Aktualności
Matuszczyk: Już się nie mogę doczekać nowego sezonu

- To, że taki klub jak MKS Selgros mnie chciał, to dla mnie ogromna nobilitacja. Cieszę się na myśl o walce o mistrzostwo Polski oraz mając w perspektywie grę w Lidze Mistrzyń - mówi Sylwia Matuszczyk, nowy nabytek naszego klubu w rozmowie z portalem mks.lublin.pl.
Gdy pojawiła się informacja o Twoim transferze z Elbląga do Lublina wkrótce po wygranej przez MKS serii play-off, kibice żartowali, że postępujesz zgodnie z zasadą "nie możesz ich pokonać, to dołącz do nich"...
(śmiech) Bardzo się cieszę, że tutaj trafiłam. Mam nadzieję, że zagram razem z MKS w Champions League, bo jeszcze nie miałam okazji, aby rywalizować w tych rozgrywkach. Drużyna z Lublina to bardzo fajny zespół, mający klasowe zawodniczki na każdej pozycji. Nawet treningi w takim gronie dadzą mi bardzo wiele, ale ja po to tu przyszłam; aby wciąż się rozwijać.
To dla Ciebie chyba spora nobilitacja, bo MKS to klub o największej renomie w kraju?
Na pewno. Jakby nie patrzeć, to Lublin jest dominatorem od wielu lat. Cieszę się, że taki klub mnie chciał i nie mogę się już doczekać rozpoczęcia nowego sezonu.
Wspominałaś o wizji gry w Lidze Mistrzyń. To był dodatkowy magnes przy negocjacjach kontraktowych?
Dokładnie. To jest całkowicie inny poziom niż nasza rodzima Superliga. To nawet zupełnie inny poziom niż pozostałe europejskie puchary. Chciałabym się na nim sprawdzić i zobaczyć, czy moje umiejętności są wystarczające, czy potrzebuję jeszcze czasu i ogrania, aby z powodzeniem rywalizować w Europie. Zobaczymy jak będzie, na pewno jednak już teraz się cieszę na myśl o grze w LM i liczę na to, że będzie to udany rok.

Z Asią Drabik jesteście koleżankami, ale chyba nie zaprzeczysz, że rola rezerwowej Cię nie zadowoli i będziesz rywalizować z nią o wyjściową siódemkę?
Na pewno będzie rywalizacja, ale mogę zapewnić że bardzo zdrowa. Z Asią jesteśmy przyjaciółkami już od długiego czasu i myślę, że będziemy się nawzajem bardzo pozytywnie nakręcać. Jestem pewna, że nam obu to wiele da. W kadrze juniorskiej taka rywalizacja świetnie się sprawdzała i oczekuję, że teraz, w klubie, będzie tak samo.
Mimo młodego wieku (24 lata) zwiedziłaś już sporo Polski i grałaś w kilku klubach. Najpierw Żory, potem Koszalin, Elbląg, teraz Lublin...
Staram się pokonywać kolejne szczeble kariery i za każdym razem trafiać do lepszego zespołu. Mam nadzieję, że w Lublinie się odnajdę i zaliczę skok na kolejny poziom.
Zdążyłaś już spotkać się ze swoją nową drużyną, poznać koleżanki, porozmawiać z trenerkami?
Świat piłki ręcznej nie jest taki wielki... Z dziewczynami znam się i z boiska i spoza niego, także nie powinno być problemów z aklimatyzacją. Z trenerkami też miałam okazję porozmawiać, choć oficjalnego przedstawienia mnie jeszcze nie było.
Zdjęcia: facebook Sylwi Matuszczyk, Wojciech Szubartowski





