Aktualności
Mia Moldrup: Nasi fani są fantastyczni

Z jedną z naszych nowych rozgrywających rozmawiamy m.in. o jej wrażeniach z pierwszych spotkań PGNiG Superligi, wkomponowywaniu się w zespół oraz kibicach MKS Perła Lublin.
Jak oceniasz grę w polskiej lidze, w porównaniu do innych rozgrywek, w których dotychczas występowałaś?
Wydaje mi się, że w Danii jest bardziej wyrównany poziom i niemal wszystkie mecze są bardziej zacięte. Tutaj chyba są dość duże różnice pomiędzy zespołami z czubka tabeli oraz jej dolnych rejonów. Oczywiście, w Polsce występuje mnóstwo świetnych zawodniczek, a szczególnie mam na myśli te, z którymi razem gram i trenuje. Większość z nich to reprezentantki krajów, więc to dobrze dla mnie, że mogę z nimi codziennie ćwiczyć. Czuję satysfakcję, że trafiłam do tego klubu i mam okazję do rozwoju.
Czujesz się coraz lepiej zgrana z drużyną?
Cały czas, krok po kroku, robię w tym kierunku postępy. Nadal pojawiają się pewne trudności w komunikacji, ale staram się temu zapobiegać poprzez naukę polskiego. Przyswajam wasz język dzięki pewnej aplikacji w telefonie, cennym wskazówkom od Weroniki Gawlik, a teraz także znalazłam nauczyciela. Mam nadzieję, że będzie mi iść coraz lepiej. Zdaje sobie sprawę, że proces mojej adaptacji w zespole będzie jeszcze przez jakiś czas trudny. Najważniejsze jednak, żeby drużyna osiągała dobre wyniki, to wtedy i mi jest łatwiej.
Przed sezonem wspominałaś, że słyszałaś wiele dobrego na temat lubelskich kibiców. Jesteś pod wrażeniem wsparcia, które dostajecie z trybun w hali Globus?
Nasi fani są fantystyczni. Pamiętam starcie z SG BBM Bietigheim w eliminacjach Ligi Mistrzyń i nawet pomimo tego, że przegrałyśmy ten mecz różnicą 15 bramek, to kibice cały czas nas dopingowali. To pokazuje, że są z klubem na dobre i na złe. Nigdy nie możemy zapominać, że gramy właśnie dla nich i handball bez kibiców nie miałaby sensu. Dla takich sympatyków warto walczyć o każdą piłkę, wylewać pot na parkiecie i dążyć do jak najlepszych występów, ponieważ czujemy, że dobra postawa jest doceniana. Poza tym, wszystkim fanom bardzo dziękuje za ciepłe przyjęcie.
Obecnie trwa przerwa w ligowych rozgrywkach, a większość zespołu jest na zgrupowaniach reprezentacji. Żałujesz, że nie otrzymałaś powołania do duńskiej kadry narodowej?
Wydaje mi się, że chyba już jestem na to za stara, bo mam 27 lat, a to dużo jak na naszą reprezentację (śmiech). Cóż, w duńskiej kadrze jest wiele dobrych piłkarek, o czym zapewne niebawem przekona się reprezentacja Polski w Gold Cup.
Pomimo braku powołania, w rozpoczętym właśnie tygodniu nie będziesz odpoczywać...
Tak, z pewnością trener będzie chciał nas zamęczyć i lepiej byłoby już pojechać na kadrę niż zostawać w Lublinie (śmiech). To będzie dobra motywacja by starać się o powrót do reprezentacji (śmiech). Cały czas mam nad czym pracować, zarówno pod względem fizycznym, jak i stricte handballowym, więc liczę na udany tydzień samych treningów. Podczas okresu przygotowawczego nauczyłam się tutaj, że "co cię nie zabije, to cię wzmocni" i teraz pewnie sobie o tym przypomnę (śmiech).





