LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Od kar ratuje mnie Wera

news-big

 

Byłaś kiedyś w Turcji zawodowo, jako piłkarka ręczna?
Byłam lata temu na wakacjach w Antalyi, ale chyba nie grałam tu nigdy.

Nieprawda. W 2005 roku rzuciłaś 10 goli w dwumeczu z Ankarą Havelsan. Dwa na wyjeździe w stolicy kraju i aż osiem w rewanżu w hali Mosir, o czerwonej kartce nie wspominając.
Naprawdę? Przypominam sobie tureckie meczety, ale nie będę ukrywała, że pamięć nie jest moją najmocniejszą stroną. Zapominam o spotkaniach z przeszłości, mieszam imiona ludzi, kojarzę twarz, ale nie mogę jej skojarzyć z nazwiskiem, to taka moja przypadłość. 

Nie wynika ona chyba jeszcze z wieku, prawda?
Wiadomo, że z wiekiem pamięć coraz gorsza, ale ja zawsze taka byłam (śmiech). Podpadłabym już wielokrotnie trenerowi, gdyby nie Wera Gawlik, z którą dzielę pokój. Ona zawsze pamięta, o której są zbiórki, odjazdy, treningi, mam więc kogo poprosić o odświeżenie pamięci. 

Czy możesz krótko opisać podróż do Ardesen i pierwsze godziny na miejscu?
Podróż była długa, pod jej koniec miałyśmy jednak świetny humor, bo zaczęła nam się włączać tzw. „głupawka”, typowa oznaka zmęczenia. Na razie wrażenia są pozytywne, a sobotę traktujemy jako dzień regeneracji i zapoznania się z halą. Mamy materiały dotyczące Turczynek, natomiast od początku sezonu przyjęliśmy zasadę „najbliższego meczu”, nie wybiegamy do przodu, skupiamy się zawsze i tylko na najbliższej przeszkodzie. Do środy była to Pogoń, dopiero po zakończeniu spotkania w Szczecinie mogła się rozpocząć operacja Ardesen.

Gosia Stasiak, Sylwia Matuszczyk przyjeżdżały do Turcji na mecze pucharowe, byłaś tu i Ty, choć prawie nie pamiętasz. Czego możemy się spodziewać w Ardesen?
Rywala, który będzie chciał narzucić swoje warunki i może grać brutalnie. Nie wolno nam wejść w ewentualne prowokacje, widzieliśmy dobrze przykład Pogoni sprzed kilku lat, musimy być ponad to wszystko i po prostu grać swoje. Na Globusie powinno być łatwiej, to nasza hala, nasi kibice, a choć nie będzie to proste, celujemy w tym sezonie w potrójną koronę. 

Na stronach klubowych mamy zwykle rozmowy „pitu pitu”, jakby nie wolno było zadać nieco trudniejszych czy mniej przyjemnych pytań. Zapytam wprost – jakie są przyczyny Twojej gorszej ostatnio skuteczności?
Nie jest to problem fizyczny, bo czuję się dobrze. Nie będę też zwalała winy na to, że praworęcznej zawodniczce trudniej na prawym skrzydle, gdyż to dla mnie nie pierwszyzna, gram na tej pozycji nie pierwszy sezon, umiem rzucać, co pokazałem chyba wielokrotnie. Czasem problem leży w głowie, bo skrzydłowe toczą takie wojny z bramkarkami i nie zawsze wyjdą z nich zwycięsko. Wkurzam się na siebie strasznie, bo chciałabym zawsze pomagać zespołowi w ataku i skutecznie kończyć akcje, jednak rzeczywiście przytrafił mi się ostatnio dołek. Chcę z niego wyjść i wrócić do strzeleckiej formy z początku sezonu. 

Kogo byś wyróżniła w naszej lidze na Twej pozycji?
Kasię Janiszewską, bo jest najbliżej grania na wysokim poziomie, a to wciąż młoda, bo niespełna 23-letnia dziewczyna.

W przyszłym sezonie wrócisz na lewe skrzydło?
Nie wiem, bo rozważam różne scenariusze, z zakończeniem kariery włącznie. Jeśli zdobędziemy potrójną koronę, wygramy mistrzostwo i puchar Polski, a do tego dołożymy triumf w Challenge Cup, będzie mi z pewnością łatwiej podjąć taką decyzję. To byłoby piękne zwieńczenie kariery, szczególnie po tym poprzednim, tak nieudanym sezonie.

Rozważasz na serio rozbrat z piłką ręczną?
Tylko w roli zawodniczki, bo do swoich licznych obowiązków dołożyłam ostatnio kurs trenerski. Chciałabym prowadzić grupy młodzieżowe, pracuję w szkole, jestem mamą, może te moje roztargnienie też wynika z tych wszystkich spraw, które mam na głowie. Lubię być aktywna, czuć się potrzebna, ale wierzcie mi, że trudno jest pogodzić wszystkie obowiązki.

Trener Robert Lis trzyma Was krótko?
Ma twardą rękę, ale jest to osoba bardzo kontaktowa, komunikatywna, więc nie mamy oporów, by podejść, porozmawiać, zażartować. Na razie nikogo nie zawiesił, choć chyba ja jestem najbliższa kary, ale wynika to, tak jak mówiłam, z mojego roztargnienia i luk w pamięci.

Rozmawiał w Ardesen Michał Pomorski

Powrót do aktualności