LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Nadal niepokonane!

news-big

 

 

SPR_Lublin_grupa.600
Zapewniamy kibicom wysokie napięcie – stwierdziła, komentując poprzednie mecze SPR, Weronika Gawlik. Gdy dziś w Jeleniej Górze siedziała na ławce, jej koleżanki z pola dość niespodziewanie toczyły  wyrównaną walkę z miejscowym KPR.

Dość powiedzieć, że po 10 minutach rywalizacji nasze dziewczyny prowadziły raptem jednym trafieniem i to 7:6. Gdy Weronika pojawiła się na parkiecie, zastępując Annę Baranowską, przewaga lublinianek zaczęła szybko wzrastać. Nasza bramkarka spisywała się fenomenalnie, popisując się nawet ekwilibrystycznymi paradami bliższym akrobatyce niż piłce ręcznej. W obronie SPR dopuszczało bowiem rywalki do wielu rzutów, a te grając zupełnie bez kompleksów, nie bały się korzystać z nadarzających się okazji. Prym wśród miejscowych wiodła dynamiczna Emilia Galińska pochodząca z Łukowa, oraz niezwykle skoczna Małgorzata Buklarewicz. To one zdobyły ponad połowę goli dla gospodyń w pierwszej odsłonie konfrontacji. SPR należało natomiast pochwalić za serię kapitalnych, książkowych kontrataków, wykorzystywanych z lubością przez Małgorzatę Majerek i Agnieszkę Kocelę. Ta druga przed meczem dostała duży bukiet kwiatów od prezesa KPR, w podziękowaniu za lata gry w barwach jeleniogórskiej drużyny. Podobać się mogła również środkowa Valentina Nestsiaruk, która jednak po kwadransie zatraciła skuteczność. Również w karnych mogło być znacznie lepiej, bo najpierw Alina Wojtas przekroczyła linię siódmego metra, a przy stanie 19:14 dla SPR, w światło bramki nie trafiła wspomniana już Kocela. Przewaga ośmiu oczek, z jakimi nasze panie zeszły na przerwę dawała jednak spokój przed drugą częścią rywalizacji.

Druga połowa była praktycznie bez historii. Nadal fenomenalnie prezentowała się w bramce Gawlik, a nasze dziewczyny potrafiły wykończyć wzorcowe kontry nawet rzutem zza pleców, albo niespodziewanym zagraniem ze skrzydła na koło. Majerek grała jak profesor, ale na ten tytuł przynajmniej w pewnych fragmentach rywalizacji zasługiwały i inne zawodniczki SPR. Praktycznie jedyną niewiadomą było to, czy lublinianki zdobędą więcej niż 40 goli, a KPR przekroczy granicę 30 trafień. „Czterdziestka” pękła w 56.minucie, gdy w kontrze nie pomyliła się Małgorzata Rola. Warto odnotować, że wszystkie piłkarki z pola w drużynie SPR wpisały się na listę strzelczyń. Końcowy rezultat, oczywiście po szybkim ataku, ustaliła Kristina Repelewska. Zwycięstwo naszej drużyny oznacza odzyskanie statusu lidera PGNiG Superligi i przedłużenie serii wygranych do sześciu! Gwoli ścisłości dodajmy, że przy lepszej skuteczności, nasze zawodniczki mogły po raz pierwszy w sezonie rzucić 50 bramek. Nie narzekajmy jednak, bo jak mówi stara prawda,  zwycięzców się nie sądzi.

 

KPR Jelenia Góra - SPR Lublin 29:43 (15:23)

KPR: Kozłowska, Szalek –  Buklarewicz 6, Załoga 6, Dąbrowska 5, Galińska 5, Popielarz 4, Odrowska 3,, Kubicka, Rykaczewska

SPR: Baranowska, Gawlik –  Majerek 9, Danielczuk 7, Kocela 5, Repelewska 5, Nestsiaruk 5, Wojtas 3, Wilczek 2, Rola 2,  Stasiak 2,  Mihdaliova 2, Wojdat 1

Sędziowały: Joanna Brehmer i Agnieszka Skowronek

Kary: KPR -  8 minut, SPR -  8 minut

 

Powrót do aktualności