LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Mamy półfinał

news-big

 

Czarna Izabela 01

SPR Lublin pokonało w środę w Nowym Sączu miejscową Olimpię Beskid 30:25 (17:13) i awansowało do półfinału play-off PGNiG Superligi.

Lubelskie szczypiornistki wygrały ćwierćfinałową rywalizację 2:0. Przypomnijmy, że w sobotę na Globusie SPR zwyciężyło 33:25. W półfinale przeciwnikiem zespołu z Koziego Grodu będzie AZS Politechnika Koszalin. Koszalinianki dwukrotnie rozprawiły się z Pogonią Baltica Szczecin.

Środowy mecz dobrze rozpoczął się dla gospodyń, które po dobitce Małgorzaty Rączki objęły prowadzenie. Wyrównała szybko z rzutu karnego Dorota Małek, ale po chwili ponownie trafiła ze skrzydła Rączka. Kolejne minuty to dobra gra przyjezdnych. Lublinianki zagrały skutecznie w obronie i wyprowadziły kontry. Po czterech golach z rzędu w 6 min SPR prowadziło 5:2.

Mogło się wydawać, że zespół z Lublina złapał wiatr w żagle. Jednak tak się nie stało. Środowy mecz zaczął przypominać ten sobotni, z początku pierwszej połowy, w której podopieczne Edwarda Jankowskiego zupełnie zawodziły. „Góralki” wykorzystały straty SPR w ataku i doprowadziły do remisu 5:5. Dodatkowo rzut karny wykonywany przez Małek wybroniła Magdalena Nosal.

Mimo, że Olimpia na papierze skazana była na pożarcie, to grała bardzo ambitnie. Do 20 min trwała wyrównana walka bramka za bramkę. Dopiero pod koniec pierwszej połowy lubelskie zawodniczki zaczęły odskakiwać gospodyniom. W 22 min po kontrze Małgorzaty Majerek było 13:9 dla SPR, a cztery minuty później już nawet 16:11. Prowadzenie mogło być jeszcze wyższe, jednak lublinianki zmarnowały stuprocentowe sytuacje w ofensywie. Do przerwy było 17:13.

W pierwszej części gry w ekipie z Lublina brylowała Alina Wojtas, która siedmiokrotnie wpisała się na listę strzelczyń. Udanie kontrataki kończyły skrzydłowe Małgorzata Majerek i Agnieszka Kocela. W drużynie Olimpii dobrze spisywała się bramkarka Magdalena Nosal i utalentowana Joanna Gadzina.

Druga połowa również nie zaczęła się dobrze dla SPR. W 35 min po dwóch przechwytach i golach z kontry wspomnianej Gadziny zrobiło się tylko 19:17. Ponownie na parkiecie toczyła się zacięta walka. Dwie ważne piłki pod rząd wybroniła Izabela Czarna, która zastąpiła Weronikę Gawlik.

W 41 min przy stanie 21:19 groźnie wyglądającej kontuzji doznała Magdalena Nosal. Bramkarka Olimpii boisko opuściła na noszach. Chwila wymuszonej przerwy nie zmieniła sytuacji na parkiecie. Lublinianki źle grały w ataku. Na kwadrans przed zakończeniem meczu Wiktoria Panasiuk zdobyła gola kontaktowego (23:22) i trener Jankowski poprosił o czas.

W drugiej połowie lubelskie szczypiornistki nie wykorzystały aż trzech rzutów karnych. Ale cała gra w ofensywie pozostawiała wiele do życzenia. W 56 min po przechwycie w obronie Agnieszka Kocela udanie skończyła kontratak, który dał prowadzenie 28:24. Kilkanaście sekund później po trafieniu Wilczek było już wiadome, że SPR pokona Olimpię i awansuje do półfinału play-off. Ostatecznie drużyna z Lublina wygrała 30:25.

Olimpia Beskid Nowy Sącz – SPR Lublin 25:30 (13:17)

SPR: Gawlik, Czarna – Wojtas 9, Majerek 7, Kocela 5, Wilczek 5, Stasiak 3, Małek 1, Mihdaliova, Konsur.

Trener: Edward Jankowski.

Kary: 4 min.

Karne: 3/7.

Olimpia Beskid: Nosal, Szczurek – Gadzina 7, Podrygała 4, Leśniak 4, Rączka 4, Szczecina 2, Płachta 2, Panasiuk 1, Maślanka 1.

Trener: Zdzisław Wąs i Lucyna Zygmunt.

Kary: 4 min.

Karne: 4/4.

Sędziowali: Wojciech Bosak i Mirosław Hagdej.

Widzów: ok. 400.

Marcin Burek

Powrót do aktualności