Aktualności
MKS Selgros z przymrużeniem oka

Kto pląsa przy hiszpańskich rytmach, kto jest największym śpiochem w drużynie, kogo najbardziej kochają dzieci, a kto nie może żyć bez Facebooka? Alesia Mihdaliova, 5-krotna mistrzyni Polski z MKS Selgros, pół-żartem, pół-serio, podsumowuje sezon 2015/2016 w wykonaniu naszej drużyny, w humorystyczny sposób opisując każdą ze swoich koleżanek. Zapraszamy do lektury!
Ekatherina „Kati” Dzhukeva
Bardzo żałuję, że nas opuszcza, ale jak przeczytałam ostatnio na „fejsie”, obiecała że wróci, więc trzymam ją za słowo. Bardzo chciałabym z nią zagrać jeszcze przed zakończeniem kariery. To świetna zawodniczka, a prywatnie bardzo wartościowa osoba. Zawsze jak puszczałyśmy przed meczem jakieś hiszpańskie nuty, to od razu zaczynała się ruszać!
Weronika „Wera” Gawlik
Ciągle stara się trzymać nas twardą ręką, jak przystało na panią kapitan i... prawie jej się to udaje. Na boisku i w szatni jest prawdziwym kapitanem, a w ostatnim sezonie wywiązywała się z tej funkcjo wzorowo.
Iwona „Iwo” Niedźwiedź
Uzależniona od Facebooka. Zawsze jest ze wszystkim na czasie. Jak chcesz się dowiedzieć o jakichś nowościach, trendach, najnowszych hitach, pisz do Iwony, ona na pewno Cię uświadomi! Jest też naszą „kocią mamą”. Dzięki niej mam kota w domu; piękną, białą księżniczkę. Na boisku to klasa sama w sobie, zawodniczka od której można się wiele nauczyć.
Marta „Gęsia” Gęga
Przebywam z nią 24 godziny na dobę i... da radę wytrzymać. To osoba z dużym poczuciem humoru, zawsze jest z nią fajnie i śmiesznie. Czasem próbuje być poważna, ale rzadko jej to wychodzi. Ma za sobą bardzo udany sezon.To prawdziwa mistrzyni rzutów karnych. Myślę, że na boisku tworzymy bardzo zgrany duet.
Katarzyna „Maślak” Kozimur
Pierwszy, drużynowy śpioch, w podróży zawsze śpi. To ambitna i bardzo utalentowana zawodniczka, również przyłożyła się do naszego mistrzostwa. Życzę jej, aby podejmowała na boisku więcej odważnych decyzji i myślę, że w najbliższym sezonie za jej sprawą będę miała więcej okazji do odpoczynku, a ona będzie dawać dobre zmiany.
Kamila „Kama” Skrzyniarz
Wariatka. Ostatnio zmieniła fryzurę na bardzo odważną. Pozytywnie zakręcona osoba, lubi ogród, ma piękną działkę, na którą nas zawsze zaprasza. Może nie miała wielu szans na granie przez problemy zdrowotne, ale w finale spisała się na medal. Godnie zastąpiła Iwonę, pokazała, że potrafi zachować zimną krew i było widać, że gra o najwyższą stawkę to dla niej nie pierwszyzna.
Edyta „Chyrzy” Charzyńska
Kocha róż tak samo, jak ja. Kłócimy się przez to w szatni, bo robi mi konkurencję w drużynie. To bardzo mądra i inteligentna dziewczyna, zrobiła w tym sezonie ogromny postęp. Od razu została rzucona na głęboką wodę i poradziła sobie, wychodząc często w pierwszej siódemce. Pokazała, że można na nią liczyć.
Kristsina „Krista” Repelewska
Taka nasza „Matka Teresa”. Zawsze we wszystkim pomoże, załatwi różne sprawy, możemy na nią liczyć. Po prostu jak trwoga, to do Kristy! Na boisku jest ostoją doświadczenia i spokoju. Nawet wchodząc z ławki pokazuje klasę.
Karolina „Karola” Bijan
Szkoda, że odchodzi. Nadal nie mogę się z tym pogodzić i nie wierzę, że nie będzie już z nami ani jej, ani jej męża Wojtka. Tak pozytywnych i miłych osób będzie nam brakować. Karola to mega zakręcona osoba, bardzo fajna. Na boisku jak każda zawodniczka, dołożyła cegiełkę do mistrzostwa. W czwartym meczu jej bramki z kontry bardzo nam pomogły sięgnąć po tytuł.
Jessica „Jess” Quintino
Obiecała, że kiedyś wróci do Polski i że nie będzie to klub inny, niż MKS. Życzę jej powodzenia w Danii. Trafiła do bardzo ciężkiej ligi. Kibice na pewno będą tęsknić za nią i za jej „wkrętkami”. Bardzo lubiłam z nią rozmawiać, bo nawet jak mnie do końca nie rozumiała, to i tak mi przytakiwała. Była zawsze uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do świata. Szkoda, że takie osoby odchodzą z drużyny.
Agnieszka „Koci” Kocela
Gazela. Bardzo pozytywna, towarzyska osoba i trochę cicha woda. Prywatnie jest zupełnie inna niż oficjalnie. To „dobry ogień”, prawdziwy żywioł. Na boisku razem z Jessiką napędzały nasze kontry. Jest bardzo ambitna, dzięki czemu osiągnęła poziom reprezentacyjny.
Małgorzata „Rolka” Rola
Całe życie w MKS. Ma chyba najdłuższy staż ze wszystkich dziewczyn w tej drużynie i największe doświadczenie w zdobywanych tytułach. Wielofunkcyjna zawodniczka, może grać praktycznie na każdej pozycji, co nam pomagało, gdy były braki na rozegraniu, kole czy skrzydle. Ostatnio uzależniona od telefonu podobnie, jak Iwo.
Joanna Drabik
Kochają ją wszystkie dzieci. Mój syn, jak podpisałam przedłużenie kontraktu z MKS, pierwsze o co spytał, to czy Asia zostaje. Jak gdzieś jedziemy, to przez całą podróż nie mam dziecka, bo siedzi z Asią. Gdy miała kontuzję, to zwykle siedziały z nią na trybunach pociechy wszystkich zawodniczek. Jak wróciła na parkiet, podniosła jakość naszej gry. Ma przed sobą wielką karierę, jest jeszcze bardzo młoda, a już posiada doświadczenie w kadrze. Życzę jej, aby stała się w reprezentacji obrotową numer jeden.
Joanna „Dżony” Szarawaga
Odchodzi z drużyny i nie będzie miał kto nam robić pięknych fryzury i warkoczy. Ma talent pod tym względem. Na początku sezonu, pod nieobecność Asi Drabik, dała dobrą zmianę na kole. Spisywała się bardzo dobrze w Superlidze i Lidze Mistrzyń.
Honorata „Hono” Syncerz
Przez kontuzje nie mogła rozwinąć swojego talentu. Szkoda, bo przesiedziała praktycznie cały sezon na ławce. Wierzę, że w kolejnym się podniesie i swoją grą udowodni, że jest dobrą zawodniczką. Prywatnie to bardzo ciepła i sympatyczna osoba.





