Aktualności
Mam zaufanie do tego, co tutaj zobaczyłam

Z Mią Møldrup, nową zawodniczką MKS Perły Lublin, rozmawia Michał Pomorski.
Mia, gdzie jesteś?
Jeszcze w Niemczech, bo został nam jeden mecz do końca ligi. Do Lublina zamierzam przyjechać około 12 lipca, ponieważ zaczniemy przygotowania do nowego sezonu w połowie tego miesiąca i chciałabym mieć kilka dni na przeprowadzkę.
Co wiesz o Polsce i o Lublinie?
Oczywiście, nie mogę na razie wiedzieć zbyt wiele, jednak mój ostatni pobyt w Lublinie sprawił, że mam bardzo dobre przeczucia i nie mam żadnych obaw. Polska to kraj o wielkiej historii, zanotowaliście ogromny wzrost w ostatnich dwóch dekadach, a w Lublinie, w czasie mojej krótkiej wizyty, spotkałam samych miłych ludzi. Przyjechałam porozmawiać z prezesem, zobaczyć mecz ligowy MKS Perły, podpisałam kontrakt i jestem bardzo pozytywnie nastawiona. Mam zaufanie do tego, co zobaczyłam.
Będziesz drugą Dunką w historii naszej ligi. Pierwszą była…
Balle, Kirsten Balle. Kojarzę tę zawodniczkę, ale nie znamy się osobiście, dlatego nie rozmawiałyśmy nigdy o Polsce.
Jaką jesteś piłkarką?
Po prostu kocham grać w piłkę ręczną, a najbardziej podoba mi się szybki handball. Lubię grać w obronie, bo to jest podstawa wszystkiego, jeśli marzysz o zwycięstwie, ale ogromną satysfakcję sprawiają mi też występy w ataku. Chciałabym wnieść dużo dobrego do zespołu, tę szybkość podejmowania decyzji, lewą rękę, ale widziałam mecze MKS i wiem, że już teraz drużyna chce grać dynamicznie, co mi bardzo odpowiada.
Motywacją i takim wabikiem jest Liga Mistrzyń?
Na pewno, Lublin ma wspaniałą historię w piłce ręcznej kobiet, w nowym sezonie czeka nas wiele bardzo istotnych meczów, miejmy nadzieję, że także w Lidze Mistrzyń. Po to trenuję każdego dnia, by czuć się częścią dobrego zespołu, takiego z ambicjami.
Od 2015 roku grasz poza granicami Danii. Jak odnajdujesz się daleko od domu?
Zupełnie dobrze. Mam duże oparcie w rodzinie, która rozumie, na czym polega moja praca i z czym jest związana. Nie boję się wyzwań, nowych przygód, bo jestem osobą, która szybko adaptuję się do nowych miejsc i okoliczności.
Czy masz sportowe tradycje w rodzinie?
Mam dwóch braci, wyobraź sobie, że obaj są bramkarzami w piłce ręcznej! Jeden gra w Norwegii, drugi w Bundeslidze. Nie, rzadko trenuję rzuty, gdy stoją między słupkami. Jeśli mamy okazję się spotkać, staramy się po prostu być razem. To wspaniale mieć rodzinę, która akceptuje, że nie mogę być często w domu, zna się na piłce ręcznej i mi kibicuje.
Jesteś mężatką?
Jeszcze nie, ale zaręczyłam się z chłopakiem, który mieszka w Kopenhadze. Tam mamy mieszkanie, Tobias zostanie w stolicy ze względu na pracę, a że też uprawiał piłkę ręczną, rozumie, iż nie zawsze możemy być blisko siebie.
O miejsce w składzie rywalizować będziesz z Ewą Urtnowską. Kojarzysz tę zawodniczkę?
Poznałyśmy się nawet osobiście, bo moja przyjaciółka gra z nią w Tulonie, więc miałyśmy okazję zamienić kilka słów. Zrobiła na mnie świetne wrażenie, w moim odczuciu to słodka i serdeczna osoba.
Pełna zgoda. Do zobaczenia w Lublinie!
fot. nsu-handball.de





