LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Montex znowu mistrzem Polski!

news-big

 

Montex w składzie z między innymi Sabiną Włodek, Moniką Marzec, Izabelą Puchacz, Małgorzatą Majerek, czy Beatą Aleksandrowicz w swoim debiucie wywalczył pierwsze miejsce w Mistrzostwach Polski Master w piłce ręcznej w rywalizacji kobiet +33.


Start w Mistrzostwach Polski Masters dawnych koleżanek z drużyny – jak przyznała niegdyś znakomita obrotowa, a teraz druga trenerka 18-krotnego mistrza Polski, Monika Marzec – był spontaniczną decyzją, która od razu przyniosła wielki sukces w postaci pierwszego miejsca. – Jesteśmy trochę zaskoczone wynikiem, ponieważ nie nastawiałyśmy się na jakieś poważne granie, chciałyśmy się po prostu dobrze bawić, a skoro wyszło tak, że skończyliśmy ze złotym medalem, to tym bardziej się cieszymy – mówi skromnie Izabela Puchacz, obecnie trenerka rezerw pierwszego zespołu MKS-u AZS UMCS Lublin.

W dodatku Montex, bo pod taką nazwą zagrały byłe znakomite piłkarki ręczne, wystartował w turnieju z bardzo wąską kadrą, ponieważ do dyspozycji miał tylko dwie rezerwowe. Mimo to lubelska ekipa dotarła aż do samego finału, a tam pokonał KPR Jelenia Góra. To zwycięstwo zapewne smakuje podwójnie, bo w rywalizacji grupowej to rywalki były górą. – Zgadza się. Jelenia Góra przygotowywała się do tego turnieju, one zresztą wcześniej już jeździły na tego typu zawody, a my tak jak mówiła Monika Marzec wzięliśmy udział w tej imprezie z marszu pierwszy raz. Być może przed kolejnymi mistrzostwami będziemy się przygotowywały i rozszerzymy nasz skład – mówi Izabela Puchacz.

Czy to oznacza, że to nie był pierwszy i ostatni udział Montexu w mistrzostwach? – W każdym razie jeśli następnym razem weźmiemy udział w tego typu turnieju, to wcześniej przygotujemy się do niego i potrenujemy trochę, ponieważ teraz po tak długim rozbracie z piłką ręczna rozpadamy się na atomy i boli nas każdy krok – śmieje się Monika Marzec.

Drużyna miała jednak za sobą wiernych kibiców. Była obrotowa i obecnie druga trenerka MKS-u Selgros Lublin nie była jednak zaskoczona przybyciem lubelskich fanów. – Trudno mówić o niespodziance, znając naszych fantastycznych kibiców, którzy wspierają nas na każdym kroku. Aczkolwiek oczywiście było nam bardzo miło i bardzo im dziękujemy – mówi na koniec Monika Marzec.

www.lubsport.pl

 
Powrót do aktualności