Aktualności
Patrycja Królikowska: Mam nadzieję, że podtrzymamy tę formę w kolejnym sezonie

Rozmawiamy z naszą skrzydłową, Patrycją Królikowską, która ma za sobą debiutancki sezon w biało-zielonych barwach.
Jak byś podsumowała minione rozgrywki?
W trakcie sezonu plany pokrzyżowały mi trzy kwestie: zawieszenie za niebieską kartkę, złamany nos i kontuzja kolana. To chyba najwięcej przerw i urazów jakich doznałam w całym życiu! Nigdy nie miałam takich problemów ze zdrowiem, więc pod tym względem w ostatnich miesiącach brakowało mi szczęścia. Mam nadzieję, że w kolejnych rozgrywkach będzie dużo lepiej (śmiech). Na szczęście, jako drużyna spełniliśmy najważniejszy cel i bardzo cieszymy się z mistrzostwa Polski.
Z pewnością smucił cię fakt, że w ostatnich kolejkach nie mogłaś pomóc drużynie w przypieczętowaniu mistrzowskiego tytułu?
Tak, to było najbardziej smutne, że kontuzja nie pozwoliła mi w pełni być z zespołem. Jednak na każdym meczu z całych sił dopingowałam dziewczyny. Była szansa powrotu na ostatnie spotkanie sezonu w Lubinie, ale w związku z tym, że losy tytułu były już wcześniej rozstrzygnięte, to lepiej było nie ryzykować odnowienia urazu. Dlatego się wstrzymaliśmy.
Do rozpoczęcia letniego okresu przygotowawczego już wszystko powinno być w porządku?
Zgadza się, powinnam być wtedy w pełni zdrowa i gotowa. Obecnie moje kolano cały czas się goi i regeneruje, ale przy naderwaniu przedniego więzadła pobocznego i uszkodzeniu łąkotki to normalna sprawa. Przechodzę rehabilitację i potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby móc wykonywać wszystkie ćwiczenia.
Który moment minionego sezonu szczególnie utkwi ci w pamięci?
Zdecydowanie wręczenie pucharu i medali za mistrzostwo. To moje drugie złoto w karierze, ale poprzednie zdobyłam w wieku 19 lat i nie miałam zbyt dużego udziału w tamtym triumfie. Teraz mój wkład był większy, chociaż wspomniane problemy zdrowotne trochę go ograniczyły. Dlatego w następnym sezonie chciałabym obronić tytuł, unikać kontuzji i dołożyć jeszcze większą cegiełkę do kolejnego mistrzostwa.
Każda z was podkreślała, że to był trudny sezon, zwłaszcza na początku rozgrywek, jednak z każdym kolejnym tygodniem wasza gra wyglądała coraz lepiej. Jest szansa na to, że w następną ligową kampanię wejdziecie od razu z przytupem?
Poprzedniego lata było dużo zmian kadrowych i potrzebowałyśmy czasu, żeby się zgrać. Najważniejsze, że trener w nas wierzył i nam ufał, choć wiadomo, że na początku cały ten projekt nie funkcjonował w oczekiwany sposób. Nie ważne jednak jak zaczynasz, tylko jak kończysz. Na finiszu sezonu nasza gra wyglądała tak, jak byśmy wszyscy tego chcieli i mam nadzieję, że podtrzymamy tę formę w przyszłym sezonie, a w niektórych aspektach będziemy nawet jeszcze lepsze, bo zawsze można coś poprawić.





