LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Misja Turcja: to coś więcej, niż piłka ręczna

news-big

 

Zawodniczki MKS Perły Lublin w piątkowe popołudnie wyleciały do Turcji. W niedzielę, 8 kwietnia, o godz. 19 zmierzą się z miejscowym Ardesen GSK w pierwszym półfinałowym meczu EHF Challenge Cup. Nie będzie to zwykły mecz z - przynajmniej -kilku względów.

Przeciętny kibic piłki ręcznej może nie kojarzyć dobrze nazwy tureckiego klubu. Gdy przypomnimy mu jednak wydarzenia sprzed trzech lat i dwumecz z Pogonią Szczecin, obraz przestanie być tak mglisty. Tureckie szczypiornistki oraz ich krewcy kibice stoją za jednym z większych skandali w kobiecej, europejskiej piłce ręcznej ostatnich lat. Po spotkaniu z polską drużyną doszło bowiem do rękoczynów! 

Jeszcze w trakcie nerwowego meczu kibice rzucali na parkiet niebezpieczne przedmioty, a turecki klub, fatalnie przygotowany do spotkania europejskiej rangi, nie potrafił zareagować. Gorzej było po ostatnim gwizdku, gdy Turczynki ruszyły w stronę Polek, gotowe do regularnej bijatyki. Do szczypiornistek dołączyli też miejsowi kibice i zrobiło się - delikatnie mówiąc - nieprzyjemnie. Monika Stachowska wspominała potem, że było to dramatyczne przeżycie, a ona sama była przerażona i bała się o swoje życie.

Cała historia skończyła się na niemal symbolicznej karze dla Ardesen; żądano bowiem nawet wykluczenia klubu z europejskich rozgrywek, tymczasem dostał on jedynie karę pieniężną (4,5 tysiąca Euro).

Nam pozostaje liczyć, że Turcy nauczyli się czegoś przez trzy lata i tym razem dobrze zabezpieczą spotkanie. Nasze dziewczyny na pewno nie przestraszą się gorącej atmosfery w obcej hali i przygotowują się do tego starcia mentalnie już od wielu dni.

Gdy opanują emocje, górę wezmą umiejętności sportowe, a te - przynajmniej w opinii ekspertów - mamy większe. Wiadomo, że gospodyniom będzie grać się łatwiej i "ściany" im pomogą, ale trzeba pamiętać, że rewanż gramy przecież u siebie, a Globus wielokrotnie był twierdzą nie do zdobycia dla rywalek, w głównej mierze dzięki fantastycznym fanom.

Tak czy inaczej MKS stoi przed ogromną szansą napisania nowej historii i nawiązania do 2001 roku, gdy wygrał Puchar EHF. Postawienie pierwszego kroku i wywiezienie korzystnego rezultatu z Turcji będzie kluczowe dla osiągnięcia tego celu.

W kraju nad Bosforem mamy swojego wysłannika, Michała Pomorskiego. Dlatego podobnie jak w przypadku ćwierćfinałowych starć z hiszpańską Malagą, będziemy za pośrednictwem naszej strony zdawać sprawozdania z pobytu naszych dziewczyn w Turcji.

Powrót do aktualności