Aktualności
Mistrz powrócił na swoje miejsce!

MKS Selgros Lublin ponownie liderem tabeli! Po zwycięstwie z Vistalem Gdynia 26:21 lublinianki strąciły ze szczytu swoje rywalki i przewodzą ligowej stawce, chociaż tyle samo punktów, co MKS ma także Pogoń Baltica Szczecin oraz właśnie Vistal.
Blisko 2000 kibiców na trybunach zgromadziła sobotnia, szlagierowa potyczka. Wagę spotkania czuć było nie tylko na trybunach, ale przede wszystkim w obu ekipach. Już na rozgrzewce w miejsce uśmiechów, które widzieliśmy choćby przed tygodniem, pojawiło się skupienie i pełna koncentracja. Chociaż za nami dopiero półmetek rundy zasadniczej, każdy zdawał sobie sprawę, że to właśnie takie mecze jak ten mogą decydować nawet o mistrzostwie.
Plan MKS Selgros był złożony. Nasze mistrzynie chciały nie tylko wygrać, ale także pokonać rywalki różnicą większą niż trzy trafienia (taką różnicą przegrały w Gdyni), aby wskoczyć na fotel lidera. Żądzę realizacji tego zadania widać było od pierwszej minuty. Wyniki najpierw 4:0, potem 5:1 i 7:3 mówiły same za siebie: gospodynie chciały dominować i to robiły. Oddać trzeba jednak Vistalowi, że się nie padł na deski po otrzymanym gradzie ciosów. Kontynuując nomenklaturę bokserską; lekko ugiął się po serii MKS, chowając za gardą i czekając aż przeciwnik złapie zadyszkę, aby wyprowadzić kontrę. Taka taktyka się opłaciła. Około piętnastej minuty przyjezdne weszły w swój rytm i zmniejszyły straty do dwóch trafień. Taka różnica utrzymała się do przerwy, a warto przy tym odnotować, że przez ostatnie 10 minut połowy obie ekipy zdołały zdobyć w sumie tylko trzy bramki.
Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił i wiele zapowiadało, że czeka nas zażarta walka do ostatniej minuty. Na nieco ponad kwadrans przed końcem mistrzynie włączyły wyższy bieg i odskoczyły na kilka trafień, ostatecznie realizując wspomniany wcześniej cel.
Ze znakomitej strony pokazały się Weronika Gawlik, Iwona Niedźwiedź i Małgorzata Rola. Ta pierwsza wpadła w niesamowity trans w drugiej połowie, broniąc m.in. dwa rzuty karne. Druga pokazała, że powrót do pełni formy to tylko kwestia czasu, a kto wie, czy "Iwo" już jej właśnie nie osiągnęła? "Rolka" z kolei była najskuteczniejszą zawodniczką meczu, rozgrywając chyba najlepsze spotkanie w sezonie.
Przykrym incydentem było zajście z Martą Gęgą. Nasza rozgrywająca ucierpiała blokując rzut jednej z rywalek. "Gęsia" padła na parkiet i długo nie wstawała. Potrzebne były nosze, na których opuściła boisko, a po chwili została przewieziona do szpitala. Wszystko wskazuje na to, że skończy się jedynie na strachu, bowiem wstępne badania nie wykazały na szczęście nic poważnego i jeszcze tego samego dnia Marta została wypisana.
- Zdawałyśmy sobie sprawę z tego, jak ten mecz jest ważny. Dlatego od początku grałyśmy mocno skoncentrowane, narzuciłyśmy swoje warunki. Potem zaczęły się dziać dziwne rzeczy, Vistal doszedł do głosu, ale na szczęście opanowałyśmy sytuację - mówi wybrana MVP spotkania Weronika Gawlik. - Gdynia nigdy nie jest łatwym przeciwnikiem, w końcu ta drużyna była liderem przed tym spotkaniem. Na pewno towarzyszył nam pewien stres, ale dobrze zagrałyśmy i bardzo cieszymy się z wygranej i odzyskania pozycji lidera - dodaje Dagmara Nocuń.
MKS Selgros Lublin - Vistal Gdynia26:21 (11:9)
MKS Selgros Lublin: Gawlik, Januchta - Niedźwiedź 6, Rola 7, Gęga 1, Matuszczyk, Repelewska, Kozimur 1, Drabik 1, Mihdaliova 5, Nocuń 4, Skrzyniarz, Charzyńska, Rosiak 1, Uzar.
Kary: 8 min (Drabik - 4 min, Matuszczyk, Migdaliowa - po 2 min)
Karne: 5/6
Vistal Gdynia: Gapska, Kordowiecka - Janiszewska 2, Urbaniak, Dorsz 1, Kobylińska 6, Stanulewicz 2, Kozłowska 1, Lalewicz, Matieli 3, Szarawaga, Borysławska 4, Macedo 2
Kary: 6 min (Kobylińska, Matieli, Macedo - po 2 min)
Karne: 2/5





