LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

MKS walczy do końca!

news-big

 

Piłkarki ręczne MKS Selgros Lublin w niedzielę od godziny 13.00 w Danii spróbują odrobić 10-bramkową stratę z pierwszego ćwierćfinałowego spotkania z FC Midtjylland w ramach Pucharu Zdobywców Pucharów. Pierwszy mecz pomiędzy tymi zespołami w hali Globus zakończył się wygraną Dunek 35:25.


Podopieczne Sabiny Włodek jednak nie załamują się i w Danii zamierzają pokazać się z dobrej strony.
- Wciąż widzę szansę, zawszę jadę na mecz, żeby walczyć o zwycięstwo. Chcemy przywieźć jak najlepszy rezultat – mówiła po spotkaniu w Lublinie, Kamila Skrzyniarz, rozgrywająca MKS Selgros Lublin, która w tamtym meczu zaliczyła bardzo dobrą zmianę i rzuciła najwięcej bramek w swoim zespole – 6.

Lublinianki muszą jednak poprawić grę w defensywie, ponieważ rywalki nie miały większych problemów z oddawaniem rzutów. – Ogólnie w defensywie miałyśmy problemy. Dunki grały to z czego słyną, czyli bardzo szybka gra, kontry i szybki środek. Ale mają też trzy rozgrywające dysponujące silnym rzutem z drugiej linii, które dzisiaj grały świetnie. W momencie kiedy próbowałyśmy trochę zakłócić im grę, wyciągając środek rozegrania, bo liczyłyśmy na to, że nie będą mogły tak płynnie rozgrywać swoich akcji, one mimo wszystko skakały z jedenastego metra i prawie wszystkie ich rzuty trafiały do bramki – przyznaje trenerka 17-krotnych mistrzyń kraju.

Szczególnie groźna dla lubelskiej bramki była Line Jorgensen. – Wiemy nad czym musimy popracować, na pewno nad wyłączeniem prawej rozgrywającej, która rzuciła nam multum bramek – mówi Kamila Skrzyniarz. Dunka pokonała, zarówno Ekaterinę Dzhukevę, jak i Aleksandrę Baranowską łącznie 11 razy.

Sabina Włodek aż czterokrotnie zmieniała obsadę w bramce, ale żadna z lubelskich bramkarek nie zdołała na dłużej powstrzymać ani Line Jorgensen, ani żadnej z jej koleżanek. - Nie ukrywam, że w momencie kiedy funkcjonuje nam bramka, nam się gra też zdecydowanie lepiej, bo możemy grać to co lubimy, czyli szybkie kontry – mówiła na koniec, po pierwszym spotkaniu Sabina Włodek.

Jeśli MKS Selgros Lublin chce powalczyć o dobry wynik w niedzielę na pewno tym razem lepiej musi zafunkcjonować lubelska obrona i bramka. A zarówno jedno, jak i drugie wyglądało już naprawdę dobrze w ostatnim ligowym wyjazdowym spotkaniu z KGHM Metraco Zagłębie Lubin. Tak samo, jak i atak, ale ten akurat poza ostatnimi dziesięcioma minutami, spisywał się dobrze przeciwko Dunko

Powrót do aktualności