LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

MKS FunFloor Lublin przed trzecim meczem Ligi Europejskiej. Wyjazdowe starcie z HSG Bensheim/Auerbach

Szczypiornistki z Lublina zagrają na wyjeździe z niemieckim HSG Bensheim/Auerbach w ramach meczu trzeciej kolejki fazy grupowej Ligi Europejskiej EHF. Wicemistrzynie Polski powalczą o pierwsze punkty w europejskich pucharach.

Za lubliniankami dwie kolejki Ligi Europejskiej. W starciach z rumuńskim CS Gloria 2018 Bistrita-Nasaud i francuskim Les Neptunes de Nantes biało-zielone walczyły, lecz nie zdołały wywalczyć punktów. Na tle faworyzowanych rywali jednak pokazały się z dobrej strony, wysyłając do Europy wiadomość o sile i potencjale zespołu z Polski. - Pokazałyśmy w poprzednich meczach, że stać nas na walkę. Że jesteśmy blisko tych teoretycznie mocniejszych drużyn i wszystko jest do zrobienia. Do Niemiec jedziemy po zwycięstwo – deklaruje skrzydłowa MKS-u FunFloor, Oktawia Płomińska.

GB9_1859

Starcie z HSG Bensheim/Auerbach będzie już szóstym meczem, jakie wicemistrzynie Polski rozegrają w 2024 roku. Czasu na odpoczynek nie ma dużo, a ten jest niezwykle istotny, co przyznaje trener przygotowania motorycznego lubelskiej drużyny, Piotr Maruszewski. - Zespół jest dobrze przygotowany, ale przy takiej intensyfikacji wyzwań kluczem jest regeneracja. Baki z paliwem, którym jest przygotowanie, zawodniczki mają wypełnione. W październiku pewnie były na „full”, a teraz jest powyżej trzech czwartych. Rezerwa jest. Każdy silnik jednak nawet z pełnym bakiem, da się przegrzać. Potrzebna jest chwila wytchnienia i regeneracja pomiędzy tymi ciężkimi spotkaniami – tłumaczy szkoleniowiec.

- Zagęszczenie spotkań w kalendarzu jest duże. Musimy się przyzwyczaić do tego rytmu, bo to granie co trzy dni potrwa jeszcze przez jakiś czas. Wyciągamy szybkie wnioski i jedziemy walczyć z kolejnym rywalem – dodaje natomiast Płomińska. Lublinianki mają z czego wyciągać wnioski. Materiału do analizy przysporzyło im ostatnie ligowe starcie z przedostatnim w tabeli Handball JKS-em Jarosław. Skazywany na porażkę zespół z Podkarpacia postawił się 22-krotnym mistrzyniom Polski i był blisko sprawienia sensacji. Przyjezdne z Lublina jednak ostatecznie wygrały 23:22. - W ostatnim meczu popełniłyśmy dużo błędów. Byłyśmy nieskuteczne. Zawiodły proste, podstawowe sprawy. Wiemy, co musimy poprawić – zapewnia Płomińska.

- Z perspektywy całego meczu cieszymy się, że to my wywiozłyśmy z Jarosławia trzy punkty. Był to na pewno mecz walki i spotkanie, w którym trzeba było pokazać charakter. Grało nam się bardzo trudno. Jarosław chciał wykorzystać swoją szansę. Miałyśmy gorszy dzień i byłyśmy w słabszej dyspozycji. Nasze piłki nie chciały docierać do kołowych. Nasze rywalki z kolei świetnie wykorzystały Sylwię Matuszczyk. Wynik jest, jaki jest. Zdobyłyśmy jednak trzy punkty. Będziemy się z tego cieszyć i wyciągać wnioski – dodaje bramkarka MKS-u FunFloor, Weronika Gawlik.

- Tam zawsze ciężko się gra. To młode, niezwykle zmotywowane dziewczyny, które swoimi umiejętnościami i doświadczeniem wspierają dobrze znane w Superlidze doświadczone zawodniczki. Takie mecze czasem są potrzebne, by zobaczyć, co należy poprawić. Ważne, że tej lekcji nie przypłaciłyśmy stratą punktów. Teraz czeka nas starcie z bardzo silnym zespołem z Niemiec. Wyciągnęłyśmy wnioski i jedziemy walczyć o pierwsze punkty w Lidze Europejskiej – mówi z kolei obrotowa biało-zielonych Patrycja Noga. - W Jarosławiu zafunkcjonowało bardzo mało elementów. Można je policzyć na palcach jednej ręki. To jednak już było i skupiamy się tym, co przed nami – kończy temat ligowego starcia Edyta Majdzińska.

Kolejnym wyzwaniem ekipy z Lublina jest mecz trzeciej kolejki Ligi Europejskiej EHF. Trzecim grupowym rywalem lublinianek jest niemiecki HSG Bensheim/Auerbach. To debiutant w fazie grupowej tych rozgrywek. W ramach jedynego wewnątrzkrajowego dwumeczu kwalifikacji HSG pokonało Vfl Oldenburg 55:44. Miniony sezon Bundesligi szczypiornistki HSG zakończyły na ósmym miejscu. W eliminacjach znalazły się dzięki dobrej postawie w meczach pucharowych. Zawodniczki Bensheim/Auerbach dotarły do finału rozgrywek DHB Pokal. Tam przegrały z mistrzyniami Niemiec z Bietigheim. W bieżącym sezonie krajowych rozgrywek ligowych po jedenastu kolejkach zamykają podium.

Nieco gorzej, niż na arenie krajowej idzie szczypiornistkom z Niemiec w rozgrywkach europejskich. HSG podobnie jak MKS pozostaje bez punktów w tabeli grupy C. Warto dodać, że lublinianki jednak w Rumunii przegrały różnicą trzech goli, a w lubelskim starciu przeciwko Nantes do sensacji zabrakło pięciu. Tymczasem zawodniczki z Bensheim/Auerbach z Francuzkami przegrały 27:39, a z Rumunkami 27:35. - Ciężko porównywać spotkania rozegrane przez rywalki, bo każdy mecz jest inny. Mamy jednak nadzieję, że starcie z niemieckim zespołem rozstrzygniemy na naszą korzyść – mówi popularna „Okti”.

- HSG Bensheim/Auerbach to na pewno mocny zespół mimo dwóch porażek w Lidze Europejskiej. My też nie mamy na swoim koncie punktów, ale trzeba przyznać, że grałyśmy dotąd solidne zawody. Oczywiście wciąż nie wystrzegamy się błędów, ale te mecze były stosunkowo udane. Przez niemal cały dystans obu meczów rezultat był na styku. Mamy ochotę, by w końcu pokazać, że stać nas nie tylko na dobrą grę, ale i na zdobywanie punktów – dodaje Gawlik.

- Moim zdaniem największym atutem tego rywala jest gra w obronie. Świetnie zorganizowana defensywa, która sztywno trzyma się swoich zasad i jest wspierana dobrą grą bramkarek. Kluczowa dla nas, by zagrać dobre zawody z tym rywalem, jest świetna gra w ataku. Punkty można urwać w meczu z każdym rywalem. Nie ma co patrzeć na wyniki innych zespołów i statystyki. Trzeba skupić się na sobie. Skoncentrować się na tym, by rozegrać dobry mecz. Zespół z Niemiec ma bardzo szeroką taktykę gry popartą sztywnymi regułami. Dlatego solidnie przygotowujemy też naszą grę w obronie – tłumaczy natomiast trenerka zespołu z Lublina.

GB9_2187

Trzon niemieckiego klubu stanowią krajowe szczypiornistki wspierane przez cztery zawodniczki z Holandii i bramkarkę z Demokratycznej Republiki Kongo, Vanessę Fehr. Warto też zwrócić uwagę na holenderską golkiperkę, Helen Van Burden. Ważnymi postaciami w tej drużynie są też była rozgrywająca mistrzów Niemiec z Bietigheim, Kim Naidzinavicius, czy kapitan reprezentacji niemieckich szczypiornistek plażowych, córka handballowej ikony Stefana Kretschmara, Lucie-Marie Kretschmar. Na skrzydle z kolei uważać trzeba między innymi na reprezentantkę Niemiec, Amelie Berger.

- Chcemy reprezentować naszą drużynę i sprzedać klub, jako drużynę przekraczającą poziom krajowy. Będziemy cieszyć się przywilejem gry w europejskich pucharach. Postaramy się występować w nich tak długo, jak to możliwe – zapewnia bramkostrzelna kapitan drużyny, Lisa Friedberger. - Myślę, że zrobiliśmy kilka naprawdę dobrych rzeczy, ale niestety nie zdołaliśmy się za nie nagrodzić wygraną. Popełniamy zbyt wiele błędów technicznych, zbyt wiele niecelnych rzutów. To na arenie międzynarodowej jest surowo karane. Ponownie wyciągnęliśmy lekcję – mówiła trener popularnych Flames, Heike Ahlgrimm zirytowana wyraźną porażką z rumuńską CS Glorią 2018.

Mecz HSG Bensheim/Auerbach – MKS FunFloor Lublin zostanie rozegrany w sobotę 20 stycznia o godzinie 16:00. Transmisję „na żywo” można śledzić na kanale Eurosport Extra, który jest dostępny odpłatnie w aplikacji Player i na player.pl. Alternatywą pozostaje relacja tekstowa na stronie federacji EHF (TUTAJ).

Powrót do aktualności