Aktualności
Ostatni mecz w tym roku. Lublinianki zagrają w Gliwicach
Biało-zielone wracają do gry niemal bezpośrednio po Świętach Bożego Narodzenia. PGE MKS El-Volt Lublin 2025 rok zamknie wyjazdowym starciem z Sośnicą Gliwice.
Szczypiornistki z Lublina wróciły już do treningów po krókiej świątecznej przerwie. W niedzielę czeka je bowiem wyjazdowy mecz z przedostatnim zespołem ORLEN Superligi Kobiet. Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia lublininanki wygrały na własnym parkiecie z ekipą Piłka Ręczna Koszalin 31:26. Do przerwy sensacyjnie przegrywały z niżej klasyfikowanymi rywalkami, ale w drugiej połowie meczu nie dały gościom szans.
- Miałyśmy problem ze skutecznością. Bramkarka z Koszalina zagrała super zawody. Podobnie jak nasza była zawodniczka Sara Kovarova. Wyszłyśmy też na początku obroną 5-1. Chciałyśmy spróbować takim ustawieniem defensywy nieco więcej pograć. Trzeba to jednak jeszcze poukładać. Może gdybyśmy wyszły obroną 6-0, to wynik byłby inny, ale chcemy mieć inne opcje i chciałyśmy ten wariant przećwiczyć na meczu. Nie chcę nas usprawiedliwiać. Gdybyśmy rzuciły niektóre „setki”, to na pewno mecz także mógłby wyglądać inaczej. Po przerwie było gorąco. Trzeba było uspokoić tę grę. Najważniejszy jest końcowy wynik – tłumaczyła po zakończeniu spotkania skrzydłowa PGE MKS-u El-Volt Lublin, Daria Szynkaruk.
- Dużo rzeczy do poprawy w pierwszej połowie. Próbujemy grać trochę inną obroną. Nie zafunkcjonowało to dobrze w pierwszej odsłonie. Po przerwie wróciliśmy do defensywy 6-0 i mecz wyglądał zupełnie inaczej. Trzeba jednak próbować nowych rzeczy – dodał trener Paweł Tetelewski. - Do każdego przeciwnika trzeba podchodzić z szacunkiem. Jak się źle wejdzie w mecz i da przeciwnikowi uwierzyć, że może wygrać, to potem są ciężary. Na pewno trzeba być skoncentrowanym. Chwila przerwy i od drugiego dnia świąt zaczynamy przygotowania do Gliwic. Trzeba zrobić wszystko, by przywieźć stamtąd trzy punkty – mówi szkolenioweic zespołu z Lublina.
Sośnica Gliwice to przedostatni zespół w krajowej stawce. Wyprzedza jedynie Tauron Ruch Szczypiorno Kalisz, który po dziesięciu meczach wciąż ma zerowy dorobek punktowy. Podopieczne Michała Kubisztala jedyne zwycięstwo w bieżącym sezonie odniosły właśnie z tym rywalem. Pojedynczy punkt przyniosła im też porażka po rzutach karnych w wyjazdowym starciu z Energa Startem Elbląg. Gdyby nie fatalna dyspozycja ekipy z Kalisza, gliwiczanki zapewne drżałyby o utrzymanie. Na tym etapie sezonu tracą już bowiem aż siedem punktów do ósmej w tabeli eki[y z Elbląga. Nie oznacza to jednak, że jest to zespół pozbawiony atutów.
- Na pewno się postawią i będą chciały się pokazać. Musimy grać na swoim poziomie i od początku ustawić sobie ten mecz. Sośnica ma mocno obsadzoną bramkę i na każdej pozycji grają wartościowe zawodniczki. My jednak patrzymy wyłącznie na siebie – zapewnia rozgrywająca zespołu z Lublina, Aleksandra Tomczyk.
Weronika Glosar w bramce Sośnicy to klasowa golkiperka. Jej zmienniczą jest natomiast Marta Wawrzynowska, któa także dobrze radzi sobie na poziomie ORLEN Superligi. Niekwestionowaną liderką zespołu z Gliwic jest w tym sezonie jednak Karolina Mokrzka. Rozgrywająca ma już na swoim koncie 51 goli i 48 asyst. Dobry sezon rozgrywają także Dominyka Andronik, Natalia Dmytrenko, czy Sandra Guziewicz. Warto też zwrócić uwagę na zaledwie 19-letnią Gabiję Pilikauskaite, która w ośmiu meczach tego sezonu zaliczyła 31 goli i 20 asyst. Czy to wystarczy, by zatrzymać zespół z Lublina? Choć taki scenariusz wydaje się abstrakcyjny, to lublinianki nie mają zamiaru lekceważyć żadnego przeciwnika.
- Każdy zespół chce wygrać. Na pewno te niżej notowane ekipy będą walczyć o każdy punkt, by znaleźć się w pierwszej szóstce, albo przynajmniej spokojnie się utrzymać. Na każdego trzeba uważać. My wiemy, po co jedziemy do Gliwic. Nie miałyśmy długiej świątecznej przerwy i dobrze przepracowałyśmy ten czas – zapewnia Daria Szynkaruk.
Pierwsze spotkanie obu drużyn z września zakończyło się wygraną lublinianek 35:27. W drugiej połowie tego meczu jednak trzeba przyznać, że gliwiczanki potrafiły nawiązać w miarę równą walkę. W obozie rywalek nie brakuje motywacji, nawiązać do tej części pierwszego spotkania. - Ostatni mecz w tym roku przypada nam z Lublinem. Bardzo zależy nam na dobrym spotkaniu pełnym walki i zaangażowania. Do każdego przeciwnika podchodzimy tak samo. Będziemy starać się pokazać z jak najlepszej strony i z pewnością nie odpuścimy. Przepracowaliśmy intensywnie ostatnie tygodnie. Mam nadzieję, że przyniesie to dobre efekty – mówi dla gliwickich mediów klubowych obrotowa Sośnicy, Maja Tukaj.
Mecz 12. serii spotkań ORLEN Superligi Kobiet: Sośnica Gliwice – PGE MKS El-Volt Lublin zostanie rozegrany 28 grudnia. Początek zaplanowano na godzinę 12:30, a transmisję przeprowadzi Polsat Sport 3.





