Aktualności
Marta Gęga: Przed nami naprawdę trudne wyzwania

Marta Gęga wraca po kilku latach do Reprezentacji Polski. W rozmowie opowiedziała nam o tym jak przyjęła nominacje, czego spodziewa się po naszej kadrze i nowym selekcjonerze. Oceniła też obecną formę MKS i siłę naszych najbliższych rywalek. Zapraszamy!
Marta, serdeczne gratulacja z okazji powołania do reprezentacji Polski. Czy jesteś zaskoczona tą nominacją, czy miałaś sygnały ze strony nowego sztabu, że coś może być na rzeczy? Cieszysz się tym powołaniem?
Miałam pewne sygnały, ale nie bezpośrednio od sztabu szkoleniowego. Gdzieś z boku dochodziły mnie takie słuchy, ale jakoś szczególnie nie brałam tego do siebie. Wolę zdecydowanie rzeczy namacalne. Przyznam, że niezmiernie ucieszyłem się z tego powołania. Wiem, że mogę pomóc tej reprezentacji w defensywnie i nie ukrywam, że na to głównie się nastawiam. Tym niemniej zagram na każdej pozycji, na której będzie widział mnie sztab szkoleniowy.
Ostatnio nie grałaś w kadrze, ale z pewnością oglądałaś mecze koleżanek. Na co realnie stać tę reprezentację?
Tę kadrę stać na bardzo wiele. Wszystkie soki nie zostały z nas jeszcze wyciśnięte (śmiech). Pamiętajmy jednak, że nastąpiła zmiana całego sztabu szkoleniowego, dlatego dajmy sobie troszkę czasu na ocenę . Trener Arne Senstad jest na pewno szkoleniowcem z ogromnym bagażem doświadczenia, co napawa dużym optymizmem. Daje nam nadzieję na lepsze jutro. Musimy się bardzo spiąć i szybko zamknąć przeszłość, otworzyć nowe drzwi, które mam nadzieję, dadzą nam awans do Mistrzostw Świata 2020. Aczkolwiek trzeba sobie powiedzieć wprost. W tej chwili nasz zespól narodowy jest w rozsypce i nie można tego ukrywać. Trzeba mówić o tym głośno, bo przed nami naprawdę trudne wyzwanie. Ale mamy zamiar ciężko pracować i zrobimy wszystko żeby temu wyzwaniu podołać.
Jak oceniasz wasze najbliższe przeciwniczki Ukrainę i Wyspy Owcze?
Nie muszę chyba mówić o tym, ile wartości mają nasi rywale, natomiast trudno stwierdzić, jak nasza reprezentacja wypadnie na ich tle. Musimy skupić się na sobie. Wykonać dobrą pracę na treningach, zrealizować nakreśloną taktykę, a wtedy i z wyników będziemy wszyscy zadowoleni.
Zostawmy temat reprezentacji. Na inaugurację ligi wygrałyście z Koszalinem, ale chyba nie wszystko jeszcze funkcjonowało jak należy? Czego wam jeszcze brakuje do optymalnej formy?
Był to pierwszy mecz po długim i dość monotonnym okresie przygotowawczym. Sparingi rządzą się własnymi prawami, a mecze o stawkę swoimi. Przyjdzie świeżość, będziemy dynamiczniejsze, szybsze, więc i nasza gra będzie schludniejsza.
A jak ty oceniasz swoją formę indywidualną na tym etapie rozgrywek?
Nie umiem ocenić samej siebie. Jak zawsze chcę pomóc drużynie w miarę moich możliwości. Dobrze jest wspomnieć, że na tle mistrza, każdy chce wypaść jak najlepiej. Dlatego nie jest ważne, kto stoi naprzeciwko nas. My musimy być skoncentrowane od pierwszego do ostatniego gwizdka, żeby zarówno wynik jak i sama gra była satysfakcjonująca dla nas i kibiców.
Przed wami dwa mecze wyjazdowe z KPR Chorzów oraz Startem Elbląg. Jak oceniasz siłę przeciwniczek i czy możemy liczyć na kolejne dwie wygrane?
Ruch Chorzów to młody i ambitny zespół. Wiemy, że stawiają mocno na obronę i tutaj będą się starały utrzeć nam nosa. Start Elbląg , to już trochę bardziej doświadczony zespół , który ma niezłe argumenty w ofensywie jak i defensywie. Dlatego uważam, że ten mecz będzie na pewno cięższy. Co prawda przegrałyśmy z nimi w przedsezonowym sparingu, ale "jedna jaskółka wiosny nie czyni". Poza tym, ja tego meczu turniejowego już nawet nie pamiętam. Ale fakt jest taki, że jedziemy na ciężki teren przeciwnika, który urwał punkty niejednemu zespołowi. Dlatego musimy się dobrze i rzetelnie przygotować do tego spotkania. Ze swojej strony mogę zagwarantować, że zrobimy wszystko żeby do Lublina powrócić z kompletem punktów.





