Aktualności
Operacja Alesi


- W piątek, 20 stycznia przejdę operację kolana w Rykach - mówi naszemu portalowi Alesia Mihdaliova, która liczy na powrót na ligowe parkiety już w połowie marca.
Rozgrywająca z Białorusi nie ukrywa żalu, że dwa lata temu operacja, jaką przeszła w Łęcznej nie przyniosła żadnych efektów. – Niewiele osób wie, ale cały czas doskwierał mi ból. W ostatnim czasie był już tak silny, że bałam się nawet wykonywać na parkiecie gwałtownych zwodów. Doktor Krzysztof Gawęda polecił mi najpierw przejście zabiegu nakłuwania, który miał pomóc mojej łękotce. Niestety, takie doraźne działania nie poprawiły sytuacji, dlatego potrzebna jest kolejna operacja – mówi Alesia Mihdaliova.
Nasza piłkarka może jednak mówić o szczęściu, bo na interwencję chirurgiczną mogłaby czekać długimi miesiącami. - Okazało się, że pewna pacjentka zrezygnowała w ostatniej chwili z piątkowego terminu, a mnie, jak to powiedział pan doktor, „trafiło się złote ziarno” i mogę być bardzo szybko operowana w Rykach. Lekarze przewidują, że moja rehabilitacja potrwa od czterech do sześciu tygodni, dlatego liczę na powrót do pełnych treningów w połowie marca – przyznaje zawodniczka, której z wiadomym przyczyn zabraknie nawet na trybunach w czasie niedzielnego meczu z KPR Jelenia Góra.
Jeśli wszystko potoczy się dobrze, luty będzie więc miesiącem intensywnej pracy Alesi nad powrotem do pełnej sprawności. Okazuje się jednak, że nie tylko. Białorusinka przebywająca w naszym kraju od 2003 roku rozpocznie wtedy także działania na rzecz uzyskania polskiego obywatelstwa.
- Dużo dokumentów mam już przetłumaczonych na polski, muszę jeszcze napisać uzasadnienie, złożyć wszystkie wymagane zaświadczenia i nadać w ten sposób bieg sprawie. Najpierw jednak niech operacja się powiedzie, ale do doktora Gawędy mam pełne zaufanie i wiem, że jest prawdziwym specjalistą w swojej dziedzinie – przyznaje białoruska piłkarka SPR-u.
Redakcja spr.lublin.pl życzy Alesi szybkiego powrotu do zdrowia





