzek tylko w małym finale można by uznać za sporą niespodziankę turnieju, ale należy pamiętać, że imprezą docelową dla Trójkolorowych są Igrzyska Olimpijskie w Paryżu, a trener Olivier Krumbholz od początku EHF Euro 2022 bardzo umiejętnie wprowadza do zespołu mniej znane twarze.
Konto bramkowe w niedzielne popołudnie otworzyła Itana Grbić i trzeba przyznać, że kto spodziewał się szybkiej dominacji Francuzek, mógł czuć się zawiedziony. Czarnogórki wspierane przez swych fanatycznych kibiców spisywały się nad wyraz dzielnie, grając czasem na dwie obrotowe i dwie niskie rozgrywające. W 17 minucie po dobitce Ivony Pavicević zrobiło się 8:6 dla nominalnych gospodyń, ale chwilę później już drugą karę dostała Tatjana Brnović. Nadzieją dla podopiecznych Bojany Popović mogła być nieco słabsza dyspozycja najlepszej bramkarki mistrzostw, Cleopatre Darleux. Podobać się za to mogła współpraca Grbić z Mateą Pletikosić, dzięki której Montenegro utrzymywało się w grze o pozytywny wynik przy zejściu na przerwę. Aż szkoda, że swego gola nie zdobyła rezerwowa w piątek Marta Batinović, bo po jej rzucie przez całe boisko piłka trafiła w słupek. W rewanżu, po czasie wziętym przez trenera Krumbholza, jedną z najpiękniejszych bramek turnieju zanotowała Estelle Nze Minko. Pierwszą odsłonę zakończyła ta, która tak wspaniale zaczęła spotkanie, czyli środkowa Grbić. Jej postawa była kluczowa w obliczu absencji Mileny Raicević.
W 38 minucie po raz pierwszy Czarnogórki były na +3, gdy pocisk Djurdjiny Jauković przebił ręce rezerwowej bramkarki Floriane Andre. Francuzki popełniały zatrważającą jak na nie liczbę błędów technicznych. Z drugiej strony wciąż potrafiły zaprezentować akcje, do maksimum wykorzystujące ich umiejętności, jak filmowa wkrętka Lucie Granier. Pod koniec trzeciego kwadransa Trójkolorowe zbliżyły się do rywalek na jedno oczko. Niedługo potem urazu doznała bombardierka Jauković i nie wiadomo było, czy będzie mogła kontynuować zawody. W 49 minucie o trzeci już time-out poprosił Olivier Krumbholz, bo jego piłkarki znów przegrywały wyraźniej, dokładnie 17:20. Bojana Popović tak emocjonalnie przeżywała tę fazę zawodów, że gdy Trójkolorowe straciły kolejną piłkę, sama złapała ją oburącz i pocałowała serdecznie. Przy stanie 20:18 najpierw Batinović sobie tylko znanym sposobem zatrzymała atak Orlane Kanor, a potem Chloe Valentini nie trafiła na pustą bramkę. I wtedy do gry włączyła się rezerwowa Deborah Lassource. Jej dwa gole i asysta przyniosły całkowitą zmianę. Na 180 sekund przed końcową syreną Francuzki prowadziły bowiem 21:20. Do remisu szybko z karnego doprowadziła niezawodna Jovanka Radicević, a na samym początku ostatniej minuty na 22:21 podwyższyła obolała Jauković. Na boisko poleciały pierwsze serpentyny, a ciśnienia nie wytrzymała też Grbić, której faul w ostatnich sekundach kosztował nie tylko czerwoną kartkę, ale też karnego dla rywalek. Graace Zaadi wytrzymała wojnę nerwów i doprowadziła do pierwszej w turnieju dogrywki.
W trzeciej minucie dodatkowego czasu gry już druga tego dnia videoanaliza wykluczyła za przewinienie Valentini, ale Montenegro znów straciło na chwilę faulowaną Jauković. Na boisko wróciła ta, która wyszła w pierwszej siódemce, czyli Djurdjina Malović. Pierwszą część dogrywki wygrały Czarnogórki dzięki trafieniu wszędobylskiej Pletikosić i świetnej postawie MVP meczu, Batinović. Druga odsłona zaczęła się od skutecznych rzutów karnych z obu stron. Przy stanie 25:24 dobrej okazji nie wykorzystała Pavicević, ale Francuzki popełniły za chwilę faul ofensywny. Bramka kołowej Brnović przyniosła eksplozję radości czarnogórskich fanów, tym bardziej, że w rewanżu Zaadi posłała piłkę z linii siódmego metra wysoko nad bramką. Gole Jauković i Granier były li tylko kosmetyką wyniku. To pierwszy od 10 lat medal mistrzostw Europy dla Czarnogóry. Czujemy dumę, że częścią tej reprezentacji i jej ważnym elementem na EHF Euro 2022 jest ex-zawodniczka MKS-u Djina Malović.
Czarnogóra - Francja 27:25 (24:23, 22:22, 13:12)
Z Lublany Michał Pomorski





