LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

O obsadę bramki możemy być spokojni

news-big

 

Jedna pozycja na boisku i aż trzy kandydatki do jej obsadzenia - tak od kilku tygodni znów wygląda sytuacja bramkarek w MKS Perła Lublin. Do pełni zdrowia w ostatnim czasie powróciła bowiem Gabriela Bešen, która od marca leczyła poważną kontuzję. Rekonwalescentka z Chorwacji rywalizuje o miejsce w składzie z doświadczoną reprezentantką Polski, Weroniką Gawlik oraz najmłodszą z grona bramkarek pierwszego zespołu, Aleksandrą Januchtą.

Jak do walki o grę między słupkami podchodzą nasze golkiperki? - Zawsze staram się pracować na maksa na każdym treningu i myślę, że moje koleżanki tak samo - przyznaje Weronika Gawlik. - Na pewno teraz jest większa rywalizacja i większy dreszczyk emocji, ale już ciężej trenować nie mogę. Musiałabym ćwiczyć trzy razy dziennie, a to raczej nie byłoby dobrym pomysłem - dodaje.

- Zarówno jak trenowałyśmy we dwie, jak i teraz, gdy ćwiczymy w trójkę, to zawsze siedzi w głowie myśl, że trzeba sobie wywalczyć miejsce w składzie oraz na boisku - mówi natomiast Ola Januchta.

- Odkąd znów w składzie jest nas trójka, to intensywność treningów jest dla nas trochę mniejsza. Wiadomo, że jak są dwie bramkarki to rzutów na każdą z nich przypada więcej. A jeżeli jesteśmy we trzy, to na treningach można dodatkowo popracować indywidualnie nad techniką czy wytrzymałością, "na sucho", bez rzutów - tłumaczy popularna "Wera".

Warto podkreślić, że nasze golkiperki ćwiczą wspólnie z klubowym trenerem bramkarek, Piotrem Dropkiem. - Bywały sezony, w których nie miałyśmy trenera od bramkarek, ale osobiście bardzo potrzebuje tego typu pracy. Takie spojrzenie z boku osoby, która jest bardziej doświadczona, zawsze jest w cenie - mówi Weronika.

Gabriela Bešen zanotowała jak dotąd w tym sezonie krótkie występy w ostatnich dwóch spotkaniach. Chorwatka przyznała po tych meczach, że cieszy się, iż mogła wrócić do bramki po tak długiej przerwie i będzie się starać o to, by spędzać między słupkami coraz więcej czasu. Warto jednak podkreślić, że podczas jej nieobecności spowodowanej kontuzją coraz więcej dobrych recenzji za swoje występy zbierała Aleksandra Januchta. - Nie chcę, żeby to zabrzmiało nieskromnie, ale uważam, że w ostatnim czasie zrobiłam postęp. Czuje się w obecnym sezonie w bramce bardzo dobrze. Nie da się ukryć, że absencja Gabi miała wpływ na moją formę i na to, jak się teraz prezentuje - mówi popularna "Pysia".

W ostatnim meczu ligowym Januchta nie znalazła się w kadrze meczowej z powodu drobnego urazu. - Ola naciągnęła sobie mięsień i nie chcieliśmy ryzykować, żeby jej się to nie pogłębiło, dlatego mogliśmy jej dać odpocząć. Dmuchaliśmy na zimne, tym bardziej, że Gabi wróciła, a Weronika jest obecnie w bardzo dobrej dyspozycji - przyznaje trener Robert Lis, który cieszy się z silnej obsady bramki MKS Perła Lublin.

Powrót do aktualności